Dariusz Król: To już po raz dwudziesty z inicjatywy naszego kolegi biegacza od” Lechitów” i w tym przypadku należy dodać pana profesora Grzegorza Radomskiego, odbył się w Ossowie 8 czerwca bieg na dystansie 6 kilometrów. Bieg adresowany jest dla młodzieży uczęszczającej do liceum Władysława IV w Warszawie, ale nie tylko. Oczywiście biegająca kadra pedagogiczna owej placówki jak i wszyscy znajomi oraz ci, co uzyskali informację o zawodach, mile byli widziani we współzawodnictwie. Pełną obsługę zawodów zapewniali licealiści, a jako zaplecze służyły pomieszczenia szkoły w Ossowie. Na starcie, jak na taki bieg zjawiło się według mnie sporo, bo aż 79 osób. Start odbywał się na alejce prowadzącej w stronę Kaplicy w Ossowie, którą ścigający się biegacze mijali i gnali na leśną pętlę, by w drodze powrotnej ponownie minąć ową kapliczkę i po pokonaniu mostka na rzeczce wpaść na linię mety, która wcześniej była startem. 

W moim przypadku powyższy start planowałem potraktować jako luźny trening w dialogowym tempie o ile rywale mnie nie nakręcą. Jednak okazało się, że nici były z dialogów, gdyż młody ubiegłoroczny zwycięzca tego biegu wystartował bardzo poważnie, zmuszając mnie do koncentracji i obserwacji rozwoju biegowej sytuacji. Starałem się cały czas dotrzymywać mu kroku podążając tuż za nim. I jak się okazało początkowej dynamiki mojemu rywalowi starczyło do połowy dystansu, po czym lekko odpuścił, co ja z kolei wykorzystałem i utrzymując tempo sukcesywnie uzyskiwałem przewagę w dystansie. W ten oto sposób oprócz przyjemności startu w fajnej imprezie dorzuciłem sobie frajdę ze zwycięstwa. Natomiast wygraną wśród pań była nasza klubowa koleżanka Patrycja Bereznowska, która również zaangażowana była w przygotowanie i perfekcyjne oznakowanie trasy. Wśród startujących znalazła się pani z afrykańskiego kontynentu, reprezentująca jak dobrze zapamiętałem Kamerun, oraz przedstawiciel Zjednoczonego Królestwa i stąd bieg nabrał rangi międzynarodowej. Na wszystkich kończących rywalizację czekała kaszaneczka lub kiełbaska z grilla serwowane w szkolnej stołówce, oczywiście umieszczona w misternym planie imprezy przez głównego organizatora. Na najlepszych czekały pamiątkowe puchary przewidziane w kategoriach open jak i związanych z placówką oświatową organizatora. Po minach młodzieży widać było, że ta forma spędzenia aktywnie czasu im służy. Dodać muszę, że nie bez znaczenia jest zaangażowanie organizatora, bo przecież duża część tej gawiedzi dojechała pociągiem do stacji PKP Ossów i z kolei przerzucona została transportem osobowym innych uczestników na miejsce zawodów.  Istotnym jest też sama lokalizacja zawodów, czyli Ossowskie miejsca Bitwy Warszawskiej, do których być może ta młodzież w inny sposób nie miałaby okazji dotrzeć i poznać ich. Niestety proza życia zmuszała mnie do wcześniejszego niż zakończenie imprezy opuszczenia tego miejsca, zatem kolega Grzegorz w przyśpieszonej formie wręczył mi puchar za zwycięstwo , pozostałe punkty ceremonii wręczania trofeów pozostawiając już bez zmian. Oczywiście wyniki i rezultaty, jak zauważyłem nie tylko dla mnie, ale i dla pozostałych uczestników, były jak by tylko dodatkiem do tego integracyjnego wydarzenia.


Miejsce I .Dariusz  Król  22:54,98 II. Mateusz Kossakowski 24:10,39  III. Paweł Maleszka 24:46,67. Na 10 pozycji pierwsza pani Patrycja Bereznowska, no miejsca zagranicznych gości 41. Joan Tambe – Kamerun i 76. Tim Claphan –GB.

 

 

{moscomment}