Poznań Maraton 2016 - top
Start
Puma kostka
Menu główne
Start
Trening
Wyniki
Galeria zdjęć
Zdrowie
Kalendarz
TV MARATOŃCZYK
Maratony Zagraniczne
Biegi Ekstremalne
Biegi na Orientację
Rajdy
Ciekawostki
Historia
Archiwum
Bieganie w reklamie
Narty Biegowe
K2
Triathlon
Ogłoszenia
Testy Sprzętu
Kontakt
Ultra Kamieńśk 2016 - pion
Najbliższe Imprezy
Bieg Pawłowicki
Sierpień 28, 2016 (13:00)

WĄBRZESKA DZIESIĄTKA
Wrzesień 3, 2016 (10:00)

34. PKO Wrocław Maraton
Wrzesień 11, 2016 (09:00)

Garmin Ultra Race
Wrzesień 17, 2016 (07:00)

4. Kleszczów na Piątkę (18.09.2016)
Wrzesień 18, 2016 (12:00)

4. Kleszczów Na Piątkę - V MP Kobiet
Wrzesień 18, 2016 (12:00)

Maraton Północy
Październik 2, 2016 (09:00)

Pełny Kalendarz
Dodaj Imprezę
Kalendarz Imprez
Maj 2016 Czerwiec 2016 Lipiec 2016
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
Tydzień 22 1 2 3 4 5
Tydzień 23 6 7 8 9 10 11 12
Tydzień 24 13 14 15 16 17 18 19
Tydzień 25 20 21 22 23 24 25 26
Tydzień 26 27 28 29 30
Dodaj nowe zdarzenie Dodaj nowe zdarzenie
Fabrykant 2016 - pion
Poznań Maraton 2016 - pion
monter 2016 pion
Ultra Kamieńśk 2016 - middle

Robert Celiński piąty w Tenzing Hillary Everest Marathon!
06.10.2015.

Robert Celiński: Witam. Kolejna edycja Tenzing Hillary Everest Marathonu 2015 już za nami. Przepraszam że nie napisałem wczoraj, ale byłem potwornie zmęczony biegiem i poturbowany na jedenym z ryzykownych zbiegów.

To mój już trzeci start w tym rozgrywanym najwyżej na świecie maratonie - 5364 m n.p.m. Zakończyłem go kolejnym sukcesem w kategorii open. Wywalczyłem piąte miejsce, które jest najwyższym zdobytym miejscem przez białego zawodnika i rekordem trasy w tej "kategorii". Mój czas to 4:33:34. Nie udało mi sie jeszcze tym razem wskoczyć do top "3", ale z każdym kolejnym startem jestem coraz bliżej. Cieszy mnie mój poprawiony wynik w tym maratonie o prawie sześć minut. Trasa była bardzo trudna. W połączeniu z dużym niedoborem tlenu w powietrzu, odcisnęła swoje piętno na umyśle i organizmie.

Aby móc temu sprostać trzeba przyjechać dużo wcześniej, żeby mieć sposobność w miarę się zaklimatyzować. Przed startem spędziłem w Himalajach, w sumie przeszło pięć tygodni. Zacząłem od wysokości 3550 m n.p.m. i stopniowo udawałem się na wyższe miejsca obozowe. Ostatnie 11 dni spędziłem w Gorak Shem na wysokości 5180 m n.p.m. Z Gorak Shep codziennie udawałem się na Beaze Camp -  miejsce startu i stamtąd biegałem trasą maratonu.

Dystanse były zaplanowane i miały od 10 km do 30 km. Treningi wykonywałem w spokojnym tempie z kontrolą tętna szczególnie w momentach podbiegu. Oprócz braku tlenu w atmosferze, maraton charakteryzuje sie bardzo trudną techniczne trasą. Strome podbiegi i zbiegi usiane są mnóstwem kamieni, głazów i mieszaniną lodu z szutrem. Tak jest zwłaszcza na lodowcu Kchumbu gdzie jest start.

Wszyscy startujący - ostatnie dwie noce - spędziliśmy na lodowcu w warunkach iście spartańskich. W nocy temperatura spadała na lodowcu do 10 stopni Celsjusza poniżej zera. Dobry ekwipunek to podstawa na taką wyprawę.

Rywalizacja na trasie

Moim celem było w miarę bezpiecznie i bez szaleństw utrzymywać się za czołówką składającą się z szerpskich maratonczyków. Szczególnie ważne było pierwsze 5 km i to mi sie udało. Biegłem od razu w pierwszej 10-tce, mając przed sobą czołówkę. Broniłem się  cały czas przed napierającymi co chwila zawodnikami z drugiej dziesiątki.

Szerpowie popisywali się prawdziwym kunsztem na zbiegach. Bardzo ryzykowali zbiegając na ostrych jak brzytwa krawędziach kamieni i głazów. Ustępowałem im w tym niesamowicie instynktownym, opartym na odpowiednim balansowaniu  bieganiu.

Zrobiłem i tak duży postęp w tym kierunku, w czasie całej mojej aklimatyzacji, ale jeszcze daleko mi do perfekcji. Zapłaciłem też swoją cenę na jednym ze zbiegów, który wydawał się spokojny. "Puściłem" na "pełną parę" nogi i doświadczyłem poważnej wywrotki. Przekoziołkowałem dwa razy po szutrze i na moje  szczęście  tym razem nie było kamieni na trasie.

Po upadku moje samopoczucie spadło do minimalnego poziomu i znacznie zwolniłem. Moi główni ywale zdołali mi  znacznie uciec i na mecie czołówka miała już nade mną przewagę w granicach od od 15 do 32 minut.

Toczyłem totalną walkę z samym sobą, zmagałem się z bólem dużego palca prawej stopy i kostki. Mimo to wyprzedziłem jeszcze dwóch zawodników na ostatnich kilometrach. Musiałem co chwilę walczyć z nimi. Mijaliśmy się co kilkadziesiąt metrów, co było bardzo męczące psychicznie, ale to ja byłem górą!

Krytyczne momenty to kilometrowy podbieg pod Tengboche i zaraz po nim trzy i pół kilometrowy bardzo ryzykowny zbieg, a potem  jeszcze prawie czterokilometrowy podbieg już pod Namcze Bazar. Dźwięki wydobywające się z mojego gardła było słychać zapewne w promieniu kilkudziesięciu metrów, do tego stopnia że rzesze turystów zaczynały mnie dopingować jeszcze dużo wcześniej zanim mnie zobaczyły. Trasa w tym miejscu ma mnóstwo serpentyn i potężnych głazów, zza których nie widać zawodników. Doping bardzo się przydał, bo zmęczenie było już tak wielkie, że ostatkami "oparów" energii zdołałem dobiec do mety.

Dziękuje Bogu, że mi dopomógł w tych trudnych momentach wytrwać i dobiec na piątym miejscu w kategorii open. To mój duży sukces, cieszę się bardzo że za każdym razem udaje mi się uzyskać coraz lepszą pozycję i może następnym razem stanę... na podium. Taki jest mój cel minimum.

Dziś wracam do Lukli, a jutro do Kathmandu samolotem. Oczywiście jak będzie sprzyjała pogoda bo często jest tutaj zmienna i krzyżuje plany. Do tego stopnia że trzeba czekać dzień, dwa lub trzy na lot w obu kierunkach: Kathmandu - Lukla i Lukla Kathmandu. Opcja dodatkową jest marsz w kierunku stolicy, ale zajęłoby by to zapewne kolejne trzy dni. Mam nadzieje, że monsun który już się zakończył nie sprawi mi psikusa i normalnie wyląduję w Kathmandu. Zamierzam tam spędzić trzy dni na regeneracji i odpoczynku. Cały ten czas chyba będę spał, bo tego domaga się mój organizm.

Wielkie podziękowania dla moich partnerów w wyprawie i starcie w Tenzing Hillary Everest Marathonie:  LOTTO EXTREME, 4F, ADIDAS, CLINIK SMILE- ORTOFAN, CHIA CHARGE, FUNDACJi CEGIELKOWO i FUNDACJI KUKUCZKI, podziękowania dla partnerów medialnych i przyjaciół trzymających za mnie kciuki, pozdrawiam, cdn.

Robert Celiński
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image 
 
Image 
 
Image
 
Image
 
Image
 
 



  Komentarze (7)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Beata, w dniu - 06-10-2015 14:35
Brawo, brawo brawo! Robert jesteś wielki. Mamy takich wspaniałych biegaczy! Najpierw Arti w Spartathlonie, teraz Robert - 5 miejsce. Chłopaki na medal. Jestem z Was dumna bardzo bardzo!
 2 Dodane przez Nuder, w dniu - 06-10-2015 20:31
Wielkie gratulacje Robert. Za rok pudło Twoje! Dużo z siebie dałeś. I dokonałeś po raz kolejny wielkiej czegoś niezwykłego. Zgadzam się z Beatą. Robert i Arti pokazali klasę. Mistrzowie!
 3 Dodane przez Bednarczyk, w dniu - 06-10-2015 22:13
Gratulacje. Cóż tu można dodać. NIC. Jesteś MISTRZ!!!
 4 Dodane przez UNTS Old Boys, w dniu - 07-10-2015 10:16
Gratulacje! Szacun wielki.
 5 Dodane przez Amator, w dniu - 07-10-2015 12:41
Marzenia się spełniają, ale przecież nie same!!! Ile trzeba w to włożyć pracy! 
 
Robert podziwiam Twój upór, wytrwałość, zapał i siły. Gratuluję.
 6 Dodane przez Wojtek, w dniu - 07-10-2015 16:43
Gratulacje i podziw. Jesteś wielki, Robert.
 7 Dodane przez Kamil, w dniu - 09-10-2015 19:14
Bylem w trkcie trekingu,Widzialem tego Goscia jak biegl w rozowej koszulce na podbiegu, jak gazela przemieszczal sie, milo bylo popatrzec, szcunek i respekt. milo bylp widziec Orzelka wyeksponowanego na piersi, duma .

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Kalenji
Maratończyk na FB
maratonczyk
FALENICA 2016
Bieg Konstytucji - Film 2014
BN 2014
Bieg Powstania 2014
Youtube
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Co tam deszcz. Było super. Tylko szkoda, że w tym roku nie było takich...
więcej...
przez Mario

super fotki...
więcej...
przez rozbawiony

super fotki...
więcej...
przez rozbawiony

To znaczy dziś :)
więcej...
przez Maratończyk.pl

"Niebawem ciekawa fotorelacja :) - niebawem to znaczy kiedy?????
więcej...
przez kuba

Rob dziękujemy za dobre słowo i gorąco pozdrawiamy!!!
więcej...
przez Maratończyk.pl

Kapitalna impreza. Najlepszy nocny bieg w jakim startowałem. Wyjątek s...
więcej...
przez Mirosław

Wrocław Maraton - 2016 - PION
Puchar Króla 2016 - pion
Kleszczów 2016 - pion
K2 - Dział Górski
1
© 2016 MARATOŃCZYK
Untitled Document