Anna Nowakowska: Jurek Natkański ze swoim zespołem jest ponownie w Bazie. Anna Czerwińska i Filip Pawluśkiewicz schodzą jutro. Niestety, tym razem nie udało się założyć Obozu III. Plan się nie powiódł, bowiem mimo ustaleń z kierownikami innych wypraw, wiele z nich nie wyruszyło z Bazy obawiając się zmiany pogody. Założenie Obozu III było warunkowane wcześniejszym zaporęczowaniem ok. 600 m drogi. Na wysokości ok. 7.000m, przy silnym wietrze, jest to dość trudne zadanie, wymagające działania kilku ekip. Tymczasem okazało się, ze przez ostatni tydzień w górze pracowały jedynie polskie wyprawy. M.in. dzięki wysiłkowi ekipy HiMountain udało się przygotować 400 m drogi i założyć przejściowy obóz na wysokości 7.200m. Na kolejne 200m zabrakło już lin poręczowych.


Jurek Natkański: "Pogoda ciągle jest dla nas łaskawa, chociaż na wysokości Obozu II jest już bardzo, bardzo wietrznie. Na szczęście bez problemu udało nam się przemieścić nasz namiot w "dwójce" w bezpieczne miejsce. Mamy stały kontakt z drugą częścią naszej ekipy oraz z A Hajzerem z wyprawy HiMountain. Wiemy, że jeszcze sporo zostało do zaporęczowania, ale niestety na chwile obecną nie ma więcej lin. Dziś z Bazy wyruszyło sporo wypraw, więc jest szansa, że dalsze poręczowanie drogi do Obozu III wkrótce będzie można kontynuować. Jutro spodziewamy się w Bazie Anki i Filipa. Następne wyjście planujemy na 3 maja."

Przy okazji zachęcamy do obejrzenia kolejnego, krótkiego odcinka wywiadu z Anią Czerwińską przeprowadzonego przez serwis maratonczyk.pl na dzień przed wylotem ekipy do Kathmandu. 

{google}-7322436595111782136&hl{/google}{moscomment}