Izabela Hajzer: Wczorajszy mail Rafała Froni z Bazy pod Nangą dotarł dopiero teraz, czyli nastepnego dnia rano:
" Witam,
1. Artur z Robertem Szymczakiem (który zastąpił Kazia (roberta Kaźmierskiego) w zespole szturmowym) i Jarkiem(Gawrysiakiem) prą do góry, właśnie ok południa  (22.06.) stawiają obóz IV w plateau na ok 7200 m. Obóz ten posłuzy do jutrzejszego (i późniejszych) ataków na szczyt.
2. Pozostała część, Irek, Arek, Marcin, Ola, oraz Simone i Paweł z towarzyszącej wyprawy schodzą w dół do bazy, Kaziu rzuca kotwicę w C3 jako zabezpieczenie ataku. Natomiast Piotr (Snopczyński) i Jurek (Natkański) dochodzą do obozu III.
3. Ja (Rafał Fronia) już zdrowszy, a kiblując w bazie przeżyłem zejście lawiny z grani Mazeno. Była tak silna, że podmuch zmiótł naszą bazę. Nie mamy mesy, kuchni, namiotu satelitarnego, połamana jest większość namiotów, nas trochę pośnieżyło i poprzewracało, gdy próbowaliśmy trzymać namioty, niektóre części aż pofrunęły z 200 - 300 metrów. Kręciłem film, niestety kamerka poleciała, po jej odnalezieniu filmu nie odzyskałem. Skutki na zdjęciu w załączeniu.
4. Wszyscy czują się dobrze. Jutro zaplanowany jest atak szczytowy dzielnej trójki." {moscomment}