valencia rekord 2020 3

Robert Zakrzewski: 26:11:00 – tyle od środy wynosi nowy rekord świata w biegu na 10 000 m, ustanowiony przez Ugandyjczyka Joshua Cheptegeia. Dla wielu biegaczy amatorów to wymarzony czas, tyle że na pięć kilometrów. Pozostając przy tym krótszym dystansie to w Hiszpanii rekord świata na 5 000 m kobiet ustanowiła też Etiopka Letsenbet Gidey. Wszystko to w ciągu niespełna 60 minut.

Zawody rozgrywane pod nazwą „NN Valencia WR Day” od początku nastawione była na bicie najlepszych wyników. Niektórzy mogą powiedzieć, że na Estadi del Turia biegaczom pomagały nie tylko ściany, ale i krawężniki. Zamontowany w nich został „świetlny pacemaker” tzw. system Wavelight, który wskazywał tempo na rekord świata. Trzeba przyznać, że technologia ta ułatwia również śledzenie wydarzeń kibicom, bo widać jak na dłoni czy zawodnicy biegną na dany czas.

Jako pierwsze wystartowały panie. Od początku był to spektaklem jednej aktorki Etiopki Letesenbet Gidey. Wicemistrzyni świata w biegu na 10 000 m z Dosze trzymała się blisko najpierw za dwoma, później za jedną pacemakerką. Wyraźnie wyprzedzała „goniącą” ją linię oznaczającą rekord świata wynoszący 14:11:15 i należący do utytułowanej rodaczki Tirunesh Dibaby z 2008 roku.

Giday 3 000 m pokonała w 8:31.85 – co jest wynikiem nieznacznie gorszym od rekordu Polski Lidii Chojeckiej na „trójkę” (8:31.69) z 2002 roku. Kolejne okrążenia pokonywała już samotnie nie tracąc impetu. Na metę wbiegała ciesząc się z nowego rekordu świata wynoszącego 14:06:62! To daje średnie tempo 2:49 min./km.

Chwilę później do akcji wszedł ten na którego najbardziej czekano. Ugandyjczyk Joshua Cheptegei jest nową gwiazdą biegów długów długich i pogromcom rekordów. Rok temu w Walencji ustanowił rekord na 10 km w biegu ulicznym (26:38), ale ten wynik już został poprawiony. W lutym zszokował świat ustanawiając najlepszy wynik na 5 km (12:51). Następnie odebrał rekord świata legendzie Etiopczykowi Kenenisie Bekele w biegu na 5000 m – 12:35:36. Teraz chciał poprawić kolejny jego rekordowy rezultat, tyle że na 10 000 m – 26:17.53 z 2005 roku.

Po 2000 m pokonanych w 5:15:05 Ugandyjczyk miał już sekundę przewagi nad rekordem Bekele. Na półmetku Cheptegei zameldował się z czasem 13:07.73 i jego przewaga rosła. Dodajmy, że w tym roku tylko jeden zawodnik z Europy pokonał 5000 m szybciej i był to Włoch Yemen Crippa (13:02.26).

Mistrz świata z Dosze w biegu na 10 000 m nie miał zamiaru zwalniać i kolejne okrążenia pokonywał niemal równo po 62-63 sek. Na ostatnim jeszcze przyspieszył pokonując 400 m w 60.08 sek. Ostatecznie metę przekroczył z czasem 26:11:00 gromiąc poprzedni rekord świata. Po wszystkim Cheptegi przywdział przygotowaną dla niego koronę. Tak można było śledzić narodziny nowej legendy.

Kolejnym startem Joshuy Cheptegeia będą Mistrzostwa Świata w półmaratonie rozgrywane w Gdyni. Będzie to jego debiut na dystansie 21,0975 km.