pozorska1


Strona na FB

Małgorzata Pazda-Pozorska to pozytywnie nastawiona do życia mistrzyni Polski w biegu dwudziestoczterogodzinnym. Na swoim koncie posiada o wiele więcej tytułów i nagród. Spełnia się w swojej pasji, jaką jest bieganie, łącząc je na co dzień z pracą fizjoterapeutki. O tym, jak udało jej się osiągnąć wszystko, co sobie zamarzyła mimo przeciwności losu przeczytacie w książce „Żyć jakby nie było jutra”, napisanej razem z Jarosławem Cieślą.

„Żyć jakby nie było jutra” to książka niesamowicie inspirująca i dającą nadzieję, że chcąc można osiągnąć wszystko. Co skłoniło Panią do napisania książki wraz z Jarosławem Cieślą i podzielenia się swoją historią?

M.Pazda-Pozorska: Właśnie dawanie nadziei i inspirowanie było moim celem. Chciałam pokazać czytelnikom, że powinni walczyć o swoje marzenia. Potrzebują jedynie odwagi, by osiągnąć wszystko, czego pragną. Nigdy nie będziemy pewni ile czasu nam jeszcze pozostało, dlatego ważne jest, aby go wykorzystać. Nie marnujmy go, korzystajmy z danego nam czasu i działajmy!

J. Cieśla: Gosia udzieliła mi wywiadu dla jednego z portali biegowych. Stwierdziła, że wyszedł świetnie, więc zwróci się do mnie, jeśli będzie chciała napisać książkę. Zgodziłem się być jej współautorem, ponieważ jej historia ma wiele interesujących płaszczyzn. To nie tylko opowieść o osobie, która doświadcza traumy, a później podnosi się po niej i jest silniejsza. Ważne jest to, że przede wszystkim nie rozpacza, nie lamentuje i nie użala się nad sobą, że ciągle los tak ją doświadcza. ,,Otrzepuje się" i wysnuwa wniosek, że… ciężkie przeżycia mogą wyjść na dobre. Ubogacają nasze życie, przewartościowują i pokazują nam, że wcześniej być może zmierzaliśmy donikąd, dryfowaliśmy bez głębszego celu. Czyli złe chwile, tak naprawdę były czymś pozytywnym w naszym życiu. Bierzemy się z losem za bary i mówimy: dobra, zobaczymy, kto kogo złamie. Poza tym pokazuje, że warto cieszyć się nie tylko z sukcesów, jakimi są medale np. mistrzostw świata. Na UTMB nie była w czołówce zawodniczek, ale spełniła marzenie, będąc po chorobie. Szczęście, jakie czuła po dotarciu na metę obrazuje fotografia zamieszczona na okładce książki. Uważałem, że warto napisać o osobie z takim podejściem do życia i uznałem, że opisanie jej historii będzie ciekawe i inspirujące dla wielu ludzi. Nie tylko dla biegaczy, ale także osób nieuprawiających sportu. 

W pierwszym rozdziale „Żyć jakby nie było jutra” czytamy o traumie, śmierci klinicznej, którą przeżyła Pani na skutek błędu lekarskiego. Czy to wydarzenie to był swojego rodzaju początek przewartościowania Pani  życia?

M. P-Pozorska: Tak, wtedy zdecydowałam, że nie mogę wszystkiego odkładać na później. Musimy pamiętać, że to później może nie istnieć. Żyję tym co jest dzisiaj i spełniam wszystkie swoje marzenia, bo bez mojego samozaparcia nigdy bym ich nie osiągnęła.

W książce pojawia się rozdział o dzieciństwie. Czytamy w nim o refleksji dla natury, tęsknocie za wolnością, przestrzenią, zwierzętami. Odzyskała Pani to wszystko po śmierci klinicznej. Czy  myśli Pani, że powrót do tej dziecinnej radości byłby możliwy bez przeżytej traumy?

M. P-Pozorska: Myślę, że możliwe jest, że nie. Dlatego z perspektywy czasu chyba powinnam podziękować, a nie wypełniać się wtedy tak ogromną złością. Potrzebny był mi taki impuls. A dla was niech ta książka będzie właśnie takim impulsem. Tego bym chciała, żebyście uwierzyli w siebie i małymi kroczkami zawzięcie dążyli do swoich celów.

Czytając biografię dowiadujemy się o pani problemach zdrowotnych, z którymi musiała Pani walczyć. Przeszła Pani między innymi wstrząs mózgu, nawracające anginy, częste kontuzje oraz stratę pamięci i wzroku. Mimo wszystko nie poddawała się Pani, walczyła wytrwale dalej. Czy przypomina sobie Pani chwilę, w której myślała o rezygnacji i poddaniu się?

M. P-Pozorska: Nie. Dla mnie porażki nie są niczym innym jak doświadczeniami, z których cały czas się uczę. Najważniejsze są małe kroki. Gdy upadam, od razu się podnoszę. Nigdy nie miałam momentu, w którym chciałam się poddać. W najgorszych chwilach biegłam dalej, cały czas czując nadzieję i wielką wiarę we własne możliwości.

Skąd czerpie Pani swoją siłę i ciągłą pozytywną energię? Jak zacząć walczyć o swoje marzenia?

M. P-Pozorska: Ze wspomnień. Wszystko, czego dokonałam jest tylko i wyłącznie zasługą ciężkiej pracy. Mam stworzony z własnej historii mur, nie do zburzenia. Nie pozwala mi on ani przez chwilę pomyśleć, że jestem zmęczona. Nie mam prawa. Bo jestem teraz zdrowa. Umacnia mnie również mój zawód, w którym od prawie 20 lat pracuję z osobami niepełnosprawnymi. Więc jeszcze raz i głośno sobie powtarzam: Teraz jesteś zdrowa – możesz wszystko! A od czego zacząć? Od wiary w siebie, bo gdy uwierzysz będziesz już w połowie drogi.

Z książki dowiadujemy się, że pasja do biegania narodziła się spontanicznie pod wpływem obejrzenia reklamy telewizyjnej, jednak gdyby nie bieganie to, co byłoby kolejnym wyborem?

M. P-Pozorska: Zdecydowanie postawiłabym na rolkarstwo wyścigowe.

Zdobyła Pani mistrzostwo Polski i rekord Europy w biegu dwudziestoczterogodzinnym z dystansem 261 km w 2020 roku. Czy osiągnięcia i nagrody są dla Pani siłą napędową i dają największe spełnienie, czy może coś innego?

M. P-Pozorska: W bieganiu najwięcej daje mi przekraczanie własnych granic. Zobaczenie jak daleko jestem w stanie dojść i zrobić. Moja wytrzymałość jest bardzo wysoka i naprawdę stale mnie zaskakuje.

Brała Pani udział naprawdę w wielu ciężkich i wymagających biegach. Który z nich wspomina Pani jako swoje największe wyzwanie i osiągniecie?

M. P-Pozorska: Zdecydowanie Spartathlon… jest to bieg ultra i w 2017 roku nie miałam o nich pojęcia. Dzisiaj jest zdecydowanie inaczej, mam większą wiedzę, abym mogła przygotować się do biegu jak najlepiej. Traktuje go jako taki cud, dzięki któremu nauczyłam się jak ważne jest przygotowanie psychiczne, które swoim znaczeniem przewyższa nawet to fizyczne.

Stała praca jako fizjoterapeutka, rodzina, przyjaciele, walka o zdrowie, bieganie i inne pasje. Czy miała Pani kiedykolwiek problemy z godzeniem tego wszystkiego?

M. P-Pozorska: Zawsze trenuję tak, żeby nikomu nie przeszkadzać i niczego nie zaniedbać. Dzień zaczynam najczęściej treningiem wczesnym rankiem, gdy wszyscy śpią. Pozwala mi to na niekolidowanie w dalszym harmonogramie rodzinnego, normalnego dnia.

Czy czytelnicy,  mogą spodziewać się kolejnej części „Żyć jakby nie było jutra”?

Zobaczymy… nigdy nie jesteśmy pewni, co los może nam zesłać.

Powiązane artykuły:

Śmierć kliniczna, rekord Polski i sześć marzeń. „Miałam szczęście. Ogromne szczęście.”  
Dwa nowe rekordy Polski podczas biegu "6 godzin pełnej mocy" - 20.03.21 - Warszawa.   
Rekord Europy na 100 km - Dominika Stelmach (7:04:36)! Rekord Europy 24h - Małgorzata Pazda-Pozorska (260,171 km)! 

pozorska2

Małgorzata Pazda-Pozorska: Dwukrotna mistrzyni Polski na dystansie 100 km oraz rekordzistka Europy w biegu 24-godzinnym. Ukończyła wiele ultramaratonów w tym także Spartathlon oraz Ultra-Trail du Mont Blanc.

REKLAMA
cracovia polmaraton top 2022