Lodowi Wojownicy

Informacja jest już praktycznie potwierdzona - Artur Hajzer nie żyje. Zginął na Gaszerbrum, 7 lipca 2013, odpadając od jednej ze ścian stromego kuluaru, co potwierdził towarzyszący mu Marcin Kaczkan. Artur Hajzer nie raz przekazywał Maratończykowi.pl informacje z wypraw. Swój pierwszy ukończony maraton opisał w świetnej relacji "Jak pokonałem maraton" tutaj . Jest to dla nas bardzo smutna wiadomość, składamy kondolencje bliskim i rodzinie. Niech spoczywa w pokoju.

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
"9 marca 2012 roku, około godziny 08:30 czasu lokalnego Adam Bielecki i Janusz Gołąb dokonali pierwszego zimowego wejścia na Gasherbrum I (8068m n.p.m.) w Karakorum, w Pakistanie. Wejście odbyło się tak zwaną drogą japońską od strony północno zachodniej. Zdobywcy dokonali wejścia bez użycia aparatury tlenowej. Wyprawa założyła bazę 21 stycznia 2012 roku, szczyt został zdobyty 49 dnia od rozpoczęcia akcji górskiej. Wejście jest drugim w historii zimowym wejściem na ośmiotysięcznik w Karakorum. Kierownikiem wyprawy jest Artur Hajzer,  a  kierownikiem bazy alpinistka Agnieszka Bielecka. Ponadto wyprawa korzystała z pomocy dwóch wspinaczy pakistańskich (Ali Sadpara oraz Shaheen Baig). Wyprawa jest współfinansowana ze środków Ministerstwa Sportu i PKN Orlen. Jednym z patronów medialnych akcji Polski Himalaizm Zimowy jest także serwis Maratończyk.pl. Gorąco gratulujemy naszym alpinistom!

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Przylatujemy 1 lipca o 20.10 z Monachium lotem LO354.
Jurek Natkański i Jarek Gawrysiak.

Maratończyk.pl: Zapraszamy na lotnisko :)

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Jurek Natkański: Przedwczoraj 24 czerwca po 22giej  dotarło do bazy trzech wspinaczy: Artur Hajzer, Arek Grządziel i Kaziu czyli  Robert Kaźmierski. Zostali przywitani sznurkami z kwiatami przygotowanymi przez nasz staff, a Artur jako summiter otrzymał dodatkowo pled patchworkowy/ma nadzieję, że na zawsze/, w którym wyglądał, co najmniej jak prezydent Afganistanu. My mieliśmy dla kolegów dużą butelkę coli i ostatnią butelkę piwa Tyskie. Załapaliśmy się też przy okazji na drugą kolację, na której serwowano przysmak specjalnie odłożony na tę okazję tj. wątróbkę z kozy - jedyne mięso, które kuchnia potrafi przyrządzić na miękko. Wprawdzie koza jeszcze rano chodziła po bazie /kura też/, ale nie mamy skrupułów -instynkt samozachowawczy jest silniejszy.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Jurek Natkański: Robert Szymczak dotarł do obozu 4 wczoraj po godz. 22-ej, a więc po 24 godzinach akcji. Dziś zostali obudzeni przez radio o 4-ej rano i schodzą do obozu 3-go. Narzekają na głęboki śnieg. Jednocześnie z obozu 3 wyszedł im naprzeciw Arek Grządziel. Dotarli około 13-ej do obozu 3-go.Prawdopodobnie będą tam nocować lub zejdą wszyscy do obozu 2. Mają do wykonania również prace związane ze złożeniem namiotów i zostawieniem depozytów dla następnych zespołów. To jedyna metoda by obozy przetrwały - trzeba złożyć maszty a rzeczy puchowe : śpiwory, kombinezony zapakować w plastykowe worki. W bazie pojawiła się już kilka dni temu wyprawa 4 osobowa wyprawa koreańska.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Jurek Natkański: Podaję aktualną sytuację po ataku szczytowym na Nanga Parbat 8125m.na teraz tj. 23 czerwca godz.19 czasu pakistańskiego (godz.16 czasu w Polsce). Dziś na szczycie Nangi Parbat o godz. 13.20 stanęli Artur Hajzer i Robert Szymczak. Nastąpiło to po 15 godzinach wspinania od godz. 10 wieczór poprzedniego dnia z obozu 4./ 7200m/. W zespole atakującym był też Jarosław Gawrysiak, który zawrócił z wysokości 7800m i niedawno dotarł do obozu 4, gdzie czeka na kolegów i przygotowuje picie. Jest w dobrej kondycji. Mamy z nim kontakt radiowy. Nie mamy kontaktu radiowego z Arturem i Robertem prawdopodobnie mają uszkodzony radiotelefon. Na szczęście pogoda się poprawiła i przed chwilą kamień spadł nam z serca, bo wypatrzyliśmy ich przez lornetkę-są na wysokości ok. 7300m. Do obozu 4 go mają jeszcze ok.2  godzin wspinania, a za sobą 22 godziny akcji. W obozie 3 na wys. 6900m pozostaje Robert Kaźmierski i Arek Grządziel jako zespól zabezpieczający . 
Wejście kolegów na Nanga Parbat 8125m  jest dużym sukcesem zarówno zdobywców jak i całego zespołu wyprawy unifikacyjnej Polskiego Związku Alpinizmu realizowanej w ramach programu Polski Himalaizm Zimowy.pl, ze względu na wyjątkowe trudne warunki - bardzo duże ilości śniegu w  ścianie. 
------ update po wieczornym telefonie Jurka Natkańskiego: Robert i Artur szczęśliwie dotarli do obozu 4 i jest z nimi kontakt telefoniczny!  Dzisiaj (24.06.) schodzą wszyscy do bazy.

Napisz komentarz (4 Komentarze)
Izabela Hajzer: 23.06.2010, godz 8:30 naszego czasu, ARTUR JEST W KOPULE, OK 7700 M. Prą dalej do góry, według nas 3 godziny do szczytu.

Zdjęcie Dnia - Baza po przejściu podmuchu lawiny

 

Napisz komentarz (2 Komentarze)
Izabela Hajzer: Wczorajszy mail Rafała Froni z Bazy pod Nangą dotarł dopiero teraz, czyli nastepnego dnia rano:
" Witam,
1. Artur z Robertem Szymczakiem (który zastąpił Kazia (roberta Kaźmierskiego) w zespole szturmowym) i Jarkiem(Gawrysiakiem) prą do góry, właśnie ok południa  (22.06.) stawiają obóz IV w plateau na ok 7200 m. Obóz ten posłuzy do jutrzejszego (i późniejszych) ataków na szczyt.
2. Pozostała część, Irek, Arek, Marcin, Ola, oraz Simone i Paweł z towarzyszącej wyprawy schodzą w dół do bazy, Kaziu rzuca kotwicę w C3 jako zabezpieczenie ataku. Natomiast Piotr (Snopczyński) i Jurek (Natkański) dochodzą do obozu III.
3. Ja (Rafał Fronia) już zdrowszy, a kiblując w bazie przeżyłem zejście lawiny z grani Mazeno. Była tak silna, że podmuch zmiótł naszą bazę. Nie mamy mesy, kuchni, namiotu satelitarnego, połamana jest większość namiotów, nas trochę pośnieżyło i poprzewracało, gdy próbowaliśmy trzymać namioty, niektóre części aż pofrunęły z 200 - 300 metrów. Kręciłem film, niestety kamerka poleciała, po jej odnalezieniu filmu nie odzyskałem. Skutki na zdjęciu w załączeniu.
4. Wszyscy czują się dobrze. Jutro zaplanowany jest atak szczytowy dzielnej trójki."

Napisz komentarz (1 Komentarz)
21.06.2010
Artur Hajzer: Godziny popołudniowe (w Pakistanie):7 osób znajduje sie w obozie 3cim. Arek Grządziel został w obozie 2-gim ze względu na kaszel. Jurek Natkański doszedł do obozu 2giego.Piotr Snopczyński jest obecnie w drodze do C2.Rafał Fronia nadal leczy infekcje w bazie. Paweł Michalski (niezależny wspinacz) także doszedł juz do C2. Wspinacze z obozu 3-go w nocy planują wyjście do obozu 4-go. Droga nie będzie łatwa - po ostatnich opadach muszą torować w kopnym śniegu. 

20.06.2010
Jurek Natkański: Aktualnie od dwóch godzin dwa zespoły:Artur, Kaziu, Jarek oraz Robert, Ola, Arek, Marcin, Irek są już w obozie 2 reperują zniszczone namioty, budują platformę pod trzeci namiot. Jutro rano wyruszą do obozu 3go. W obozie 1-szym Piotr czeka na Jurka, który przyjdzie pod wieczór z bazy by w nocy ruszyć razem do obozu 2-giego. W bazie pozostaje Rafał.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
 
Nasza ekipa w Himalajach walczyła przez kilka dni z nieustająco padającym śniegiem i lawinami. Tymczasem pogoda powoli zaczyna się stabilizować i wczoraj można było rozpocząć akcję górską. Kolejne szczegóły z ostatnich dni wyprawy prezentujemy poniżej. Przypominamy, że portal Maratończyk.pl jest patronem medialnym wyprawy. W ekipie atakującej ośmiotysięcznik Nanga Parbat są nasi koledzy maratończycy - Jurek Natkański i Artur Hajzer. Trzymamy za nich kciuki! Wspierajmy ich naszymi ciepłymi komentarzami!

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Izabela Hajzer : Update na podstawie SMSa od Artura (red. Hajzera) z 14.06. wieczór: zespół  poręczujący zjechał/zszedł do bazy i poszedł spać.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Jurek Natkański: Zespół poręczujący Artur, Kaziu (Robert Kaźmierski), Rafał od 4ej w nocy do  teraz poręczował odcinek od obozu 3 na wys. 6900m w kierunku obozu 4. Zaporęczował do wys. 7200m i rozpoczął zjazd w kier. obozu 3. Zjazdy w kierunku do bazy będą kontynuowane. W bazie od rana znikający śnieg, pewnie wyjrzy niedługo słońce. Kucharzom udało się zatruć kolejne osoby, co było słyszalne w nocy w okolicach namiotów. Podaję menu dzisiejszego śniadania : porrige, herbata, ciasto-chleb, ciapaty, jajko na twardo, niby miód, omleciki z cebulą. Przygotowywane są nowe zapasy antyciał w postaci miodówek i przepalanek.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Jurek Natkański
11.06.2010: Zespół trzech - Jurek, Jarek, Piotr rano z tzw. obozu 2,5 poręczuje w kierunku obozu 3 do 6 700 m i znajduje platformę ze śladami starych namiotów, tj. lodową warstwę sprasowanych namiotów grubości 1 m. Schodzą do obozu 2,5. Od południa do 19-ej duży opad śniegu gr. 40cm. Decydują o przeniesieniu namiotu do obozu 3. Po 1,5 godziny wspinaczki następuje 3 godzinne umocowywanie namiotu na platformie, co nie jest łatwe, bo namiot jest większy i częściowo wisi nad luftem - trzeba przeprowadzić poręczówkę przez namiot by nie wychodzić na żywca. Nagrodą jest widok cywilizacji tj. jakiś świateł w dnie doliny - być może auto w Bardumal Bridge. Zespół 4ch tj. Artur, Kaziu, Rafał, Jacek przemieszcza się z obozu 1 do obozu 2.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Artur Hajzer: 9 czerwca zespół pięcioosobowy (Robert Szymczak, Arek Grządziel ,Marcin Kaczkan, Irek Waluga i Aleksandra Dzik) założył biwak w połowie drogi do c3 na 6450m. Rano chcą schodzić do bc. Zespół trzech panów (Natkański, Snopczyński, Gawrysiak) w c2 obserwuje pogodę. Chcą 10-go podnieść namiot z 6450 do c3, ale mocno pada i pogoda może ich nie puścić. Zespół kierownika (Hajzer, Fronia, Czech i Kaźmierski) opuścił bazę 9-go o 17.20 w kierunku c1. Mocny opad śniegu skłonił ich jednak do odwrotu. Wrócili do bazy. Aktualizacja prognozy na następne dni nie jest optymistyczna. Pozdrowienia z bazy. Artur

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Zespół: Robert Szymczak, Arek Grządziel, Marcin Kaczkan, Irek Waluga i Alaksandra Dzik  po 12 godzinnej wspinaczce w średnich warunkach dotarł do obozu II ok. godz. 16-17 czasu lokalnego. Niestety zostawiony tu namiot nie przetrwał. Potargał go napór śniegu, a wiatr wywiał maszty w przepaść. Zespół musi spędzić noc w 5 osób w jednym namiocie przyniesionym przez siebie z dołu. Jutro himalaiści powinni kontynuować akcję w górę, w kierunku obozu III. Aby rozwieszać poręczówki i móc spędzić drugą noc na wysokości przydałby im się drugi namiot doniesiony z dołu. W obozie I jest zespół Jurek Natkański, Piotr Snopczyński i Jarosław Gawrysiak. W dniu 8.06 powinni oni dotrzeć do obozu II. Pożądane jest, aby oprócz swojego namiotu donieśli oni w górę jeden namiot więcej, by akcja poręczowania drogi do obozu III mogła przebiegać szybko i sprawnie.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
3 czerwca 2010 około 17tej, po 12 godzinach walki założono w końcu obóz II-c2 (Robert Kaźmierski, Rafał Fronia, Artur Hajzer). Była to 5. aktywność w kuluarze powyżej obozu I, która ostatecznie zakończyła batalię o obóz drugi. Zużyliśmy do tego miejsca aż 2100 m lin poręczowych w miejsce planowanych 1200 m. W 5. wyjściu dzieliło nas od obozu II 200 m tzw. ściany Kinshofera (a nie 50 m jak wcześniej podano). Późniejsze od oczekiwanego założenie obozu II budziło sporą konfuzję kierownika i zespołu. Padły nawet - po raz pierwszy na naszej wyprawie (ze strony kierownika) słowa niecenzuralne. Sama ściana Kinshofera ma 3 części: wejście pod piony 60st - 50 m, potem 3 skalne progi z drabinkami 70-90 st. o łącznej dokładnej wysokości 100 m i wyjście terenem śnieżnym ok. 70 m do platformy namiotowej obozu II na 6000 m.

Napisz komentarz (1 Komentarz)
Wyprawa Himalajska, której patronuje nasz serwis, dotąd przebiegała spokojnie. 3 czerwca 2010 jednak miała kłopoty, z których szczęśliwie wyszła cało. Relacje prosto z Himalajów rozpoczynamy sprawozdaniem z akcji ratunkowej. Zapraszamy do lektury  i wspierania komentarzami naszych dzielnych kolegów!

3 czerwca zespół Artur, Kaziu i Rafał po 12 godzinach w ścianie zaporęczował ostatnie 200m do pionowego uskoku skalnego oraz sam uskok oraz postawił obóz 2 na tzw. Orlim Gnieździe na wys.6000 m. W tym czasie przebywał w obozie 1-szym zespół Jurek, Jarek i Piotr przygotowujący się do wyjścia następnego dnia rano do obozu 2 z zamiarem postawienia kolejnego namiotu. Ok.19ej Kaziu przez radio zgłasza doktorowi że żle się czuje i że jeden z partnerów jest nieprzytomny a drugi dziwnie nadpobudliwy . Nie są w stanie uruchomić maszynki gazowej gdyż zamokła.

Napisz komentarz (2 Komentarze)
Po  raz kolejny Serwis Maratonczyk.pl objął patronatem wyjątkowy program sportowy pod nazwą „Polski Himalaizm Zimowy".  Akcja będzie trwała aż do 2015 roku. Jego celem jest zdobycie zimą pięciu ośmiotysięczników: Nanga Parbat (8126 m), K2 (8611 m), Gasherbrum I (8080 m), Gasherbrum II ( 8034 m),  Broad Peak (8051 m). Jak na razie Polska ma pozycję światowego lidera w dziedzinie himalaizmu zimowego i taką pozycję chcielibyśmy utrzymać. To jednak trudne zadanie i wymaga wielu wyrzeczeń i treningów. Jak mówi jeden z twórców programu Artur Hajzer: „Trudności z ewentualnym zdobyciem kolejnego ośmiotysięcznika zimą wymagają budowy wieloletniego programu sportowego, który by wyłonił i przygotował zawodników mogących osiągnąć taki cel." I dalej: „ Trzeba być nie tylko dobrym wspinaczem, ale doskonałym biegaczem!".  


Napisz komentarz (1 Komentarz)