Informacja jest już praktycznie potwierdzona - Artur Hajzer nie żyje. Zginął na Gaszerbrum, 7 lipca 2013, odpadając od jednej ze ścian stromego kuluaru, co potwierdził towarzyszący mu Marcin Kaczkan. Artur Hajzer nie raz przekazywał Maratończykowi.pl informacje z wypraw. Swój pierwszy ukończony maraton opisał w świetnej relacji "Jak pokonałem maraton" tutaj . Jest to dla nas bardzo smutna wiadomość, składamy kondolencje bliskim i rodzinie. Niech spoczywa w pokoju.

{moscomment}