Wojciech Szota: Serwis maratończyk.pl uczestniczył w spotkaniu dla osób przygotowujących
się do startu w zawodach triathlonowych, zwłaszcza typu IRONMAN (ale nie tylko). Spotkanie
zorganizowane zostało przez Klinikę Rehabilitacji Ortoreh z Warszawy w
siedzibie kliniki. Ciekawa tematyka i osoby prelegentów zgromadziły ok. 50 osób.
Nie spodziewaliśmy się, że dyskusja przeciągnie się do późnego wieczora. Najwytrwalsi
spędzili na konferencji prawie 6 godzin, ale było warto. Organizatorzy zadbali
o napoje i małe przekąski a uczestnicy z ciekawością słuchali tematów,
które z pewnością zainteresowałyby każdego biegacza.
Doktor Zbigniew Czyrny przybliżył fizjologię działania
stawów, głównie barkowego i zwrócił uwagę na często występujące kontuzje. Dla
laików takich jak my była to porcja bardzo interesujący informacji. Cóż, na co
dzień nie zastanawiamy się, że przy każdym ruchu napina się kilkadziesiąt
naszych mięśni i dzieje się to właściwie bez naszej wiedzy. Kiedy wszystko
działa poprawnie nawet o tym nie wiemy i nad tym się nie zastanawiamy:)
Podobnie wygląda działanie na przykład chrząstki szklistej i płynu maziowego, który
dzięki swojej genialnej konsystencji zapewnia tarcie między powierzchniami stawu
na poziomie ślizgania się cząsteczek wody np. „tarcie lodu o lód". Tym bardziej
widać jak istotna jest prawidłowa diagnoza w przypadku kontuzji i prawidłowe
leczenie, które pozwala skrócić czas rehabilitacji... co w przypadku NFZ wydaje
się być często trudnym zadaniem:)
Paweł Zach opowiedział o swoich spostrzeżeniach z
dotychczasowych startów w Ironmanie i udzielił kilku wskazówek pozwalających
się zmieścić w limicie czasu wynoszącym 16 godzin. W przypadku amatorów i ograniczonego czasu na
trening (za szybkie to życie:) kluczową dyscypliną okazuje się być jazda na
rowerze (180 km). Jest to najdłuższa konkurencja podczas Ironmana dlatego też i
straty na rowerze są najbardziej brzemienne w skutkach. Jeśli celem jest tylko ukończenie
zawodów to najlepiej skoncentrować się na treningach kolarskich. Ewentualne straty
z pływania (3800 m) i nawet biegu maratońskiego (42,195 m) ze względu na
krótszy czas trwania tych konkurencji są wiele mniej bolesne i łatwiejsze do
odrobienia.
Przy okazji wykładu Pawła Zacha mogliśmy również wysłuchać
ciekawej dyskusji jaka się wywiązała na temat tego co jeść podczas tego typu
zawodów. Zdradzimy, że nie brakowało zwolenników bułki z wędliną choć w
ostateczności fizjologowie mogli zaakceptować co najwyżej bułkę z miodem bądź
dżemem.
Konferencja zakończyła się wystąpieniem doktora Piotra Chomickiego
- Bindas.
Czy wiecie, że tylko 10% ludzi ma nogi o idealnej długości. W przypadku 41% ta różnica
wynosi już do 4mm. Za tym kryją się wszelkie zaburzenia biomechaniki ruchu i w
konsekwencji ryzyko kontuzji. W przypadku sportów wytrzymałościowych ma to
ogromne znaczenie. Nieprawidłowe długości kończyn, ustawienie tkanek, kątów
miednicy, napięcia mięśniowe itp. mogą prowadzić do zaburzenia równowagi. Wtedy
o przewlekłą kontuzje dużo łatwiej. Podczas codziennego funkcjonowania wiele z
tych dolegliwości nie daje o sobie znać jednak kilkadziesiąt minut biegu,
niestety, bezlitośnie obnaży słabości.
Warto pokusić się na przykład o pomiar długości kończyn,
który dokonuje się poprzez duże zdjęcie rentgenowskie.
Podczas konferencji odbył się jeszcze jeden wywiad. O badaniach krwi mówił Konrad Witek - niestety nie byliśmy na nim obecni (ach te warszawskie korki w piątek :))
Takich i wiele innych ciekawych informacji mogliśmy się
dowiedzieć podczas konferencji.
Z niecierpliwością czekamy już na kolejne
spotkania.
FOTO RELACJA
(fot. Dorota Świderska)
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.