Wspomnienie o Janie „Ułanie” Niedźwieckim
Wspomnienie na FB

pogrzeb ulana 2018 2

Wczoraj (27.05.2019), na cmentarzu w Marysinie Wawerskim odbył się pogrzeb Jana "Ułana" Niedźwieckiego. Na tabliczce, na trumnie widniał napis: Ułan, Maratończyk. Na ceremonii zebrały się środowiska kombatanckie, przyjaciele z tras biegowych i najbliższa rodzina. Uroczystości rozpoczęła msza żałobna, a następnie kondukt pogrzebowy z wojskową asystą, podążył do miejsca pochówku. Tutaj nastąpiły przemówienia, wspominające postać zmarłego. Mjr. Jan Dzwigała, przedstawiciel Koła Nr 6 im. Żołnierzy 2 Armii WP Związku Żołnierzy Wojska Polskiego przy Dowództwie Garnizonu Warszawa, przedstawił szlak bojowy Ułana i krótki rys biograficzny (pełny tekst poniżej). Następnie głos zabrali reprezentanci biegaczy. Ela Hirszler i były dyrektor Maratonu Warszawskiego - redaktor Janusz Kalinowski.

"Nie ma zakątka Polsce, gdzie Janek nie byłby znany, jeśli nie osobiście, to chociaż ze słyszenia" - mówiła Ela Hirszler, redaktor Kalinowski dodał: "Janek zawsze mówił tak, pamiętajcie o tych co ginęli, pamiętajcie o tym, że gdzieś jest biały krzyż, czasem nie wiemy kto pod nim leży". Na koniec syn Ułana, Zbigniew Niedźwiecki, podziękował ojcu za wychowanie i dobro jakiego doświadczył.

Honorowa salwa i zagrana na trąbce melodia „Śpij Kolego”, zakończyły uroczystości pogrzebowe. Jak powiedział przedstawiciel związku kombatantów, "niech to będzie nagrodą za Twoje oddanie Ukochanej Ojczyźnie! Cześć Twojej Pamięci!".

Pan Zbigniew Niedźwiecki, zaprosił wszystkich obecnych na poczęstunek, podczas którego mogliśmy powspominać osobę zmarłego w gronie biegaczy, wraz z jego rodzinną. Okazało się, że wśród wnuków Jana Niedźwieckiego są osoby uprawiające bieganie i biorące udział w zawodach.

Już dziś możemy zapowiedzieć imprezę biegową poświęconą pamięci Jana Niedźwieckiego. Redaktor Janusz Kalinowski zamierza zorganizować "Milę dla Jana Ułana". Bieg będzie miał charakter wspominkowy, biegniemy razem, bez rywalizacji, bez opłaty startowej. Wydarzenie zostało zaplanowane na 10.11.2019 roku, czyli na dzień przed Świętem Niepodległości. Niebawem podamy dalsze szczegóły.

Panu Zbigniewowi Niedźwieckiemu bardzo dziękujemy za gościnę i jeszcze raz składamy kondolencje w imieniu społeczności biegowej. 

Przemowa: Eli Hirszler i redaktora Janusza Kalinowskiego




Przemówienie mjr. Jana Dzwigały, przedstawiciela Koła Nr 6 im. Żołnierzy 2 Armii WP Związku Żołnierzy Wojska Polskiego przy Dowództwie Garnizonu Warszawa, podczas pogrzeb Jana "Ułana" Niedźwieckiego, w Marysinie Wawerskim, 27.05.2019 r.

por. Jan Aleksander NIEDŹWIECKI (31.05.1926 r. - 14.05.2019 r.)

Urodził się w Bydgoszczy, gdzie zamieszkiwał do 1933 r. Jego tata - Aleksander był kolejarzem. Od tego roku cała rodzina. przeniosła się do Chełma Lubelskiego, gdzie tata otrzymał propozycję pracy. W czasie okupacji hitlerowskiej tata, jako legionista i uczestnik powstania śląskiego, został aresztowany, przewieziony do Oświęcimia i tam zamordowany. 10 sierpnia 1944 r., wstąpił ochotniczo do Wojska Polskiego. Trafił do szkoły podoficerskiej w Lublinie. Po jej ukończeniu - 30 listopada 1944 r. został przydzielony do 3 pułku ułanów samodzielnej brygady kawalerii 1 Armii Wojska Polskiego. Przeszedł szlak bojowy 1 Brygady Kawalerii od Wisły do Łaby jako podoficer - zastępca dowódcy plutonu. Swojego konia nazwał „Ojciec” na pamiątkę taty. Uczestniczył w wyzwalaniu Warszawy, a następnie uczestniczył w walkach kawaleryjskich pod wsią Borujsko o „Wał Pomorski”, mamy piękną pamiątkową fotografię z tej operacji, a następnie w walkach o Kołobrzeg. Po jego zdobyciu i uczestnictwie w słynnych „Zaślubinach z morzem” eskortował jeńców niemieckich do obozu w Łobzem. Po przeprawie przez Odrę Jego jednostka zdobywała niemieckie tereny, aż do Oranienburga (na północ od Berlina). Tam, odbyła się ostatnia szarża ułańska, był ranny, i tam Janek „Ułan” zakończył swój chlubny szlak bojowy.

Po zakończeniu działań wojennych trafił do podoficerskiej szkoły kawalerii w Koszalinie na stanowisko instruktora. W lutym 1946 r. przeniesiony za wzorową służbę do Warszawy na szefa oddziału konnego marsz. Michała Roli - Żymierskiego. Pragnę poinformować, że konie tego oddziału stacjonowały na terenie obecnego 10 Warszawskiego Pułku Samochodowego. Po rozwiązaniu kawalerii w 1947 r. pełnił jeszcze służbę do listopada 1955 r. Ukończył ją w stopniu starszego sierżanta.

Ukończył Wydział Prawa i Administracji na Uniwersytecie Warszawskim i uzyskał tytuł magistra. Pracował w NBP, ministerstwie finansów i NIK. Włączył się do działalności społecznej, od 1967 r. był działaczem kombatanckim. Środowisko Kombatantów 1 Warszawskiej Brygady - Dywizji Kawalerii WP wybrało Go sekretarzem Zarządu w Warszawie. Mając 52 lata rozpoczął, zalecane przez lekarzy bieganie. Upodobał sobie biegi maratońskie, zaliczył ich aż 99. Z podziwem cała Polska, i nie tylko, oglądała Jego słynne salta na rozpoczęcie i zakończenie biegów.

11 kwietnia 2002 r. wstąpił do naszego Koła Nr 6 im. Żołnierzy 2 Armii WP Związku Żołnierzy Wojska Polskiego przy Dowództwie Garnizonu Warszawa. Za osiągnięcia bojowe, służbę i pracę ha rzecz naszej ukochanej Ojczyzny był wielokrotnie wyróżniany i odznaczany: KKOOP, Medalem „Zasłużonym na Polu Chwały”, Medalem „Za Udział w Walkach o Berlin”, Medalem „Za Zasługi dla związku Kombatantów, Złotym Krzyżem „związku Żołnierzy Wojska Polskiego” oraz wieloma innymi, w tym radzieckimi. W 1975 r. mianowany został na stopień starszego sierżanta sztabowego, w 2000 r. na stopień podporucznika, a w 2003 na stopień porucznika. Nasz „Ułan” Janek skończyłby 31 maja 93 lata. Chylimy czoła nad Twoimi dokonaniami, zwłaszcza nad przelaną krwią, za walkę ze znienawidzonym okupantem niemieckim, za wytężoną pracę, za osiągnięcia sportowe i w działalności społecznej. Możemy z całą mocą stwierdzić, że dobrze zasłużyłeś się Ojczyźnie. Nadszedł czas pożegnania. Zegnają Cię najbliżsi: syn Zbigniew z małżonką Urszulą, wnuki: Agnieszka, Jan i Maria oraz wnuk Mateusz s. Anny. Żegnają Cię: dalsza rodzinna, sąsiedzi i znajomi. Żegna Cię środowisko maratończyków i wojska. Żegna Cię delegacja naszego Koła Nr 6 ze sztandarem oraz asysta honorowa wystawiona ze składu pułku reprezentacyjnego Dowództwa Garnizonu Warszawa.

Żegnaj Tatusiu, żegnaj Dziadku, żegnaj Panie Poruczniku, żegnaj Ułanie, żegnaj Kolego, żegnaj Janku! Niech Ci ta warszawska ziemia lekką będzie! Salwa honorowa i melodia „Śpij Kolego” niech będą nagrodą za Twoje oddanie Ukochanej Ojczyźnie! Cześć Twojej Pamięci!

Fotorelacja (fot. Dorota i Wojciech Szota)