Nasz bardzo ciekawy wywiad z Arkadiuszem Gardzielewskim (lipiec 2013)



Marcin Dulnik:
Rozmowa z Arkadiuszem Gardzielewskim, maratończykiem, ambasadorem marki ASICS, która w  tegorocznym Berlin Marathon zajął 15. miejsce a w 35. Edycji biegu „20 Kilomètres de Paris” ustanowił swój nowy rekord życiowy (01:00:30) i przyczynił się do obronienia przez Polaków tytułu Wojskowych Mistrzów Europy w biegu na 20km.

MD: Jak wyglądały Twoje przygotowania do startu w 40. Berlin Marathon?

AG: Moje przygotowania do startu w tym najszybszym maratonie na świecie rozpoczęły się od 3 tygodniowego zgrupowania w Szklarskiej Porębie. Następny tydzień spędziłem we Wrocławiu, po czym wybraliśmy się na ostatni etap przygotowań do St. Moritz. Cały trening zrealizowałem bez najmniejszego problemu. Jeszcze nigdy nie trenowało mi się tak dobrze i tak łatwo.

MD: Startowałeś już wcześniej w takich dużych biegach maratońskich jak ten w Berlinie?

AG: Startowałem już w dużych maratonach tj. Wiedeń, Ateny czy Walencja ale Berlin to jest jednak coś więcej. Nigdzie nie widziałem takich tłumów kibicujących i zagrzewających do walki wzdłuż całej trasy. Właśnie dzięki temu ten maraton jest taki wyjątkowy.

MD: Czy dla Ciebie, zawodnika z elity, ma znaczenie fakt, że bierze w nim ponad 40 tysięcy biegaczy?

AG: Ma niewielkie znaczenie, chociaż świadczy to o prestiżu danego biegu. Jestem raczej skoncentrowany na zadaniu, które mam wykonać, na inne rzeczy nie zwracam szczególnej uwagi. Zdecydowanie większe znaczenie dla mnie ma liczba kibiców, którzy naprawdę gorąco nas dopingowali a nie tylko obserwowali przebieg maratonu.

MD: Jaki był przebieg maratonu w Berlinie?

AG: Bieg prowadzony był w dobrym tempie. W mojej grupie biegło dwóch kenijskich zająców, Rui Silva, Scott Overall, Błażej Brzeziński i kilku innych zawodników. Półmetek minąłem w czasie 1.05'08" trzymając odpowiednie tempo do 30km. Prędkość zaczęła spadać a ja zacząłem tracić siły. Trzymałem się grupy do 38km.

MD: Ostatecznie nabiegałeś  02.13’53’’i zająłeś 15. miejsce w klasyfikacji. Jak oceniasz swój wynik?

AG: Nastawiałem się na zdecydowanie lepszy wynik, przygotowania poszły rewelacyjnie, więc byłem przekonany, że poprawię rekord życiowy. Niestety ostatni tydzień był dla mnie bardzo ciężki, straciłem pewność siebie oraz sporo nerwów. Stres nie działa pozytywnie. Cieszy natomiast fakt, iż osiągnąłem pewną stabilizację, w końcu ten wynik, mimo wszystko plasuje mnie w pierwszej 20. biegaczy w Europie.

MD: W jakich butach biegłeś w Berlinie, a w jakich realizowałeś przygotowania?

AG: Wystartowałem w Asics Gel- Tarther 2, są to bardzo dobre ,,startówki”. Trenowałem w trzech modelach w zależności od wykonywanych treningów: Asics Gel- Nimbus 14, Asics Gel- Cumulus 15 oraz w Asics Gel- DS Skyspeed 3. W okresie przedstartowym miałem również okazję przetestować jubileuszowy model GEL-Kayano 20.

MD: Czy przed startem w gronie zawodników z elity spodziewaliście się, że padnie rekord świata?|

AG: Raczej nie, Wilson Kipsang mimo zdobycia ,,zaledwie" brązowego medalu Igrzysk Olimpijskich uważany był za jedynego, któremu ta sztuka może się udać. Temperatura była bardzo sprzyjająca, przeszkadzał natomiast silny wiatr. Świadczy to o tym, iż ten zawodnik wkrótce może pokusić się o jeszcze lepszy rezultat. Nowy rekord świata robi niesamowite wrażenie.

MD: Lubisz takie płaskie trasy jak ta w Berlinie?

AG: Tak, na takich trasach zdecydowanie łatwiej jest o dobry wynik. Łatwiej jest utrzymać odpowiednie tempo a co za tym idzie oszczędza się energie, która na ostatnich kilometrach jest na wagę złota. W wyborze kolejnych maratonów trasa jest głównym kryterium, oprócz tego zwracam główną uwagę na przewidywaną pogodę oraz grupy biegnące na określony wynik.

MD: Udział w 35 edycji „20 Kilomètres de Paris”, która odbyła się 13 października zaowocował nowym rekordem życiowym na nietypowym dystansie 20 kilometrów. Długo czekałeś na poprawienie wcześniejszego osiągnięcia?

AG: Tak, mój poprzedni rekord wynosił 1h02'07" i posiadał już solidną ,,brodę" ponieważ wynik ten osiągnąłem w 2007 roku w Budapeszcie. Od 13 października mój najlepszy wynik na tym rzadko rozgrywanym dystansie to 1h00'30". Myślę, że ten poprzedni rekord utrzymał się tak długo głównie dlatego, że nie mam zbyt wielu okazji, aby wystartować w oficjalnym biegu na tym dystansie.

MD: Jak Ci się biegło w Paryżu?

AG: Bieg w Paryżu to bardzo duże wydarzenie, w wyścigu udział wzięło ponad 23 tysiące biegaczy. Kibice głośno zagrzewali wszystkich do boju. Bieg cieszy się dużą popularnością wśród zawodników z elity w szczególności z Afryki, których naliczyłem 25 na liście startowej. Ja koncentrowałem się na swoim celu, czyli dobrym wyniku. W przeciwieństwie do maratonu w Berlinie, trasa tego biegu była wymagająca. Musieliśmy pokonać sporo podbiegów, pierwszy kilometr dla przykładu przebiegliśmy w 3'18". Mimo tego uważam, że na tej trasie można osiągać dobre rezultaty. Cieszy mnie, że udało się pokonać dystans biegnąc równym tempem. Pierwsze 10km w 30'12" drugie w 30'18". Dzięki pracy wykonanej w przygotowaniach do maratonu w Berlinie moja forma jest teraz dobra i stabilna a organizm dobrze przygotowany.

MD: Impreza była rozgrywana w randze Wojskowych Mistrzostw Europy.
AG: Tak, drużynowo udało się nam obronić tytuł Wojskowych Mistrzów Europy w biegu na 20km. Indywidualnie zająłem 5 miejsce.

MD: Jakie masz plany na końcówkę sezonu? Wybierasz się na Wojskowe Mistrzostwa Świata?
AG: Tak, odbędą się w Kolejnym startem będą właśnie Wojskowe Mistrzostwa Świata w Surinamie 23.11.2013. Będzie to najważniejszy punkt tej jesieni.

MD: Życzymy zatem powodzenia na resztę sezonu.

Dziękuję za rozmowę.

Marcin Dulnik

O Arkadiuszu Gardzielewskim

Arkadiusz Gardzielewski to maratończyk urodzony w Tczewie. Wielokrotny medalista Mistrzostw Polski oraz wielokrotny reprezentant Polski. Trzykrotny medalista Drużynowych Mistrzostw Europy w biegach przełajowych. Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu w Gdańsku. Zawodnik Wojskowego Zespołu Sportowego we Wrocławiu w stopniu starszy szeregowy oraz klubu WKS Śląsk prowadzony przez Grzegorza Gajdusa. Wychowanek trenera Eugeniusza Markowicza.

 

{moscomment}