Cracovia Maraton 2017  - top
Start
Puma kostka
Menu główne
Start
Trening
Wyniki
Galeria zdjęć
Zdrowie
Kalendarz
TV MARATOŃCZYK
Maratony Zagraniczne
Biegi Ekstremalne
Biegi na Orientację
Rajdy
Ciekawostki
Historia
Archiwum
Bieganie w reklamie
Narty Biegowe
K2
Triathlon
Ogłoszenia
Testy Sprzętu
Kontakt
Cracovia Maraton 2017  - pion
Najbliższe Imprezy
ACH ZIMOWY BEGINNER i RUNNER
Luty 25, 2017 (11:00)

II Bieg Jedności Kaszubów
Marzec 18, 2017 (12:00)

BIEG CZTERY PORY ROKU LOGORUN - WIOSNA
Marzec 18, 2017 (12:00)

1 Bieg Wódz Józef
Marzec 19, 2017 (09:00)

Bieg Wiosenny Radia Wrocław
Marzec 19, 2017 (11:00)

VII Pielgrzymka Maratońska
Kwiecień 2, 2017 (07:00)

VII Pielgrzymka Maratońska
Kwiecień 2, 2017 (07:00)

2 Bieg Siedzący Byk
Kwiecień 8, 2017 (09:00)

Bieg SGH
Kwiecień 9, 2017 (08:00)

Pełny Kalendarz
Dodaj Imprezę
Kalendarz Imprez
Styczeń 2017 Luty 2017 Marzec 2017
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
Tydzień 5 1 2 3 4 5
Tydzień 6 6 7 8 9 10 11 12
Tydzień 7 13 14 15 16 17 18 19
Tydzień 8 20 21 22 23 24 25 26
Tydzień 9 27 28
Dodaj nowe zdarzenie Dodaj nowe zdarzenie
Wrocław Półmaraton 2017 - pion
Poznań Półmaraton - 2017 - pion
Gdańsk 2017 - pion
Trail Kamieńsk 2017 - midlle

Słoneczne Monachium - relacja Andrzeja Wojakowskiego
19.10.2016.
 
Image
 
Andrzej Wojakowski: W tym roku to już drugi raz wziąłem udział w niemieckim maratonie, tym razem w stolicy Bawarii. Dlaczego tam, jest przecież na jesieni dużo maratonów w Niemczech. Zdecydował jednak głównie wolny czas i dogodność połączeń komunikacyjnych. Aktualnie bowiem pracuję czasowo w Niemczech, praca ma charakter mobilny, często nocuję w małych miejscowościach, z których indywidualny wyjazd bez własnego auta jest utrudniony. Ale w ostatni weekend planowo byliśmy w Berlinie (ściśle mówiąc tuż pod Berlinem), a stąd pojechałem do Monachium tanią linią autobusową Flixbus (coś jak Polski Bus, tylko tapicerka na fotelach lepsza, nie przykleja się człowiek). Pracę miałem od b. wczesnych godz. rannych, a od  popołudnia byłem wolny, stąd dosyć starannie przygotowywałem się do maratonu. Biegałem głównie po asfaltowych ścieżkach rowerowych, jest tego b. dużo w Niemczech. Trenowałem w kilku landach, od Dolnej Nadrenii po Turyngię. Poza tym dużo jeździłem na rowerze i kilka razy byłem na basenie.

Po przyjeździe udałem się na tereny olimpijskie, gdzie w Olimpiahalle odebrałem swój nr startowy, pokręciłem się trochę po targach Expo i pojechałem na nocleg do hostelu (tym razem nie byłem goszczony, bowiem monachijczycy po Octoberfest mają chwilowo dosyć gości).

W Nd. pogoda do biegu była b. dobra, chłodno, ale słonecznie z niewielkim wiatrem. Wszystko idzie sprawnie, oddaję swoje rzeczy do depozytu, robię kilka fotek stadionu olimpijskiego (tu na bieżni jest bowiem meta) i ustawiam się niedaleko od startu w bloku A. Start punktualnie o godz. 10.00. Pomimo niezłego przygotowania i spożycia dużej ilości izotoników (każdego dnia piję co najmniej jedno butelkowe piwo, bowiem wyznaję zasadę - „dzień bez piwa w Niemczech to dzień stracony”), a piwo traktuję w rozsądnych ilościach jako izotonik. Biegnę obok pacemakera na 3:15, nawet niekiedy trochę go wyprzedzając. Trasa biegu b. dobra, po pierwszych 5 km wbiegamy do parku, a na zacienionych alejkach biegniemy aż 12-13 km. Trasa jest b. płaska, b. niewielkie podbiegi, długie powolne zbiegi. Postanawiam jak najdłużej trzymać się pacemakera, bo po jakimś czasie zdaję sobie sprawę, że do końca nie wytrzymam tego tempa, Udaję mnie się to aż do 26 km, potem mały czarny maszt na plecach pacemakera oddala się poza zasięg mojego wzroku. Trasa maratonu biegnie niekiedy dosyć wąskimi uliczkami, po bokach zaparkowane są auta, niekiedy część jezdni jest w ruchu, przejeżdżają obok samochody.  Nie spodziewałem się tego po bawarczykach. Na trasie jest wiele orkiestr, zespołów, grupa bębniarzy, a raz przed jednym zespołem wywija pląsy młoda dama – piękna, wysoka, szczupła mulatka, o ślicznej twarzy, z długimi lużnymi włosami do końca pleców. Sam bym z nią zatańczył, nie szkodzi że była na wysokich obcasach, ok. głowę wyższa ode mnie, ciekawe czy by zgodziła zatańczyć ze mną ?! Ale nic, to trzeba biec dalej.  Stacji napojenia było b. dużo, systematycznie się „tankowałem”, to izotonik, to woda (zginam kubek aby łatwiej było pić, tylko 2-3 łyki, kubek w bok, ale na zewnątrz, nie brudzę, niekiedy biorę cząstkę banana. Na 14 km pożywiam się żelem, miał też być na 27 km, ale widać przeoczyłem. Trzy razy na chwilę przystaję, wypijam spokojnie wodę, troszkę odpoczynku i dalej w trasę. Zastanawiałem się jak będzie się mnie biegło po 30 km. Było OK, tylko trochę wolniej, „fabryka” nie daje już tak dużo „pary”. Na tych km jest taki odcinek że biegacze biegną dwukierunkowo, ci szybsi już wracają, ja jeszcze muszę biec aby zawrócić. Po 39 km trochę przyspieszam, niewiele z tego wychodzi, ale biegnę jednak szybciej. Ostatnie 1,5 km to już tereny olimpijskie, park, wzgórza, z daleka widać wieżę telewizyjną. Dobrze że nie ma podbiegów, a raczej biegnie się z lekkim spadkiem. Widok wieży tel. informuje mnie że zbliżamy się do końca. Na trasie, szczególnie na starówce było sporo kibiców, na stadionie też sporo, ale w parku b. cicho, słychać tylko tętent biegaczy i nieliczne rozmowy. Przed samym stadionem wyprzedza mnie ładna, młoda blondynka, postanawiam pogonić za nią, wypadam z tunelu na stadion i biegnę jak na mnie b. szybko. Jeszcze na pętli finiszowej wyprzedzam dwóch biegaczy, a jedną biegaczkę wyprzedzam tuż na wyjściu na ostatnią prostą, to się nazywa walczyć do samego końca, sam też jednak zostałem wyprzedzony przez jednego biegacza, ale blondyny nie doganiam, zabrakło 15-20 m.  A za metą już tylko same przyjemności: medal (w kształcie serca), napoje – woda, mleko np. kakaowe, a przede wszystkim zimne pszeniczne piwo (z powodu słonecznej pogody wypijam aż 2,5 dużej szklanicy. Oprócz tego pieczywo, ciastka (jakie smaczne), banany. Oddaję chip, wychodzę ze stadionu, doprowadzam się do stanu używalności. Wychodząc z terenów olimpijskich jeszcze raz udaję się na koronę stadionu, robiąc następnych kilka fotek, maraton bowiem dalej trwa.

Moja statystyka:

czas: 3:23:46
miejsce w kat męskiej: 661 ( na 4837 biegaczy)
miejsce w kat. M55: 20  ( na 397 biegaczy)
i dodatkowa kategoria: 2 na 42 startujących Polaków

Polecam ten maraton, dobra organizacja, płaska trasa,  można się pokusić o dobry wynik, ładne miasto do zwiedzania z okolicą. Gdzie następny maraton? Daleko, ale jak go ukończę to napiszę relację, jeśli w ogóle chce ktoś czytać moje „ wypociny”.

Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
 



  Komentarze (2)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Ewa, w dniu - 25-10-2016 20:14
Gratulacje!piekna 2 pozycja na 42 Polakow bioracych udzial w maratonie.
 2 Dodane przez Łuki, w dniu - 25-10-2016 22:10
Dzięki za relacje. Krótka, zwięzła i do rzeczy. Dobre te wstawki z dziewczynami ;-) 
Andrzeju, powodzenia na następnym maratonie. Ja już czekam na Twoją relację.

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kalenji
Maratończyk na FB
maratonczyk
Bieg Niepodległóści - Kostka
FALENICA 2016
Bieg Konstytucji - Film 2014
Bieg Powstania 2014
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Zdjęcia najlepsze jakie znalazłam. Naprawdę super! Bajeczne kolory, at...
więcej...
przez Beata

było git - Pan Krochmal księciem Skarysza
więcej...
przez dizzy

Fajny. I like :)
więcej...
przez Robin

Fajny. I like :)
więcej...
przez Robin

Fajny. I like :)
więcej...
przez Robin

Super :) Bardzo mi się podoba :) Biegnę :)
więcej...
przez Ariella

Piękny! Super bucik :)
więcej...
przez Magdalenna

Cracovia Maraton 2017  - pion
Wrocław Półmaraton 2017 - pion
Poznań Półmaraton - 2017 - pion
K2 - Dział Górski
1
© 2017 MARATOŃCZYK
Untitled Document