stadiony zamkniete1

Robert Zakrzewski: Nieco na raty przebiega drugi etap uwalniania sportu z objęć restrykcji. W teorii stadiony i orliki stanęły otworem, w praktyce na kilku bramach wciąż wiszą kłódki. Ci którzy już goszczą biegaczy podkreślają, że najważniejsze jest bezpieczeństwo i zrozumienie.

Jest poniedziałek 4 maja, zbliża się samo południe. Kilkanaście godzin temu sport trafił z chłodnego dna lodówki, na bardziej widoczną półkę. Przed nim jeszcze długa droga zanim znajdzie się na stole jako danie główne. Ale po „odmrożeniu” lasów i parków, teraz bez maseczki można biegać też na stadionach. Oczywiście zachowując dystans, najlepiej ten długi. To pierwszy krok do organizacji mityngów.

Sprawdzamy jak wygląda sytuacja na stadionie Agrykoli, czyli popularnym miejscu ćwiczeń wśród warszawskich biegaczy. Zwykle bieżnia żyje tam jak wielkie mrowisko. Spotkać można pojedyncze osoby, te z większymi i mniejszymi sukcesami, a także zorganizowane grupy. Jednak jeszcze nie teraz.

Brama jest zamknięta na gruby łańcuch i kłódkę. Na ogrodzeniu wisi kilka plakatów informujących o tym, że obiekt nie działa, podobno aż do 24 maja. Przez blisko godzinę nie spotykamy żadnej osoby, która „odbiłaby się” od tej zaryglowanej furtki. Na palcach jednej ręki można też policzyć osoby biegające nad pobliskim Kanałkiem Piaseczyńskim.

 

Taką sytuacją nie jest zaskoczony Dominik Gosk, który w czasach przed pandemią, spędzał na Agrykoli po 2-3 godziny dziennie, trenując wraz ze swoimi podopiecznymi.

Nie liczyłem na otwarcie stadionu. Mam wrażenie, że Agrykola nie jest zbyt przychylna biegaczom, mimo swojej całej popularności, więc miałem złe przeczucie. Druga sprawa to fakt, że wcześniej sprawdziliśmy wywieszoną kartkę o przedłużeniu zamknięcia obiektu.

- tłumaczy Dominik.

Od połowy marca wszyscy szukają alternatywnych miejsc i form treningu. On razem z żoną Dianą, także biegaczką, na czas pandemii tradycyjną bieżnie zastąpili tą mechaniczną.

Brakuje mi Agrykoli, ale praca treningowa musi być kontynuowana. Na szczęście mamy bieżnie elektryczną i to na niej właśnie wykonujemy dwie cięższe sesje treningowe. Ktoś spyta po co? Nie chce się stresować na zewnątrz z chustą na twarzy, oraz nie chce przeciskać się przez ludzi na sprawdzianie. Na taśmie mam spokój, skupienie, oraz saunę.”  - dodaje z uśmiechem.

stadiony zamkniete

Zgodnie z zarządzeniem prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego - 4 maja żaden z gminnych stadionów nie został otwarty. Ratusz wystosował pismo do Głównego Inspektora Sanitarnego o szczegółowe wytyczne sanitarne. Jak podano, obiekty mają być czynne niezwłocznie po otrzymaniu zaleceń.

Zakaz obowiązuje do 18 maja i do tego czasu nikt nie skorzysta ze stadionów Orła, Poloneza, czy Ursusa. Jak się dowiedzieliśmy na warszawskim AWF mogą trenować zawodnicy zrzeszeni w AZS, w maksymalnie sześcioosobowych grupach i z zachowaniem wszystkich restrykcji. Stadion nie jest jednak otwarty do celów rekreacyjnych.

W Piasecznie, czyli zaledwie pół godziny drogi od centrum Warszawy, niebieska bieżnia aż prosi się, o to żeby po niej pobiegać. W czerwcu na stadionie tamtejszego GOSiR-u miały się odbyć się Mistrzostwa Polski na 5000 m do lat 20 i 23, jednak jak wszystkie imprezy i te zawody przełożono.

piaseczno biezniaBieżnia w Piasecznie

Już od 4 maja odbywają się tam zajęcia w grupach sześcioosobowych. Pierwszeństwo mają treningi zorganizowane, a czas zajęć wynosi godzinę. Później następuje przerwa techniczna. Dodatkowo obiekt podzielony został na sektory. To tylko część z zasad trenowania na tym stadionie w czasie pandemii.

Zarówno dla nas jak i dla osób korzystających ze stadionu to nowa sytuacja, ale odnaleźliśmy się w miarę szybko. Pierwsze dwa dni były trudne, bo ludzie nie wiedzieli jeszcze którędy wejść, ale wszystko już jest unormowane. Osoby korzystające wiedzą, że trzeba się zapisywać i wcześniej do nas zadzwonić. Przed treningiem, biegaczom mierzona jest temperatura, dezynfekują ręce i wpisują się na listę. Na razie nie ma możliwości skorzystania z prysznica po treningu.

- opisuje Katarzyna Kondraciuk, Starszy Inspektor ds. Rekreacji w GOSiR Piaseczno.

Jak widać chętnych nie brakuje, a niektórzy narzekają na rządowe limity wynoszące 6 osób, plus trener lub opiekun. Największe zainteresowanie jest zwłaszcza wieczorem.

Od 8-ej do 17-ej stadion jest ogólnodostępny, tylko wcześniej trzeba zrobić rezerwację. W godzinach popołudniowych swoje treningi w grupach mają zawodnicy Kondycji Piaseczno. Najbardziej popularne są oczywiście wieczorne godziny, gdy ludzie skończą pracę. Ostatnio kilka osób musiało poczekać, aż skończy się jeden panel treningowy, bo było już sześć osób. Trzeba być wyrozumiałym, bo przeciwnika mamy tego samego.

- dodaje nasza rozmówczyni.

Na otwarcie stadionu zdecydował się też Lublin. Mieszkańcy mogą przyjść na obiekt tamtejszego MOSiR-u, położony tuż nad rzeką Bystrzycą. Dwa lata temu była to arena mistrzostw Polski w lekkiej atletyce, a o medale walczyli najlepsi sportowcy.

Ćwiczyć można w wyznaczonych porannych godzinach, w poniedziałek były trzy sesje o 7:00 - 8:15, 8:30 – 9:45, a także 14:30 – 15:30 w ramach projektu Aktywny Lublin. W pozostałych godzinach ze stadionu korzystać mogą tamtejsze kluby i sekcje sportowe. Przy wejściu na obiekt i wychodzeniu z niego będzie trzeba zdezynfekować ręce. Obowiązuje też limit sześciu osób.

Stadion został otwarty z zachowaniem zaleceń wydanych przez Ministerstwo Sportu i zasad bezpieczeństwa. Mamy specjalnie wydzielone wejście, pracownik monitoruje liczbę osób wchodzących na bieżnie. Jeżeli jest limit wypełniony wtedy trzeba poczekać. Stadion działa w tych samych godzinach, co przed zamknięciem. Dotyczy to zarówno mieszkańców jak i sekcji sportowych.

- wyjaśnia Miłosz Bednarczyk, rzecznik prasowy MOSiR Lublin.

W stolicy województwa lubelskiego jak na razie nie widać jednak wzmożonego zainteresowania treningami na bieżni.

Wszystko przebiega bardzo spokojnie. Zwolennicy biegania na stadionie pojawiają się szczątkowo, ale z czasem na pewno będzie ich przybywać. Myślę, że ludzie są ostrożni we wszystkich działaniach, także w uprawianiu sportu - dodaje.

Polski Związek Lekkiej Atletyki posiada rejestr blisko 140 stadionów dopuszczonych do rozgrywania zawodów i jeszcze kilkunastu obiektów niewymiarowych oraz treningowych. Zdecydowana większość z nich jest już otwarta, lub otwarta częściowo. Wszystko zależało od lokalnego samorządu.

Oprócz Warszawy zdecydowano się nie otwierać obiektów m.in. w Złotoryi - stolicy polskiego złota. Jak podano powodem był brak możliwości spełnienia wymagań Głównego Inspektora Sanitarnego. Także w Pile nie zostały otwarty stadion, oraz miejskie boiska i orliki, a to ze względu bardzo dużą szansę zarażenia.

Wszystko wskazuje, że jak w przypadku wielu branż, tak i wśród biegaczy może rozwijać się podziemie. Zdjęcia z takich sesji treningowych nie pojawią się na portalach społecznościowych. Ci którzy chcą, wiedzą jak i gdzie dostać się na stadiony, tyle że nie chcą o tym opowiadać. „Jeszcze o tym napiszesz.” - słyszę od jednego z biegaczy.

O bieganiu w masce z Dr Robertem Gajdą, kardiologiem i maratończykiem (rek. żyć. 2:33)
Bieganie w masce, maseczce (nasz test)
Wiadomości TVP o bieganiu
Mandat 5 tys. za bieganie? Czy to prawda?
Pościg za rowerzystą dwoma radiowozami (video)
Absolutnie nie rozumiem prześladowania ludzi i dawania mandatów za to, że biegają czy jeżdżą na rowerach - prof. K. Simon
Biegacz na plaży ucieka Policji (video)
Czy 2020 roku odbędą się jakiekolwiek biegi masowe?