Chomiczowka 2016 - top
Start
Puma kostka
Menu główne
Start
Trening
Wyniki
Galeria zdjęć
Zdrowie
Kalendarz
TV MARATOŃCZYK
Maratony Zagraniczne
Biegi Ekstremalne
Biegi na Orientację
Rajdy
Ciekawostki
Historia
Archiwum
Bieganie w reklamie
Narty Biegowe
K2
Triathlon
Ogłoszenia
Testy Sprzętu
Kontakt
Chomiczowka 2017 - pion
Najbliższe Imprezy
Łódzki Bieg Mikołajów
Grudzień 4, 2016 (12:00)

XIV Zimowe Biegi Górskie - Falenica 2...
Styczeń 7, 2017 (10:15)

II KRS FORMOZA ULTRAMARATON KASZUBSKI
Kwiecień 22, 2017 (12:00)

II KRS FORMOZA ULTRAMARATON KASZUBSKI
Kwiecień 22, 2017 (12:00)

ArmageddonChallenge Festiwal biegowy
Czerwiec 17, 2017 (10:00)

Pełny Kalendarz
Dodaj Imprezę
Kalendarz Imprez
Listopad 2016 Grudzień 2016 Styczeń 2017
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
Tydzień 48 1 2 3 4
Tydzień 49 5 6 7 8 9 10 11
Tydzień 50 12 13 14 15 16 17 18
Tydzień 51 19 20 21 22 23 24 25
Tydzień 52 26 27 28 29 30 31
Dodaj nowe zdarzenie Dodaj nowe zdarzenie
Trail Kamieńsk 2017 - pion
Chomiczowka 2017 - pion
Trail Kamieńsk 2017 - pion
Trail Kamieńsk 2017 - midlle

Wanda Panfil - jedyna w historii Polski mistrzyni świata w biegu maratońskim
18.02.2016.
 
Image
Wanda Panfil

Wanda Panfil  - jedyna w historii Polski mistrzyni świata w biegu maratońskim - opowiada o swoich sportowych dokonaniach Marcinowi Janiszewskiemu (rzecznikowi prasowemu MCS Wrocław).

Marcin Janiszewski: Jakie były początki Pani kariery, w którym maratonie zaliczyła Pani swój pierwszy start?

WANDA PANFIL: – Początki mojej kariery były bardzo trudne. Wstawałam każdego dnia 4.30, musiałam iść 5 km przez las do przystanku na pociąg. Nieważne było, czy padał śnieg, deszcz, czy świeciło słońce. W każdych warunkach pokonywałam 20 km pociągiem i czekałam na lekcję godzinę, następnie 8 godzin lekcyjnych w szkole i bezpośrednio po nich treningi w moim klubie Lechia Tomaszów Mazowiecki. Potem powrót do domu codziennie bardzo późnym wieczorem. I tak przez ponad cztery lata. Treningi początkowo były dosyć lekkie, mój organizm adaptował się do wysiłku. Co najważniejsze, miałam fajnego trenera Karola Włodarczyka, który tak konstruował jednostki treningowe, by bieganie sprawiało mi radość. Zaczęłam od dystansów średnich: 800 m, 1500 m i stopniowo wydłużałam dystans aż do królewskiego, jakim jest maraton. Pierwszy mój start maratoński to Berlin Maraton. Wspominam go świetnie, ponieważ nie wiedziałam do końca, jak będzie, jak mój organizm zniesie tak długi wysiłek. Przez to, że nie wiedziałam co mnie czeka, pewnie też mniej się stresowałam. Jak się okazało, pobiegłam na bardzo wysokim poziomie, ustalając mój pierwszy rekord Polski w maratonie. Ponadto zajęłam drugą pozycje open. Ten świetny występ zapewnił mi kwalifikację olimpijską do Seulu.

MJ: Co było najtrudniejsze na początku treningów? Jak sobie z tym poradzić?

WP: – Na początku moich treningów do maratonów, zmieniłam miejsce zamieszkania z Polski na Meksyk. Wówczas zmieniło się w moim życiu wszystko. Pierwszą sprawą była zmiana wysokości, z polskich nizin skok na wysokość 2400 m n.p.m. Drugim z czynników, do których musiałam się przystosować, była zmiana jedzenia. Jadłam więcej owoców, warzyw, mniej mięsa i pieczywa. Trzeci i najważniejszy czynnik to treningi wykonywane codziennie o godz. 7 rano z dosyć dużą intensywnością, w zależności od okresu, w jakim realizowałam dany trening. Po południu o godz. 16 zazwyczaj zaczynałam drugi trening. Było to rozbieganie, sprawność czy elementy siły biegowej. Było ciężko, ponieważ byłam 10000 km od rodzinnego domu, ale wiedziałam, że to niezbędny przystanek na drodze do wielkiego sukcesu sportowego. Poza tym, dzięki pobytowi w Meksyku, miałam zapewnione starty w Stanach Zjednoczonych. Rywalizując za oceanem nabierałam większej pewności siebie i wiary we własne możliwości. Zaczynając trening w Meksyku postawiłam wszystko na bieganie. Wiedziałam, że jestem tu po to aby wykonywać ciężką pracę, a ta zaprocentowała wygrywaniem największych imprez na świecie. Każdy zawodnik przygotowując się do ważnych maratonów powinien postawić sobie odpowiedni cel i konsekwentnie dążyć do jego realizacji. Mój sposób na radzenie sobie z przeciwnościami losu to myśleć pozytywnie i być pewnym tej pracy, którą wykonujesz.

MJ: Ukończyła Pani szereg znanych maratonów na całym świecie (w Bostonie, Seulu, Nagoi, Londynie czy Nowym Jorku) – czy któryś z nich wspomina Pani szczególnie? Może pamięta Pani anegdoty lub wyjątkowe wydarzenia z poszczególnych miejsc?

– Wszystkie światowe maratony, które biegałam, były maratonami prestiżowymi i co ciekawe, każdy z tych maratonów był inny. Dlaczego? Ponieważ obsada każdego z nich była porównywalna do stawki, jaką przyszło mi się zmagać na imprezach rangi mistrzostw świata czy igrzyskach. Największym z moich wspomnień jest start na mistrzostwach świata w Tokio, gdzie wywalczyłam dla Polski  jedyny tytuł mistrzyni świata w maratonie. Kiedy pojawiłam się na lotnisku w Tokio, czekali na mnie dziennikarze z różnych państw i zaczęli zadawać pytania o moją formę. Mówiłam, że jest bardzo wysoka. Wiedziałam, że wszyscy dookoła będą wywierali na mnie presję, np. poprzez rozstawienie moich rywalek wyżej ode mnie. Zawsze będę pamiętać, jak wbiegałam na stadion w bardzo ciężkich warunkach (100% wilgotności i temp. 26 stopni), kiedy usłyszałam głosy moich znajomych poczułam dodatkowy przypływ energii. Byłam pewna, że to mój dzień i mój triumf na mistrzostwach świata. Każdy sportowiec marzy o tym, by na imprezie takiej rangi usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego. To uczucie nieporównywalne do czegokolwiek, kiedy podczas dekoracji stoi się na najwyższym stopniu podium z orzełkiem na piersi, słuchając hymnu narodowego.

MJ: Duże znaczenie ma dla Pani trasa (miasto), po której Pani biegnie?

– Dla mnie trasa, na jakiej przyszło mi się zmagać nigdy nie miała znaczenia. Zawsze byłam skupiona na tym, co i jak mam zrobić. Często się zdarzało, że organizatorzy po maratonie zabierali mnie na trasę całego biegu, by zobaczyć profil. Podczas startu byłam tak mocno skupiona na taktyce, że nie zwracałam uwagi na miasto w którym biegałam.

MJ: Jak – Pani zdaniem – zmieniły się biegi długodystansowe na przestrzeni lat?

W wywiadach wspominała Pani, że czasy uzyskiwane obecnie przez biegaczki są wręcz nieprawdopodobnie dobre. – Moim zdaniem biegi długie zmieniły się globalnie od 1995 roku, kiedy to organizatorzy zaczęli ścigać się między sobą, który maraton jest szybszy, zapominając o ,,czystym sporcie”. Jak wspominałam wcześniej uzyskiwane wyniki na przełomie lat 1995-2015 były mocno kontrowersyjne. Wystarczy spojrzeć na listę zawieszonych federacji i zawodników.

MJ: W ubiegłym roku przyjechała Pani do Wrocławia na 3. PKO Nocny Wrocław Półmaraton. Jakie są Pani wrażenia?

– Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ogromnym odzewem. To niesamowite, że prawie siedem tysięcy osób zmobilizowało się i zdecydowało przebiec dystans półmaratonu, i to na dodatek w nocy! Wśród nich część osób na pewno była nastawiona jedynie na jak najlepszy czas i mniej skupiona na trasie – tak jak ja w czasie swoich biegów. Wydaje mi się jednak, że teraz, kiedy długie dystanse stają się coraz popularniejsze, wielu uczestników startuje nie tylko dla wyniku, ale i dla dodatkowych atrakcji na trasie – jak rok temu we Wrocławiu, kiedy zapewniono program artystyczny na mostach.

MJ: Podczas tegorocznego 4. PKO Nocnego Wrocław Półmaratonu i 34. PKO Wrocław Maratonu wystartują także „grupy turystyczne”, prowadzone przez pacemakerów – przewodników, którzy opowiedzą o atrakcjach biegaczom z najwolniejszych grup. To dobry pomysł na dalszą popularyzację długich dystansów?

– Jak najbardziej. Przecież nie każdy chce biegać wyczynowo, część uczestników chce się po prostu sprawdzić. I tak sporą część biegaczy podczas dużych maratonów i półmaratonów stanowią ludzie, którzy nie ścigają się, a biegną wolniejszym tempem. Teraz będą mogli dodatkowo posłuchać co nieco o historii Wrocławia. W ogóle te dwa wrocławskie biegi organizuje fajna, młoda ekipa, która jak widać wciąż ma nowe, ciekawe pomysły!

Artykuł pochodzi ze strony wrocławskiego półmaratonu.

 




  Komentarze (3)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Romiszewski, w dniu - 18-02-2016 13:24
To jest prawdziwy twardy charakter. Żeby coś osiągnąć trzeba się napocić. Z pozycji kanapy nic w sporcie się nie osiągnie.  
 
Zawsze podziwiałem i podziwiam Panią Wandę. Wielka kobieta. Serdecznie Panią pozdrawiam!
 2 Dodane przez Jutrzenka, w dniu - 18-02-2016 14:17
Też podziwiam. Wspaniała osobowość, relacja z ludźmi, wytrwałość i dyscyplina. Brawo Pani Wando!
 3 Dodane przez Magdalena, w dniu - 19-02-2016 21:26
Super kobieta. Miałam okazję z Panią Wandą porozmawiać kiedyś. Jest niesamowita :) Zasłużyła swoją pracą na mistrzowski tytuł!

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kalenji
Maratończyk na FB
maratonczyk
Bieg Niepodległóści - Kostka
FALENICA 2016
Bieg Konstytucji - Film 2014
Bieg Powstania 2014
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Naprawdę super. Czekamy czekamy!
więcej...
przez Mario

Robert idziemy z tobą w 2018 eoku na bieg stulecia w Katmandu i potem ...
więcej...
przez Andrzej i ekipa

Filmiki są ciekawe i interesujące, całość zapewne też. Czekam i szybko...
więcej...
przez Monia

Super realizujesz swoje plany i marzenia, życze sponsorów na kolejne w...
więcej...
przez K.Rakowska

Roberto bedzie napewno git, rego ci zyczę.
więcej...
przez Czekajewski Max

Ciekawe, ciekawe i interesujace.
więcej...
przez Kamaga

Czekam z niecieppliwoscia, na mozliwosc obejrzenia tego filmu.
więcej...
przez Doda

Chomiczowka 2017 - pion
Trail Kamieńsk 2017 - pion
Chomiczowka 2017 - pion
K2 - Dział Górski
1
© 2016 MARATOŃCZYK
Untitled Document