powalka

Szymon Drabczyk: Drodzy, 16 maja 2020 r. zmarł Grzegorz Powałka. Przegrał rywalizacje z niedawno ujawnioną u niego chorobą nowotworową. Od urodzenia był osobą niewidomą. Jako 20-latek uprawiał biegi krótkie, a poźniej - po przerwie - od 2001 r. biegi długie, w tym maratony i półmaratony. Na zawodach spotykałem go często: Bieg Chomiczówki, Bieg Niepodległosci w Warszawie, Półmarton w Wiązownie... właśnie przed Maratonem Wiązowskim widziałem go ostatni raz.

Z rozmowy dowiedziałem się, że przyjechał, żeby wziąć udział w towarzyszącym połmaratonowi, biegu na dystansie 5km. Jak sprawdzilem w wynikach: biegnąc wraz z przewodniczką Danutą Kossoń Grzesiek, uzyskał czas 28 m 58 s. Reprezentował - jak zwykle - Stowarzyszenie Niewidomych i Słabowidzacych Syrenka. Spotykałem Grześka również przez wiele lat poza trasami biegowymi. Tak się złożyło, że mieszkał niedaleko Politechniki Warszawskiej, gdzie ja pracowałem i siłą rzeczy wielokrotnie natykałem się nas niego idąc do pracy, albo wracając z niej. Najczęściej tylko wymieniliśmy "cześć", a czasami, gdy mniej się nam śpieszyło, rozmawialiśmy o imprezach biegowych. Grzesiek doskonale sobie radził w poruszaniu się po okolicy jego zamieszkania. Tu zupełnie nie potrzebował przewodnika.

Grześka będzie brakować na trasach biegowych, jak znów zaroją się od biegaczy...
Pogrzeb odbędzie się w poniedziałek, 25 maja 2020 r., o godz. 13.00, cmentarz na Wolce Węglowej, kościół rzymskokatolicki pw. św. Ignacego Loyoli.