Aktualności

Fotorelacja (fot. Dorota i Wojciech Szota)  
Galeria cz. 1 - Galeria cz. 3
  FILM

Wyniki
Strona na FB

dads day 2018 118
Dad’s Day czyli Bieg z Tatą i Bieg Super Taty odbyły się 24 czerwca w niedzielę w Warszawie, na terenie OSiR Praga-Południe. Prognozy pogody na ten dzień wyglądały raczej niezachęcająco, ale okazało się, że jest sporo odważnych, których deszcz i słota nie przeraziły. Oni na pewno nie pożałowali, że wzięli udział w imprezie.

Organizator przygotował mnóstwo atrakcji dla dzieciaków, zarówno na zewnątrz ośrodka, jak i na hali sportowej. Odbyły się oba zaplanowane biegi, choć z minimalnym opóźnieniem – w przerwie między ulewami :) Była profesjonalna rozgrzewka, piękne medale i okolicznościowe koszulki z logo biegu, a na mecie mnóstwo bananów i napojów regeneracyjnych. W ośrodku można było zjeść coś smacznego z grilla a na deser skosztować lodów serwowanych przez firmę Vivus będącą jednym ze sponsorów biegu. Panie też mogły startować!

W biegu Super Taty na dystansie 5 km najszybszy był Daniel Żochowski z czasem 15:43. Wśród kobiet triumfowała Eliza Florczak z wynikiem 21:10.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Takich warunków podczas Maniackiej Dziesiątki nie było od lat. Do Poznania zawitała prawdziwa wiosna. Jeszcze niedawno mieliśmy niemalże arktyczne mrozy, a dziś można było się już nawet troszkę opalić. Słychać było wiele głosów - "jak to miło zrzucić kurtki, leginsy, czapki i ubrać krótkie spodenki oaz lekką koszulkę". Zawody ukończyło ponad 5 tys. uczestników. Jak zwykle na przebiegiem rywalizacji czuwał dyrektor i pomysłodawca biegu - Artur "Arti" Kujawiński. 
 
14. edycję biegu wygrał Marcin Chabowski z czasem 29:48. Drugi na mecie był Adam Nowicki z wynikiem 29:52. Zawodnicy walczyli o zwycięstwo zwłaszcza na ostatnm kilometrze. Chabowski mimo, że biegł "trenngowo" okazał się lepszy od swojego rywala Nowickiego. Trzeci był Ilya Slawenski z rezultatem 30:59. 

Napisz komentarz (7 Komentarzy)

Relacja - 2016 / Relacja 2015 / Relacja 2014 / Relacja 2013 / Relacja 2012

Bieg Fabrykanta to impreza, podczas której można poczuć atmosferę dawnej Łodzi. Nazwa biegu zobowiązuje i na pewno z perspektywy biegacza można „zwiedzić” wiele kompleksów pofabrycznych, ale też pałace i wille budowane przez rody fabrykanckie.
 
Większość obiektów została dziś zrewitalizowana, choć są też takie czekające na swoją drugą młodość. Księży Młyn, to jedna z najstarszych części Łodzi i zespoły fabryczne Karola Scheiblera. Natomiast symbolem „królestwa Grohmanów” i przemysłowej Łodzi jest ozdobiona szpulkami brama, prowadząca do dawnej tkalni, zwana potocznie „beczkami grohmanowskimi”. Zawodnicy przebiegali obok tej atrakcji, by za chwilę zobaczyć Domek Traugotta Grohmanna, przykład budownictwa z pierwszego okresu przemysłowej Łodzi, a naprzeciwko mogli podziwiać neorenesansowy pałac Henryk Grohmana, twórcy potęgi rodu. Warto dodać, że Grohmanowie pochodzili z Niemiec, ale spolonilozowali się to tego stopnia, że po wybuchu II wojny Światowej nie przyjęli niemieckiego obywatelstwa. Na trasie biegu na pewno można poznać historię Łodzi.
 
W porównaniu do zeszłego roku organizatorzy dokonali zmiany trasy. Rywalizacja odbywała się na dwóch pięciokilometrowych pętlach. Na zmianie zyskali kibice, którzy mogli częściej dopingować swoich faworytów, ale też w ten sposób zminimalizowano utrudnienia drogowe dla mieszkańców miasta.

Bieg Fabrykanta ma także swoją wielką rangę sportową ponieważ odbywają się tu Mistrzostwa Polski kobiet w biegu na 10 km. Przed startem uczestniczki były wywoływane przez spikera i mogły zaprezentować się widzom. Na starcie pojawiła się m.in. Izabela Trzaskalska, która trzy tygodnie temu podczas Mistrzostw Świata w Londynie zajęła 23. miejsce w biegu maratońskim. Faworytka nie zawiodła i prowadząc od startu do mety została nową mistrzynią Polski (34:31). Srebrny medal wywalczyła Ewa Jasielska (34:45), a brąz Aleksandra Brzezińska (34:54).

Napisz komentarz (3 Komentarze)
 
 

 



28 maja 2017 w Kleszczowie, impreza znana dotąd z dystansu pięciokilometrowego, która ma rangę Mistrzostw Polski Kobiet, tym razem została zainaugurowana  w odsłonie dziesięciokilometrowej. Trasa zawodów posiadająca atest PZLA, poprowadzona została przez centrum Kleszczowa. Biegacze mieli do pokonania   jedną 10 km pętlę.

Podczas pierwszej Kleszczowskiej Dziesiątki bezkonkurencyjny okazał się Artur Kozłowski. Jeden z najlepszych polskich maratończyków potwierdził, że nadal jest w bardzo wysokiej formie. Od początku rywalizacji osiągnął bezpieczną przewagę i dystans pokonywał z dużą swobodą... do tego stopnia, że dzielił się swoimi spostrzeżeniami z fotoreporterami jadącymi pilotującym samochodem. Żartowaliśmy sobie, że bez problemu mógłby udzielić dużego wywiadu :) Artur Kozłowski powiedział między innymi: "pogoda jest podobna do tej jaka była podczas igrzysk w Rio de Janeiro". Faktycznie, temperatura w słońcu była znacznie powyżej 40 stopni Celsjusza. Kto dziś nie zabrał czapki ryzykował bolesnymi oparzeniami słonecznymi choć to stwierdzenie nie dotyczyło zwycięzcy, który ostatecznie osiągnął metę z wynikiem 33:52. Na drugim miejscu przybiegł Krzysztof Pietrzyk z czasem 35:29, trzeci był Mateusz Krajda z czasem 36:37.

Wśród kobiet bez niespodzianki - najszybsza była Monika Kaczmarek z rezultatem 37:36. Na podjum stanęły także Zuzanna Mokros (38:56) i Mariola Sojda (39:37).

Napisz komentarz (5 Komentarzy)

 

13. Maniacka Dziesiątka w Poznaniu okazała się szczęśliwa dla biegaczy. Szczególnie zadowolony mógł być zeszłoroczny zwycięzca, Kenijczyk Edwin Melly, która ponownie nie miał sobie równych osiągając bardzo dobry wynik - 29:05. Niestety mimo idealnych warunków do biegania nie udało się pobić rekordu trasy. Zabrakło zaledwie 5 sekund. Znakomicie pobiegł też drugi na mecie Adam Nowicki - 29:21, reprezentujący Asics FrontRunner Polska. Na najniższym stopniu z rezultatem także poniżej pół godziny, stanął Vladislav Pramav - 29:56 z Mińska.

Wśród kobiet również triumfowała biegaczka z Kenii - Betty Chepleting Eldoret  pokonując dystans w czasie 33:25. Drugie miejsce zajęła jej rodaczka  - Kellen Mukami Waithira z wynikiem 33:54, a trzecie miejsce wywalczyła najlepsza z Polek - Monika Stefanowicz - 34:33, reprezentująca WKS Grunwald Poznań.
 
Na mecie zameldowało się 4585 biegaczy. Przed biegiem głównym rywalizowali też młodzi zawodnicy. Pogoda do biegania była dobra, nie za zimno, nie za gorąco, a momentami z poza chmur przezierało słoneczko. Wśród startujących nie zabrakło przebierańców w wymyślnych kostiumach.

Start tradycyjnie nastąpił z ulicy Baraniaka. Trasa prowadziła częściowo ulicami Poznania, następnie kierowała biegaczy nad jezioro Maltańskie, przebiegała w pobliżu poznańskich basenów „Termy Maltańskie”, a potem już meta na brzegu jeziora.

Nad organizacją zawodów jak zwykle czuwał znany maratończyk, Dyrektor biegu - Artur "Arti" Kujawiński. Wszystko będziecie mogli niebawem obejrzeć na naszych zdjęciach, których nasi fotoreporterzy zrobili około 5 tysięcy!
 

Napisz komentarz (3 Komentarze)
 
 

Wyczekiwany przez cały rok, najbardziej charakterystyczny bieg w historii miasta, a także gratka dla miłośników historii  – Bieg Fabrykanta. 27 sierpnia, już po raz szósty ponad 1500 biegaczy przebiegło ulicami najbardziej „fabrykanckiej” części Łodzi – Księżego Młyna. Podobnie jak w zeszłym roku, pierwsze 100 osób, które przekroczyło linię mety otrzymało pamiątkowe złote medale z charakterystycznym dla imprezy wąsem. Pozostali uczestnicy udekorowani zostali srebrem. Każdy, kto chciał, aby jego wspomnienia zostały z nim na dłużej mógł wygrawerować na medalu swój wynik. W tym roku po raz pierwszy biegacze biegli nie tylko dla własnej satysfakcji i łamania życiówek, ale również, żeby pomóc 10-letniej dziewczynce, która choruje na mukowiscydozę. Wszyscy, którzy do koszulek startowych przypięli kartkę z napisem: „biegnę dla Angeliki” i dotarli do mety, dołożyli cegiełkę na zakup specjalnej kamizelki oscylacyjnej.

„Bieg Fabrykanta mieliśmy okazję wspierać po raz pierwszy. Nasz debiut cieszy tym bardziej, iż dużym sukcesem okazały się nasze dwie akcje charytatywne: "Biegnę dla Angeliki" oraz akcja wspierająca łódzkie schronisko dla zwierząt. Pomoc zawodników zostanie przeliczona na konkretne wsparcie. Dziękujemy za zaangażowanie." - mówi Bartosz Błaszczyk Dyrektor Bankowości Detalicznej PKO Bank Polski.

Napisz komentarz (3 Komentarze)

Galerie cz. 1 - cz. 13
Fotorelacja (fot. Dorota Świderska, Wojciech Szota)

Wyniki

Strona imprezy


12. Maniacka Dziesiątka w Poznaniu przyciągnęła rekordową liczbę zawodników. Na mecie zameldowało się 4670 biegaczy. Do rekordowej atmosfery dostosował się także zwycięzca, Kenijczyk Edwin Melly, który osiągnął jak na uliczne biegi znakomity rezultat 29:00. Wśród startujących nie zabrakło przebierańców. Atmosfera wokół Malty była jak zwykle gorąca mimo niskiej temperatury powietrza. Nad wszystkim czuwał znany maratończyk, Dyrektor biegu - Artur "Arti" Kujawiński. Wszystko będziecie mogli niebawem obejrzeć na naszych zdjęciach, których nasi fotoreporterzy zrobili około 5 tysięcy!

Napisz komentarz (2 Komentarze)
 
 
Bartek Sobecki:Już po raz trzeci biegacze z całej Polski rywalizowali w biegu Kleszczów na Piątkę. W tegorocznej edycji padł rekord frekwencji, do mety dobiegło 319 biegaczy. Na bardzo szybkiej trasie wiodącej ulicami gminy Kleszczów ze startem i metą na gminnym stadionie najlepszą zawodniczką została Ewa Jagielska z LKS Omega Kleszczów (17:07), która na mecie wyprzedziła o 3 s ubiegłoroczną zwyciężczynię Justyną Korytkowską (17:10) z Łomży oraz Karolinę Pilarską z Lublinca, która uzyskała czas 17:17. Rywalizacja panów była równie emocjonująca, już na 1 km od stawki zawodników urwał się Tomek Szymkowiak, który przez kolejne dwa kilometry powiększał przewagę na drugą grupą, jednak na 4 km na lekkim podbiegu zaczął tracić przewagę i został dogoniony przez Radosława Kłeczka i Tomka Osmulskiego.   

Napisz komentarz (2 Komentarze)
 
 
 
Bartek Sobecki: 29 sierpnia po raz piąty w Łodzi odbył się  Bieg Fabrykanta, którego trasa co roku prowadzi przez najważniejsze zabytki Księżego Młyna. 10-km lekcja historii, to prawdziwa uczta dla biegaczy oraz miłośników miasta – sportowe wyzwanie z łódzkim duchem w tle. Tegorocznej edycji po raz pierwszy towarzyszyły Mistrzostwa Polski Kobiet 2015 w biegu ulicznym na 10 km, a Bieg Fabrykanta włączono do prestiżowego cyklu biegów o Puchar Marszałka Województwa Łódzkiego.

Zgodnie z planem zawodnicy wybiegli o godz. 17:00 z centrum Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, skąd rozpoczęli zwiedzanie najbardziej fabrykanckiej części Łodzi.  W tym roku, po raz pierwszy trasa zawodów przebiegała również przez teren Białej Fabryki i znajdującego się tam skansenu, dzięki czemu bieg był jeszcze szybszy i ciekawszy.

W ciągu pięciu ostatnich lat Bieg Fabrykanta stał się jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych imprez biegowych w województwie łódzkim. Ciekawa trasa, doskonała organizacja zawodów oraz historyczny duch Łodzi każdego roku przyciągają co raz większą liczbę biegaczy. W tej edycji wytarowało blisko 1600 uczestników, a wśród nich najlepsze zawodniczki i najlepsi zawodnicy z Polski mówi Bartłomiej Sobecki organizator biegu.

 

Napisz komentarz (11 Komentarzy)

 

 
Wydawało się, że po jubileuszowej X edycji biegu „Maniacka Dziesiątka” w Poznaniu już liczniej nie będzie. A jednak.. w tym roku odbyła się jedenasta edycja i znowu rekord. Na mecie zameldowało się 18% zawodników więcej niż w roku ubiegłym – w liczbie 3 705!

Pogoda do biegania była dobra, choć momentami lekko siąpił deszcz. Start tradycyjnie nastąpił z ulicy Baraniaka. Trasa prowadziła częściowo ulicami Poznania, następnie kierowała biegaczy nad jezioro Maltańskie, przebiegała w pobliżu poznańskich basenów „Termy Maltańskie”, a potem już meta na brzegu jeziora. Ciekawa, malownicza, szybka dycha,  w tym roku okazała się być na tyle szybka, że o trzy sekundy został poprawiony rekord trasy!

Napisz komentarz (6 Komentarzy)
 
 
 
 
Dziś w Łodzi odbył się IV Bieg Fabrykanta. Bieg główny poprzedziły biegi dzieci. Ulewny deszcz co prawda trochę pokrzyżował plany organizatorom, ale zaraz potem wspaniała tęcza pojawiła się nad bramą startową i zapowiedziała udany dalszy ciąg imprezy :) Biegacze otrzymali w pakietach bardzo oryginalne koszulki, a na mecie równie oryginalne medale. Wszystko będziecie mogli obejrzeć niebawem w obszernej galerii :)

A jak wy oceniacie tegoroczną imprezę?
 

Napisz komentarz (5 Komentarzy)
 
 
Bartek Sobecki: W sobotę 15 marca pojechaliśmy do Poznania by sprawdzić się w biegu o dźwięcznej nazwie: Maniacka Dziesiątka. Okazało się żw w trakcie zimy nie straciliśmy umiejętności w miarę szybkiego biegania :) Zabraliśmy ze sobą Żakowką kostkę by ponagrywać organizatorów i zawodników. Niestety kostka padła i musicie posłuchać naszej relacji. Przy pomocy Bartka Maćkowi udało się wykręcić nową życiówkę na 10km. Niestety zorientował się, że mu się udało dopiero po 6 godzinach

Zapraszamy do wysłuchania audycji :)

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Galeria Foto - fot. Anna Wejman - X Maniacka Dziesiątka - 15.03.2014
 
 
Zapraszamy do oglądania :) 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
fot. Dorota Świderska
 
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
 
fot. Wojciech Szota
 
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Strona zawodów

GALERIA cz. 1 NEW!
GALERIA cz. 2 NEW!
GALERIA cz. 3 NEW!
GALERIA cz. 4 NEW!
GALERIA cz. 5 NEW!
GALERIA cz. 6 NEW! - biegi dzieci

Fotorelacja (fot. Dorota Świderska)
Film.... niebawem :)

RELACJA 2012  

 

Piszcie, dyskutujcie i dzielcie się wrażeniami z III Biegu Fabrykanta. Wczorajszy bieg pokazał, że Łódź coraz mocniej przyciąga zawodników. Gratulujemy organizatorom ciekawego pomysłu i bardzo dobrej organizacji :)  a zwycięzcom świetnych czasów. 

Bartek Sobecki: Rozegrany w sobotę III Bieg Fabrykanta ukończyło 638 biegaczy z Polski i zagranicy. Najszybszym zawodnikiem okazał się Rafał Podziński z UKS Orientuś Łódź, który pokonał 10 km w czasie 33:14 ustanawiając swój nowy rekord życiowy. Drugi na mecie zameldował się dwukrotny zwycięzca Biegu Fabrykanta Krzysztof Pietrzyk, a trzecie Marcin Stobiecki. Wśród Pań po raz drugi z rzędu wygrała Dominika Stelmach z Warszawy z czasem 39:53, wyprzedzając Zuzannę Mokros z Pabianic oraz Iloną Maciąg z Łodzi. W klasyfikacji drużynowej triumfował UKS Orientuś Łódź, którego zawodnicy stawali na podium również w klasyfikacjach dodatkowych: „studenci” i „łodzianie”. Na mecie wszyscy uczestnicy otrzymali pamiątkowe medale przedstawiające kolejny zabytek znajdujący się na trasie Biegu Fabrykanta – budynek Straży Ogniowej z 1891 roku.  

Napisz komentarz (4 Komentarze)
 
 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Napisz komentarz (4 Komentarze)
Wyniki

Na poznańskiej "Malcie", odbył się już bieg sylwestrowy. W zawodach na dwóch dystansach 5,4 km i 10,8 km (odpowiednio 1 i 2 pętle wokół jeziora), wzięło udział ok. tysiąca biegaczy. Co prawda na "Malcie" nie było wody (czyszczenie dna zbiornika), ale zabawy nie brakowało. Poznańska impreza ma bardzo długą tradycję. W tym roku rozegrano już jej 29 edycję, a pierwsze zawody miały miejsce jeszcze w 1975 roku. Wtedy to setka biegaczy rywalizowała w parku Sołackim...  przy świetle pochodni. Na "Malcie" pojawiły się sylwestrowe gadżety, choć biegacze w zdecydowanej większości potraktowali imprezę poważnie. Na dłuższym dystansie zwyciężyli Adam Kierzek ze Swarzędza (36:12) i Dorota Przybysz z Grodziska Wielkopolskiego (43:50), na krótszym najszybszy był Michał Olejnik z Poznania (17:29) i Patrycja Talar z Pobiedziska (24:04). Na starcie nie stanął biegający prezydent Poznania Ryszarda Grobelnego, ale obecny był jako kibic i dopingował m.in. swojego syna.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Wyniki
Galeria cz. 1 - cz. 5 NEW!
FOTORELACJA (fot. Dorota Świderska)

 

Bartek Sobecki: II Bieg Fabrykanta ukończyła rekordowa liczba 419 biegaczy z Polski i z zagranicy, którzy pokonali dystans 10 km po Księżym Młynie. Jedni podczas biegu rywalizowali o jak najlepsze miejsca i bili swoje rekordy życiowe, z kolei druga grupa uczestników potraktowała start jako możliwość zwiedzenia jednej z najstarszych części Łodzi. Ukoronowaniem 10 km dystansu był okazały medal przedstawiający Beczkami Grohmana, który otrzymał każdy zawodnik po przekroczeniu mety. Po raz drugi z rzędu najszybszym zawodnikiem w Biegu Fabrykanta okazał się Krzysztof Pietrzyk z LKS Koluszki, który uzyskał czas 33:09.

Napisz komentarz (3 Komentarze)
Trwa ożywiona dyskusja wokół osoby Janusza Bukowskiego "Gazownika". Nie pozostało nam nic innego jak poprosić o komentarz samego zainteresowanego. Rozmawialiśmy dziś z Januszem Bukowskim i zaproponowaliśmy mu wywiad, w którym poruszymy zagadnienia jakie pojawiły się w komentarzach pod biegiem na Kępie Potockiej. Jednocześnie zapraszamy do przesyłania ewentualnych pytań na adres redakcyjny: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript., formularz kontaktowy lub przez naszego facebooka. W kwestii pytań czytelników Janusz Bukowski postawił jednak warunek, że nie będzie odpowiadał na pytania zadane anonimowo.

Napisz komentarz (94 Komentarzy)
 
pobierz (jpg - 30 kb)
pobierz (tiff - 1,1 mb)
pobierz (pdf - 424 kb)

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Miniony weekend jest gorąco komentowany przez środowisko biegowe. Ogromna radość z biegania, próbowanie się ze swoją wytrzymałością, życiówki i kryzysy formy lub po prostu czysta przyjemność z zabawy w bieganie. Krótko mówiąc mnóstwo intensywnych wrażeń i niestety kilka wątpliwości. Postanowiliśmy się skupić na jednym wątku i spróbować wyjaśnić dlaczego w tym samym terminie odbyły się dwa największe półmaratony w Polsce. Rywalizacja zawsze wpływa na podniesienie poziomu... ale organizatorzy muszą dać szansę chociaż wystartować w zawodach. Jestem jednym z tych, którzy do wczoraj uczestniczyli we wszystkich "połówkach" w Warszawie i Poznania. Cóż, jakoś to przeżyje:) Ciekawi jednak jesteśmy co się stało? Dlatego postaramy się zapytać organizatorów obu biegów dlaczego nie doszło do porozumienia w prawie terminu imprez. Liczymy, że uda nam się uzyskać odpowiedź, która postaramy się jeszcze dziś zaprezentować.

Napisz komentarz (0 Komentarzy)
Wybaczcie nam ten materiał ale nie mogliśmy się oprzeć (nie ma nic wspólnego z bieganiem). To opowieść o kimś kto wykazał się nieskończoną "fantazją"... a mówią, że biegacze to "wariaci":
"Policjanci z Żar zatrzymali 42-letniego Andrzeja G., który "porwał" sam siebie i żądał miliona złotych okupu. W trakcie zatrzymania porywacz i zakładnik w jednej osobie miał blisko 4 promile alkoholu. O rzekomym porwaniu policjanci dowiedzieli się w czwartek. Wtedy bowiem otrzymali informację od nieznanego mężczyzny, który twierdził, że został porwany i jest przetrzymywany w "jakimś hangarze". Chwilę później ten sam mężczyzna zadzwonił już jako porywacz i zażądał miliona złotych. W przeciwnym razie, w ciągu 24 godzin zabije zakładnika. Policjanci rozpoczęli poszukiwania porwanego. Zdołali namierzyć 42-latka, który podawał się za porywacza i porwanego. W trakcie zatrzymania miał 3,7 promila alkoholu. Znaleziono przy nim telefon, z którego dzwonił jako zakładnik i przestępca. (pmm) " źródło 

Napisz komentarz (0 Komentarzy)

Podkategorie