28 maja 2017 w Kleszczowie, impreza znana dotąd z dystansu pięciokilometrowego, która ma rangę Mistrzostw Polski Kobiet, tym razem została zainaugurowana  w odsłonie dziesięciokilometrowej. Trasa zawodów posiadająca atest PZLA, poprowadzona została przez centrum Kleszczowa. Biegacze mieli do pokonania   jedną 10 km pętlę.

Podczas pierwszej Kleszczowskiej Dziesiątki bezkonkurencyjny okazał się Artur Kozłowski. Jeden z najlepszych polskich maratończyków potwierdził, że nadal jest w bardzo wysokiej formie. Od początku rywalizacji osiągnął bezpieczną przewagę i dystans pokonywał z dużą swobodą... do tego stopnia, że dzielił się swoimi spostrzeżeniami z fotoreporterami jadącymi pilotującym samochodem. Żartowaliśmy sobie, że bez problemu mógłby udzielić dużego wywiadu :) Artur Kozłowski powiedział między innymi: "pogoda jest podobna do tej jaka była podczas igrzysk w Rio de Janeiro". Faktycznie, temperatura w słońcu była znacznie powyżej 40 stopni Celsjusza. Kto dziś nie zabrał czapki ryzykował bolesnymi oparzeniami słonecznymi choć to stwierdzenie nie dotyczyło zwycięzcy, który ostatecznie osiągnął metę z wynikiem 33:52. Na drugim miejscu przybiegł Krzysztof Pietrzyk z czasem 35:29, trzeci był Mateusz Krajda z czasem 36:37.

Wśród kobiet bez niespodzianki - najszybsza była Monika Kaczmarek z rezultatem 37:36. Na podjum stanęły także Zuzanna Mokros (38:56) i Mariola Sojda (39:37).

Bieg poprzedziła rywalizacja dzieci w kilku kategoriach wiekowych. Dzieciaki nie zrażone wysoką temperaturą dzielnie walczyły o dobre pozycje :)

Kleszczowska dziesiątka była częścią obchodów Dni Kleszczowa. nie zabrakło zatem mnóstwa atrakcji. Było m.in. kino "9D", wirtualny tunel, wesołe miasteczko, dużo dobrego jedzenia i muzyki.

 FOTORELACJA
(fot. Dorota Świderska, Wojciech Szota)

 

 

 


 

 

{moscomment}