gory bieganie

W poniedziałek świat biegowy w Polsce poruszyło kilka informacji. Naszym zdaniem najistotniejsze słowa padły z ust Dyrektora Maratonu Wrocławskiego - Wojciecha Gęstwy. Przewiduje on zakaz dużych imprez masowych do końca roku. Zapraszamy tych, którzy jeszcze nie czytali do zapoznania się z ciekawym wywiadem na Maratończyk.pl.

W poniedziałek również organizatorzy Mistrzostw Świata w Półmaratonie Gdynia 2020, wysłali do uczestników maila informacyjnego o statusie imprezy na chwilę obecną. Przełożone z 29 marca, na 17 października, nadal wydają się stać pod znakiem zapytania, co można wyczuć w treści maila:

Z uwagi na fakt, iż nikt w tej chwili nie wie jeszcze, kiedy i z jakimi obostrzeniami możliwa będzie organizacja imprez masowych w tej skali, co World Athletics Half Marathon Championships Gdynia 2020, rozważamy obecnie różne scenariusze, które w najbliższym czasie przedstawimy do zaopiniowania Ministerstwu Sportu i Ministerstwu Zdrowia. Mamy nadzieję, że w perspektywie kilku tygodni będziemy mogli przekazać Wam nowe informacje w tym zakresie. Jednocześnie deklarujemy, iż decyzja o tym, czy impreza odbędzie się 17 października br., zapadnie nie później niż do końca sierpnia.

Jak widać, organizatorzy dają sobie czas maksymalnie do końca sierpnia, aby ewentualnie wtedy z pełną parą ruszyć do przygotowań.

Tymczasem Organizatorzy VI Festiwalu Biegu Rzeźnika poinformowali, że impreza odbędzie się w dniach 8-14 czerwca. Formuła imprezy nazwana „wirusoodporna”, zakłada wiele ograniczeń jak brak: wspólnego startu, punktów odżywczych, limitów czasu, klasycznego biura zawodów, odprawy, dekoracji, prawdopodobnie punktów ITRA itp. Uczestnicy na podstawie wydrukowanej karty zawodnika otrzymają numer startowy. Szczegółowe regulaminy mają wyjaśniać wszystkie wątpliwości.

Duże kontrowersje wzbudził brak możliwości zwrotu pieniędzy za wcześniej wykupiony pakiet. W najpopularniejszej opcji to 600 zł, za udział dwuosobowej drużyny. Organizator proponuje w zamian voucher do wykorzystania na imprezach Festiwalu Biegu Rzeźnika w ciągu kolejnych trzech lat, argumentując to poniesionymi już kosztami.

Wielu uczestników odniosło się do tego ze zrozumieniem, ale znaleźli się też tacy, którzy chcieliby mieć możliwość otrzymania zwrotu pieniędzy, nawet w pomniejszonej wartości.
Na profilu fejsbukowym "Biegu Rzeźnika" doszło do kilku ostrych polemik.

Przypadek "Rzeźnika" jest ciekawy ponieważ pokaże jak organizatorzy będą próbowali sobie radzić z ewentualnymi roszczeniami zawodników. Czy skala tego zjawiska będzie duża, trudno to przewidzieć. Co biegacz to inny przypadek, większość niezadowolonych zwraca jednak na uwagę na własne problemy finansowe.