yaredYared Shegumo zwyciężający w 43. Maratonie Warszawskim, Fot. Maciej Kruger

Janusz Kalinowski: Yared Shegumo, wicemistrz Europy z Zurychu (2014), wynikiem 2:14.38 po raz drugi został dziś (26 września 2021) zwycięzcą Maratonu Warszawskiego. Poprzednio triumfował w 2013 roku. Zapewne mało kto pamięta jego pierwsze kroki na polskiej ziemi i nazwiska ludzi wielkiego serca, którzy podali mu dłonie w najtrudniejszym czasie. Ale... Yared, mimo upływu 22 lat, dobrze pamięta tych, którzy przynosili mu jedzenie, buty czy ubiory do Lasu Kabackiego, gdzie organizowane były cykliczne biegi o Grand Prix Warszawy.

Historia pochodzącego z kupieckiej rodziny Shegumo to gotowy scenariusz dobrego filmu. Urodził się i wychował w stolicy Etiopii Addis Abebie. Początkowo trenował piłkę nożną. Gdy był nastolatkiem zamienił futbol na bieganie. Mając 16 lat, w 1999 roku przyjechał do Bydgoszczy z reprezentacją kraju na lekkoatletyczne mistrzostwa świata juniorów młodszych.

Po ich zakończeniu odłączył się od drużyny i pozostał w Warszawie. O planowanej ucieczce nie poinformował nikogo, nawet rodziców.

- Nie wróciłem do Etiopii, bo była tam wojna domowa. Nie chciałem w niej uczestniczyć, bo mógłbym spotkać moich kolegów i przyjaciół po przeciwnej stronie barykady – wyjaśnił.

Zanim otrzymał obywatelstwo polskie, mieszkał w obozie dla uchodźców. Już w lutym 2004 roku w Lipsku pobił halowy rekord Polski na 3000 metrów - 7.54,04 należący dok legendarnego Bronisława Malinowskiego. Trenował, borykając się z wieloma problemami, głównie finansowymi, jak również z kontuzjami. Wyjechał do Anglii, gdzie zarabiał na życie jako... operator wózka widłowego. Wrócił do Polski w 2011 roku i udowodnił wszystkim, że biegi długodystansowe to jego powołanie. Postawił na maraton.

W 2014 roku w Zurychu wywalczył dla Polski tytuł wicemistrza Europy w biegu maratońskim. Ta historia jeszcze się nie skończyła.