dr mp bieg 

Dyskusja o „odmrażaniu” gospodarki, życia społecznego i sportu trwa nadal. Głos w tej sprawie zabrał dr Marek Prusakowski, specjalista chorób zakaźnych, ordynator oddziału obserwacyjnego w Pomorskim Centrum Chorób Zakaźnych i Gruźlicy. Kilka wypowiedzi jest bardzo radykalnych. W wywiadzie dla Gazety Krakowskiej zapytany o organizację imprez masowych stwierdził:

Bieganie w maseczce przypomina uprawianie sportu w komorze gazowej. A bez maseczki? Oczywiście, jeśli zachowamy zasady higieny i utrzymany zostanie ponad dwumetrowy dystans, ryzyko zakażenia będzie niższe.

 Jego wypowiedź potwierdza to, co wcześniej powiedział na naszych łamach kardiolog i maratończyk dr Robert Gajda.

Doktor Prusakowski stwierdził również:

Zawsze uważałem, że powszechne noszenie maseczek nie ma sensu. Powinny nakładać je osoby zakażone, zwłaszcza z objawami infekcji. Człowiek zdrowy noszący maseczkę musi ją często zmieniać, bo inaczej funduje sobie małą komorę gazową z bakteriami, wirusami, grzybami i brudem.

Skomentował także w bardzo ostry sposób wcześniejsze zamykanie lasów:

Poza tym jedynie psychiatra może wyjaśnić powód wprowadzenia zakazu wstępu do lasów, gdzie można było samotnie spacerować z dala od ludzi. Alternatywą było chodzenie w tłoku i smogu po ulicach (…) Teraz łaskawa władza, która najpierw wprowadzała bezsensowne zakazy, zaczęła oddawać nam to, co nigdy nie powinno być zabrane.

Cały wywiad możecie przeczytać tutaj. Poruszanych zostało tam jeszcze kilka innych ciekawych zagadnień jak zastosowanie ewentualnej szczepionki i ocena danych o liczbie wyleczonych.

O bieganiu w masce z Dr Robertem Gajdą, kardiologiem i maratończykiem (rek. żyć. 2:33)
Bieganie w masce, maseczce (nasz test)