Galeria I (fot. Tomasz Misiorny)
Galeria II (fot. Mateusz Świderski) NEW!
Wyniki

Dorota Raczkiewicz: Ustalając tegoroczny kalendarz biegowy zawodnicy nalegali, żeby wpisać do niego Trzemeszno. Zastanawiałam się dlaczego? Termin nie najlepszy, a i dystans przeciętny. Teraz już wiem. Zimowy Bieg Trzech Jezior to impreza rzeczywiście wyjątkowa i perfekcyjnie przygotowana, począwszy od organizacji, przez trasę, a skończywszy na poczęstunku i dekoracji zwycięzców. Biuro zawodów czynne było do 10.00, my zjawiliśmy się przed 9.00, spodziewając sie kolejek, zamieszania i rozgardiaszu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy w hali sportowej czekały na nas pakiety, numery startowe, wydrukowane mapki dojazdowe, a pracownicy wiedzieli co? gdzie? i kiedy?

Z Trzemeszna pojechaliśmy do Gołąbek. W organizację imprezy włączyła się cała lokalna społeczność, dla mnie to po rywalizacji najważniejsza wartość takich imprez. Aktywizacja, słowo nowe, ale jakże wartościowe. Kto jeśli nie strażacy przygotuje i zabezpieczy trasę?, a smalec, ogórki i domowe zupy najlepiej przecież ugotują panie z Koła Gospodyń, młodzież, czyli lokalny wolontariat pakuje i rozdaje upominki. Nic jednak by się nie wydarzyło, gdyby nie przychylność samorządowców i włodarzy, na szczęście w Gołąbkach i Trzemesznie przychylnych nie brakuje. Dzięki temu 14 lutego 2009 r na linii startu VII Zimowego Biegu Trzech Jezior stanęły 654 osoby (pobito rekord z 2007 r.).

Na biegaczach wrażenia nie zrobił ani mróz, ani śnieg. Wystartowali. Ktoś powiedział, że to były "małe Bieszczady", 15 km po lasach, łąkach i wiejskich drogach, a najszybszy był Adam Draczyński i Michał Kaczmarek (obaj z WKS Grunwald Poznań). Wśród pań najlepsza była Agnieszka Lewandowska (LKS Promień Kowalewo), która wyprzedziła na mecie Karolinę Rakieć (Supermaratonu Kalisz). Dla mojej drużyny, Drużyny Szpiku, to był wyjątkowy start, pierwszy raz dzięki Irkowi Szpotowi i Markowi Wajerowi pojechaliśmy jako team nowiutką Zafirą i Chevroletem. A na miejscu spotkaliśmy się z osobami, które w czerwonych koszulkach wystartowały w poznańskim maratonie i Biegu Świętych Mikołajów w Toruniu. Dobrze było spotkać Grzesia Pogorzelskiego z Wałbrzycha, Tomka Majewskiego z Unisławia, Henryka Chudego i Jego wspaniałych zawodników. Nie zabrakło pana Górnego, Marzenki, a także Paweł Woźniaka ze Słupcy( specjalne pozdrowienia).

I chociaż przyjechaliśmy z różnych zakątków Polski, jesteśmy jedną Drużyną, do tego coraz liczniejszą i silniejszą, w rankingu zajęliśmy 14 miejsce. Teraz już wiem dlaczego w kalendarzu biegowym naszej Drużyny  nie może zabraknąć Trzemeszna. Nie komercja, pieniądze, cenne nagrody i rozgłos, a dobra zabawa, zdrowa rywalizacja i drugi człowiek to priorytety Biegu Trzech Jezior. I takie imprezy wybieramy i na takich nas spotkacie.
Zatem do zobaczenia na trasie.

Dorota Raczkiewicz
Drużyna Szpiku
{moscomment}