stow2Ilona Berezowska: Organizatorzy imprez biegowych zmęczeni przedłużającymi się zakazami, a przede wszystkim brakiem planów rządowych w tej kwestii, połączyli siły i założyli Stowarzyszenie Organizatorów Imprez Sportowych i Rekreacyjnych. Razem będą walczyć o przywrócenie możliwości organizacji biegów masowych.

Mamy poczucie, że brak wytycznych w kwestii imprez biegowych jest dla nas krzywdzący - mówił Marek Tronina, prezes Fundacji Maraton Warszawski, który przyznał, że nie bez winy samych zainteresowanych, głos środowiska biegowego nie jest dla świata słyszalny.

Świat o nas zapomniał. Mieliśmy do tej pory słabą reprezentację. Po prostu czekaliśmy na informacje, co przewidział rząd, w którymś etapie odmrażania gospodarki biegi uliczne, przeszkodowe, terenowe, leśne, triathlony i inne imprezy znajdą się planie. Nie znalazły się tam wcale - kontynuował Marek Tronina podczas wspólnego wystąpienia Stowarzyszenia.

Jeszcze nie do końca wiadomo, z kim będą w rządzie rozmawiać, ale argumentów im nie brakuje. Zwłaszcza, że możliwe są już koncerty i zakupy w galeriach handlowych.

Nasz apel to odpowiedź również na to się dzieje na świecie. Coraz więcej krajów znosi ograniczenia. W Niemczech już wiadomo, że od września będą dozwolone imprezy do 5000 osób”- mówi Michał Drelich z Agencji Sport Evolution, która organizuje m.in. Mistrzostw Świata w Półmaratonie.

Przesunięcie daty mistrzostw, to dla nas chyba najbardziej bolesna decyzja. W tej imprezie miało wystartować 30 tys. ludzi z całego świata. Dla nas, jako organizatora oznacza to również konsekwencje wizerunkowe i finansowe. Naprawdę mamy nadzieję, że nasz apel zostanie w rządzie usłyszany i na jesień imprezy zostaną odblokowane. Nie wyobrażamy sobie kolejnego przekładania terminu, wolelibyśmy pracować nad rozwiązaniami zapewniającymi bezpieczeństwo uczestnikom - powiedział nam Michał Drelich.

Brak wytycznych i harmonogramu luzowania obostrzeń w biegach masowych uderza w 1,5 mln uczestników tych imprez. Przekłada się również na sytuację finansową organizatorów i lokalnego biznesu.

stow3

To problem branż, które działają wokół biegów. Mam tu na myśli na przykład turystykę, którą te imprezy napędzają. Skutki odczuwają producenci medali, koszulek, numerów startowych, firmy mierzące czas. To olbrzymia rzesza ludzi.” Przekonywał Mirek Bieniecki, dyrektor Biegu Rzeźnika oraz przewidzianego na jesień Maratonu Bieszczadzkiego. Pierwsza jego impreza już się odbyła.

Zrobiliśmy Bieg Rzeźnika na 2500 ludzi zgodnie z prawem. Trwał 9 dni. Startowało się w różnych godzinach. Tym razem była to impreza nie tyle sportowa, co promująca Bieszczady”- wyjaśnił nam Mirek Bieniecki. Na liście gości przyszłorocznego biegu, chętnie widziałby Roberta Celińskiego.

Nie wykluczam, ale obostrzenia związane z koronawirusem uderzyły w moje cele biegowe. W tym roku na przykład,w Himalajach nie wystartuję. Obserwując sytuację w Nepalu, muszę powiedzieć, że tam również brak biegaczy i turystów przekłada się na brak dochodów w wielu branżach. - mówił Robert Celiński.

Pierwszym celem Stowarzyszenia stało się uzyskanie zapewnienia o przywróceniu imprez masowych Organizatorzy chcieliby mieć możliwość organizacji imprez do 1000 osób już teraz, zaś jesienią chętnie przywitaliby limit do 5000 ludzi. Przede wszystkim jednak, domagają się konkretnej, jasnej informacji, co i kiedy będzie możliwe.

stow1