Orlen Warsaw Marathon w tym roku miał rangę Mistrzostw Polski w maratonie. Organizatorzy tak to sobie wzięli do serca, że postanowili przychylić nieba najlepszym, kosztem słabszych biegaczy. Elita będąca już na 32 km przecinała trasę biegaczom będącym na ok. 15 kilometrze. Podjęto decyzję o zatrzymaniu słabszych zawodników… Na filmie opublikowanym na Youtubie (użytkownik: Biegam Bo Tak Wyszło), widać jak na drodze biegnącym stają policjanci. Skonsternowani maratończycy truchtają w miejscu.

orlen szarfa
Trudno to sobie wyobrazić, ale na imprezie tej rangi totalnie zawiodła logistyka i planowanie. Orlen Warsaw Marathonowi zdarzały się już wcześniej wpadki. Jedna z najbardziej spektakularnych miała miejsce podczas pierwszej edycji imprezy, kiedy "zapomniano" postawić tablic z oznaczeniami kilometrów. Mniej doświadczeni biegacze mieli duży problem, żeby zorientować się w jakim są miejscu trasy. Tablice pojawiły się dopiero na ostatnich dwóch kilometrach, w przypadkowych miejscach. Niektórzy zaczynali finiszować, by za chwilę się zorientować, że do mety jest jeszcze spory dystans.

Na pocieszenie można napisać tylko, że tak "dopieszczeni" zawodnicy elity osiągnęli wartościowe rezultaty.