Wyniki
Galeria (zdjęcia: Dorota Szota)

warszawska trening 37Mateusz - wnuk Jana "Ułana" Niedźwieckiego

Janusz Kalinowski: „Człowiek, żeby żyć i działać musi mieć energię życia, przez którą wierzy się w siebie na przekór złemu losowi, klęskom…” – powiadał Henryk Sienkiewicz. Po energię życia przybyło 13 maja kilkadziesiąt osób. Przestrzegając wszelkie obostrzenia, wynikające z walki z niewidzialnym wrogiem, pokonywało indywidualnie dystans 5 km na trasie przy Centrum Olimpijskim im. Jana Pawła II w Warszawie. Certyfikat udziału można było pobrać przy stadninie koni, gdzie biegaczy witały zwierzęta domowe i konie :)

warszawska trening 96Paw w Klubie Jeździeckim Agmaja (miejsce odbioru certyfikatu)

Oddaliśmy w ten sposób hołd gen. Władysławowi Andersowi w 50. rocznicę śmierci. Mieliśmy być przy jego grobie na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino, wziąć udział w odsłonięciu pomnika, ale na drodze stanął koronawirus. To właśnie gen. Anders, dowódca 2 Korpusu Polskiego, 18 maja 1944 roku wydał decyzję o utworzeniu cmentarza.

Rok temu, odprowadzając na wieczny spoczynek "Ułana" obiecaliśmy, że w rocznicę śmierci pobiegniemy dla niego. Słowa dotrzymaliśmy. Brakowało nam tylko "fikołków" Jana Niedźwieckiego, jakie zazwyczaj wykonywał przed startem zawodów. Dla swego dziadka 5 km pokonał jego wnuk Mateusz.

Na bieg zaprosił mnie Pan Janusz Kalinowski, który już rok temu na pogrzebie dziadka zapowiedział organizację biegu, który uczci jego pamięć. Bardzo cieszy mnie ta inicjatywa, ponieważ jestem bardzo dumny z mojego dziadka. Z jego osiągnięć jako żołnierza walczącego w II wojnie światowej w 1 Warszawskiej Samodzielnej Brygadzie Kawalerii. Z jego dokonań jako biegacza, który zaczął uprawiać ten sport dopiero w wieku 52 lat, w czasach kiedy nie było to popularne, a mimo to przebiegł blisko 100 maratonów i setki innych biegów.

Kiedy kilka lat temu dziadek, ze względu na wiek i stan zdrowia kończył przygodę z bieganiem, a ja ją właśnie zaczynałem. Nie startuje w zawodach tak często jak on, ale trenuję już regularnie od kilku lat. Myślę, że bieganie przyszło mi łatwo i naturalnie, ponieważ przez całe dzieciństwo obserwowałem dziadka, który na wszystkie rodzinne imprezy przychodził z nowymi medalami, rozdawał swoim dzieciom i wnukom koszulki pamiątkowe i inne nagrody, które otrzymywał często na zawodach jako najstarszy zawodnik. Jako dziecko myślałem, że mam najwspanialszego dziadka na świecie: pisał na maszynie relacje z biegów do dwumiesięcznika "Jogging", nauczył mnie grać w szachy, poleciał do Nowego Jorku na maraton, na ścianie mieszkania miał zawieszoną swoją szablę ułańską z czasów wojny. Od tamtych czasów upłynęło ponad 20 lat, ale kiedy biegłem wczoraj na 5 kilometrowej trasie pod PKOL i myślałem o nim, to zrozumiałem, że tak naprawdę nic się nie zmieniło. Nadal jest dla mnie najlepszym dziadkiem na świecie.

- tak podsumował swój wczorajszy bieg jego wnuk Mateusz.

jan niedzwieckiZdjęcie z 1946 roku w Warszawie. Dziadek na koniu "Wisła" jako szef Plutonu Konnego Naczelnego Dowódcy WP.

Myśleliśmy też o Wandzie Rutkiewicz, która 13 maja 1992 roku została na Kanczendzondze i o Staszku Drapiewskim, który zasłynął z kiełbasek, jakie grillował po biegach w Lesie Kabackim o Grand Prix Warszawy. Te osoby, oraz inne, żyją w naszych sercach, i to jest najważniejszą siłą tych kameralnych biegów, że ich wspominamy, że o nich mówimy, jakby byli wśród nas, tylko po drugiej stronie ulicy, lasu... Bo ludzie żyją tak długo, jak inni pielęgnują pamięć o nich. Nie wystarczy wypluwać z siebie przepiękne słowa, za którymi nie idą czyny. Można nic nie mówić, a i tak w tej ciszy głos ich będzie doniosły.

warszawska trening 179Organizator treningu: Redaktor Janusz Kalinowski 

BŁOGOSŁAWIENI CISI, ALBOWIEM ONI NA WŁASNOŚĆ POSIĄDĄ ZIEMIĘ.

To błogosławieństwo wypowiedziane 2000 lat temu, wciąż jest ważne i aktualne w świecie pełnym gwaru, walki o władzę, stanowiska, względy znaczących osób. Nawet w domu każdy chciałby mieć racje i tak skłócona jest żona z mężem, mąż z żoną, dzieci z rodzicami i między sobą, a rodzice z dziećmi. Zamiast pokoju, radości, często jest gwar, hałas, gniew, nieufność, poczucie zniewagi i pokrzywdzenia blokujące zapał do normalnej pracy, normalnego życia i to nawet wśród ludzi uważających siebie za wierzących i praktykujących katolików.

Wiele osób chciałoby narzucać innym swoje racje, a jeśli nie spotkają się ze zrozumieniem, lub ich poglądy są przez drugą osobę nie do przyjęcia, wówczas następuje wymuszanie siłą, szantażem lub płaczem. Jezus natomiast mówi wyraźnie: "Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem". I biegaliśmy w ciszy, zaś trzykrotnie odwiedzała nas przy Centrum Olimpijskim policja, bowiem miała donosy, że zakłócamy biegiem ciszę... Il Silenzio przeszkadzała niektórym… Może dlatego, że gdzieś w dali drżał złotej trąbki głos? Jutro nowy dzień. Noc to nie śmierć. Ta muzyka też nie jest hejnałem śmierci i odejścia. Ten utwór jest spokojem o jutro…

CISZA ZNÓW WZYWA NAS

Ale ta cisza znów wzywa nas. Czy mamy zatkać sobie uszy? Kto chce, niech zatyka, kto nie jest głuchy, niech przybywa…

18 maja minie 100 lat, kiedy w Wadowicach urodził się Karol Wojtyła. Jedni uważają Jana Pawła II za świętego, inni mają odmienne poglądy. Odłóżmy je na bok i zastanówmy się nad Jego stwierdzeniem: „Bogatym nie jest ten, kto posiada, lecz ten, kto daje ”. Słowa wypowiedziane przez papieża Polaka podczas jednej z trzech pielgrzymek do Kenii (1980, 1985, 1995) stały się nie tylko mottem przewodnim biegów, ale głównym przesłaniem konkretnego działania – wsparcia dzieci z trzech bardzo ubogich rodzin poznanych przez grupy biegaczy w latach 2019-2020 podczas obozów sportowych w pobliżu Mombasy. Jakby „na zamówienie” odebraliśmy dziś (14 maja) SMS z pytaniem od znajomej kobiety z Kenii: „Chcesz zobaczyć jak umiera się z głodu? Wyślę tobie filmik. Nas nie uśmierci wirus, prędzej wykończy nas głód”.

Wiadomo, że wszystkim potrzebującym nie zdoła się pomóc, ale jeden dolar to jedna miska ryżu-kaszy, która często stanowi całodniowy posiłek dla rodziny. Aby zwiększyć liczbę osób, które mogą wspomóc ubogich, klub Polskie Himalaje zachęca do udziału w zawodach korespondencyjnych. Każdy, w dowolnym miejscu w kraju, może pokonać 5 lub 10 km od 18 maja do 25 maja - to dzień, w którym Karol Wojtyła przystąpił do pierwszej komunii świętej w 1929 roku. Jest jeszcze „setka”. 100 km można będzie zaliczać etapami, od 18 maja do 20 czerwca, dla upamiętnienia także 100-lecia chrztu św. Jana Pawła II (20.06.1920). Zachęcamy również osoby maszerujące z kijkami. Dla nich będzie osobna klasyfikacja. Rejestracja na te cztery warianty poprzez portal datasport.pl

5 km - https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=5636
10 km - https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=5637
100 km - https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=5639
Nordic Walking - https://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=5640

Zwracamy uwagę na cztery rodzaje medali – będą one z wizerunkiem danego dziecka w Kenii, któremu chcemy pomóc – oraz kolorystykę szarfy z kolorami flag Polski, Kenii i Watykanu, a także pięciu kontynentów (niebieski – Europa, czarny – Afryka, żółty – Azja, czerwony – Ameryka, zielony – Australia), dla podkreślenia, że problem ubóstwa i głodu dotyczy całego świata.

kenia 2020

Natomiast statuetki-odlewy z wizerunkiem Mount Everestu, ręcznie malowane, odnoszą się do Wandy Rutkiewicz, która jako pierwsza Europejka i trzecia kobieta na świecie zdobyła najwyższy szczyt Ziemi w dniu, w którym Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Na spotkaniu z wybitną himalaistką w czerwcu 1979 roku w Krakowie św. Jan Paweł II powiedział: „Dobry Bóg tak chciał, że tego samego dnia weszliśmy tak wysoko. Oboje po raz pierwszy z Polski”.

Niechaj te medale i statuetki przypominają uczestnikom nie tylko udział w wyjątkowym biegu czy marszu, ale również i to, że niewielką kwotą przyczynili się do wsparcia tych, co tej pomocy potrzebują najbardziej, chociaż o nią nie proszą.
Więcej informacji na https://zrzutka.pl/94v32u

Natomiast na bieg przy Centrum Olimpijskim im. św. Jana Pawła II w poniedziałek 18 maja, w tej samej formule co 13 maja, zgłoszenia mailowe na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. (można też na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.) Dla osób, które zaliczyły bieg na Dhaulagiri w ramach cyklu Korona Himalajów, a pojawią się 18 maja, to wynik będzie również jokerem do użycia w dowolnym biegu cyklu do 2022 roku, który się opuści.

P.S. Ponieważ część osób zaliczała bieg Dhaulagiri korespondencyjnie, wyniki będą opublikowane na stronach maratonczyk.pl oraz biegstulecia.pl w zakładce KORONA HIMALAJÓW za kilka dni (być może już 17 maja).

certyfikat
Materiały powiązane:
Zmarł Jan „Ułan” Niedźwiecki - wspomnienie o maratończyku (21.05.2019)
Ostatnie pożegnanie Jana "Ułana" Niedźwieckiego - 27.05.2019