Anna Nowakowska: W środę, 23 kwietnia, po 7 godzinach wspinaczki z Obozu I, Jurek Natkański i Piotr Szkarłat założyli Obóz II na wysokości ok. 6 800 m.n.p.m. W czwartek do „dwójki" wyruszyła druga część ekipy z Anną Czerwińską na czele. Wymóg aklimatyzacji narzuca konieczność, by każda z ekip spędziła w Obozie II jeden dzień. Potem wszyscy schodzą do Bazy, aby po dwóch, pełnych dniach odpoczynku, ponownie udać się najpierw do Obozu I, a następnie do II.  Według planu, Jurek i Piotr po ponownym wejściu do "dwójki" wyruszą w górę, by założyć Obóz III na wysokości ok. 7 400 m.n.p.m.

Jurek Natkański relacjonuje: „Wszystko idzie zgodnie z planem. Pogoda jest bardzo dobra, od rana do  wczesnego popołudnia towarzyszy nam silne słońce. Dlatego wyruszamy bardzo wcześnie, ok. 5 rano. Droga do Obozu I i II jest bardzo wyczerpująca, ciągle w pełnym słońcu. Popołudniami za to jest silny wiatr i opady śniegu. Wszyscy czujemy się bardzo dobrze i jeśli tylko pogoda nam będzie nadal sprzyjać na pewno osiągniemy nasz cel."

Dorota Świderska: Magda Natkańska przekazała informację, że ekipa ma kłopoty ze telefonami, dlatego kontakt jest utrudniony i ograniczony. 

 

Mimo trudności z transportem ekwipunku, członkowie ekspedycji Dhaulagiri 2008, realizują plan zgodnie z założeniami. Drobne opóźnienia w harmonogramie wynikały głównie z sytuacji politycznej w Nepalu, gdzie 10 kwietnia odbyły się wybory parlamentarne. Z tego powodu wielu tragarzy na czas wyborów wracało do Kathmandu. Helikopter z wyposażeniem wspinaczkowym dotarł do Bazy z kilkudniowym poślizgiem, ale dzięki uprzejmości innej polskiej wyprawy pod kierownictwem R. Pawłowskiego i A. Hajzera, która udostępniła sprzęt, akcja górska wystartowała zgodnie z planem.{moscomment}