Półmaraton Komandosa 2012
Start arrow Trening arrow Czy maratończycy boją się zmęczenia?
Menu główne
Start
Forum
Trening
Zdrowie
Kalendarz
Galeria
Wyniki
TV MARATOŃCZYK
Ciekawostki
Historia
Rajdy
Archiwum
Bieganie w reklamie
Biegi Ekstremalne
Ogłoszenia
Narty Biegowe
Triathlon
Maratony Zagraniczne
Kontakt
Najbliższe Imprezy
Z biegiem zimy 2012 etap V
Luty 5, 2012 (10:30)

III „Półmaraton Komandosa”
Luty 11, 2012 (12:00)

Z biegiem zimy 2012 etap VI
Luty 12, 2012 (10:30)

REGULAMIN - III GRAND PRIX Poznania w...
Luty 18, 2012 (11:00)

Falenica - IX Warszawskie Biegi Górsk...
Luty 18, 2012 (11:00)

Z biegiem zimy 2012 etap VII
Luty 19, 2012 (10:30)

Warszawa Nocą E4: Oblężenie Sejmu
Luty 23, 2012 (19:00)

Z biegiem zimy 2012 etap VIII
Luty 26, 2012 (10:30)

Falenica - IX Warszawskie Biegi Górsk...
Marzec 3, 2012 (11:00)

Z biegiem zimy 2012 etap IX
Marzec 4, 2012 (10:30)

Z biegiem zimy 2012 etap X
Marzec 11, 2012 (10:30)

Warszawa Nocą E5: Wielki Finał
Marzec 15, 2012 (19:00)

Falenica - IX Warszawskie Biegi Górsk...
Marzec 17, 2012 (11:00)

VIII BIEG "MANIACKA DZIESIĄTKA
Marzec 17, 2012 (Wszystkie dni)

12-Godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy
Marzec 9, 2029 (19:00)

12-Godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy
Marzec 9, 2029 (19:00)

12-Godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy
Marzec 9, 2029 (19:00)

12-Godzinny Podziemny Bieg Sztafetowy
Marzec 9, 2029 (19:00)

Pełny Kalendarz
Dodaj Imprezę
Kalendarz Imprez
Styczeń 2012 Luty 2012 Marzec 2012
Po Wt Śr Cz Pi So Ni
Tydzień 5 1 2 3 4 5
Tydzień 6 6 7 8 9 10 11 12
Tydzień 7 13 14 15 16 17 18 19
Tydzień 8 20 21 22 23 24 25 26
Tydzień 9 27 28 29
Dodaj nowe zdarzenie Dodaj nowe zdarzenie
Czy maratończycy boją się zmęczenia?
22.08.2008.
ImageJurek Skarżyński: Wiem, że tak postawione pytanie może w pierwszym momencie wywołać uśmiech na wysmaganych wiatrem i deszczem obliczach rasowych maratończyków. I nie tylko maratończyków. „Wszystko można nam zarzucić, ale na pewno nie to, że my - ludzie pokonujący na treningach czasami 30-40 kilometrów, czegokolwiek się boimy.
A już na pewno, że się boimy zmęczenia. Wszak zmęczenie treningowe, to nasz chleb powszedni" - odparują szybko.

Image
Maraton Solidarności - Gdańsk 2008
Nie da się ukryć - na dźwięk słowa maraton gęsia skórka pojawia się na ciele prawie wszystkich obywateli naszego globu. I nic dziwnego, bo już tylko 10 km ciągłego biegu, to wyzwanie zdecydowanie ponad możliwości przeciętnego Kowalskiego czy Smitha, a co dopiero, gdy jest tych kilometrów aż 42! Że o drobnych 195 metrach na dokładkę wspomnę tylko mimochodem (a przecież historia maratonu właśnie na tych ostatnich metrach notuje najwięcej spektakularnych dramatów). Niemal każda dyskusja o maratonie przywołuje przed oczy obraz konającego hoplity ateńskiego, który w bojowym rynsztunku pokonał biegiem przez góry ponad 35 kilometrów, by obwieścić mieszkańcom stolicy, że jej obrońcy pobili na równinie pod Maratonem znacznie liczniejszą armię Persów. „Cieszcie się. Zwyciężyliśmy." - tylko to zdołał wypowiedzieć na ateńskiej agorze i padł nieżywy z wycieńczenia.

To właśnie ta legenda była ideą stworzenia konkurencji, w której zawodnicy musieliby wykazać się nie tylko odpowiednim przygotowaniem wytrzymałościowym, ale i skutecznością walki z ułomnościami psychiki. Bo na trasie 42,195 km wszystko się może zdarzyć. Nie jest więc żadnym ukłonem w kierunku maratończyków, by każdego, kto pokona ten dystans, traktować na równi ze zwycięzcą. Bez względu na zajęte miejsce i czas na linii mety, każdy przy jej przekraczaniu może unieść ręce w geście zwycięstwa.

Image
Łódź - MBank Maraton 2008
Kto chce się sprawdzić - i fizycznie, i psychicznie, staje na linii startu maratonu i po wystrzale startera... zostaje sam ze swoimi słabościami. Tylko ten, kto jest odpowiednio przygotowany ma szansę dobiec do mety w dobrej dyspozycji. Jeśli w przygotowaniach brakowało jakichś istotnych elementów, na pewno organizm da nam o tym znać. Jednym na półmetku, innym po 30 kilometrach, a jeszcze innym dopiero tuż przed metą. Nie tylko braki będą obnażone. Także nadmiar ambicji, lekkomyślność, czy brak racjonalnego planu biegu. Taki dystans zweryfikuje nie tylko skuteczność naszej pracy nad poprawą kondycji, ale także nasze umiejętności radzenia sobie z głupimi myślami, podpowiadającymi nam, by zejść z trasy w momentach zwątpienia w sens tego sprawdzianu. Wielogodzinny bieg jest również czasami dość brutalną oceną naszych wyborów: obuwia, odzieży, czy m.in. sposobu odżywiania na trasie.

W kontekście powyższych rozważań pytanie tytułowe: Czy maratończycy boją się zmęczenia? - faktycznie może z pozoru być potraktowane jak żart! Ale można też podejść do tego tematu w inny sposób. Maraton, to - przynajmniej w odniesieniu do zdecydowanej większości uczestników - dość monotonny bieg z prędkościami tzw. podprogowymi, czyli niższymi od tych, które powodują wydzielanie w mięśniach znacznie większych ilości kwasu mlekowego. Jego nadmierna ilość oznacza bowiem spadek skuteczności ich pracy, a w konsekwencji totalną niemoc fizyczną. I po biegu! Choćby głowa chciała - mięśnie mówią STOP!

Image
Poznań Maraton 2007
Na szczęście wszystko można opanować, do wszystkiego można się (czyli je - mięśnie) przyzwyczaić. Znasz: „Trening czyni mistrza"? I ty możesz zostać mistrzem! Dowiedziono, że jeśli odpowiednimi metodami będziemy je do niego przyzwyczajać, to staną się odporniejsze na zmęczenie! Wytrzymają dłużej bieg z podwyższoną prędkością, a przecież to jest droga do poprawiania naszych rekordów na biegowych trasach. Wystarczy tylko co pewien czas wykonywać specjalistyczne treningi, podczas których mięśnie będą stopniowo zalewane kwasem mlekowym. W ten sposób poznają go, a po pewnym czasie mogą go nawet... polubić. A wtedy droga do rekordów jest już otwarta!

Image
Poznań Półmaraton 2008
Takie to proste, a tak... unikane przez przeważającą część maratończyków, zwłaszcza tych początkujących. Dlaczego? Bo żeby wykonać trening mocniej zakwaszający nasze mięśnie trzeba biec szybciej - z prędkością nadprogową. Szybszy bieg pociąga jednak za sobą wiele implikacji: potrzeba więcej energii, a więc więcej tlenu, bo bez niego nie ma produkcji energii. Dalej: wzmaga się rytm oddechowy, rośnie tętno, bo serce musi szybciej przetaczać dotlenioną krew do pracujących mięśni. Gdy rośnie produkcja energii wzmaga się pocenie, by schłodzić podgrzewany w szybkim biegu organizm. Do tego, po takim szybkim treningu trzeba dłużej odsapnąć, by zlikwidować w organizmie wszystkie spustoszenia, będące jego skutkami. Organizm - w zależności od wieku biegacza - ma co robić przez najbliższe 2-7 dni. Im starszy, tym dłużej! I najważniejsze - żeby zrealizować taki trening trzeba się solidnie zmęczyć! Bo zrozumiałe jest, że to wszystko kosztuje ogromnym zmęczeniem. Nieporównywalnym ze zmęczeniem biegacza po przebiegnięciu 30 km, czy nawet całego maratonu. To coś innego - bo tam nie ma takiego rytmu oddechowego, takiego tętna, takiej ilości kwasu mlekowego w mięśniach. Wszystko jest inne. Kto biegał szybko, ten wie, co mam na myśli.

Image
Łódź - MBank Maraton 2008
Nie dziwi mnie więc, że z tygodnia na tydzień widzę tych samych maratończyków na trasach maratońskich. Dla nich przebiec maraton, to jak dla biegowych leniuchów zmienić kanał w telewizji. Pstryk, i jest! Łatwe. Wybierają maraton za maratonem byle tylko nie biegać z prędkościami nadprogowymi. Bo na 10 km, że nie wspomnę o dystansie 1 500 m trzeba się zmęczyć! Trzeba biegać szybko, bardzo szybko. A to nie jest łatwe, gdy brakuje powietrza w płucach, a serce niemal wyskakuje z klatki piersiowej! Dlatego na treningach trzeba się co pewien czas solidnie zmęczyć, trzeba przedmuchać płuca i rozkręcić serce do tętna niemal maksymalnego - nauczyć te organy pracy w takich warunkach! Jeśli zaś biega się nawet 20-30 km dziennie, ale łagodnie, z prędkościami podprogowymi - wtedy wszystko jest trudne tylko dla laików. Dla zaawansowanego biegacza to małe piwo! Tyle, że trwa dość długo. Kto nie zna zmęczenia po przebiegnięciu 10-15 odcinków 400-metrowych z prędkością biegu na 5 km, albo 8 kilometrówek z prędkościami rekordowego biegu na 10 km, rozumie moje sugestie. Wtedy pot smakuje zupełnie inaczej. Bo to krok do przodu w biegowym rozwoju. Wystarczy seria kolejnych treningów tego typu, a i rekordy będziesz potem poprawiał seryjnie, w każdym starcie! Byle przełamać strach przed takim treningiem, a ściślej przed takim zmęczeniem. Nie bój się też wystartować w zawodach na dystansach nawet średnich, choćbyś biegał zwykle tylko mordercze maratony.

Ja swój rekord życiowy na 1 500 m (3:50,8) ustanowiłem 2,5 miesiąca po rekordowym biegu w maratonie (2:11:42)! Miałem wtedy 30 lat. Czy warto było wypruwać żyły na treningach, by po dziewięciu latach ciężkiej (ale rozsądnej!) pracy, mieć takie rekordy? Ja nie żałuję żadnego dnia!

Ty także możesz liczyć na takie. Bądź jednak cierpliwy i... nie bój się zmęczyć! Powodzenia!

Jerzy Skarżyński
Źródło: Gazeta Sołecka, VI/2007


  Komentarze (4)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez Grzegosz SZ., w dniu - 22-08-2008 10:39
Panie Jurku przede wszystkim gratuluję rekordu w maratonie! Teraz niewielu mamy biegaczy, którzy mogą Panu dorównać. 
A co do tych ostrych treningów to prawda. Ciężko się czasem zmusić by dać na treningu z siebie wszystko. Często wychodzę tak przetruchtać, ale może właśnie to takie trochę oszukiwanie siebie, że forma jest w normie.  
Dziękuję za ten tekst. Jak zwykle świetny.
 2 Dodane przez Amator :), w dniu - 24-08-2008 18:31
"Dla niektórych przebiec maraton, to jak dla biegowych leniuchów zmienić kanał w telewizji.. Trafne. Ciekawe czy dla mnie kiedyś też będzie to takie proste. Póki co wkładam sporo wysiłku..
 3 Dodane przez Zbigniew Szkudlarek, w dniu - 20-10-2008 09:47
Biegam bo chcę, biegam bo byłbym inwalidą, a przynajmniej tak mój lekarz twierdził. nie żałuję decyzji sprzed 1,5 roku. Na początku nie dało się przebiec 400m. Dzisiaj mam za sobą 2 maratony( w W-wie i Poznaniu ) , i nie chodzi tu o wynik czasowy czy zajęte miejsce. 
ale w miare jedzenia i apetyt rośnie. Dzisiaj nie ma już miejsca na truchtanie, zaczeły się podbiegi , zaczeły się bieganie w tempie. Dzisiaj juz nie satysfakcjonuje mnie 04:45:15. 
I wiem , ze mimo swoich 55 lat mam spore możliwości. Wiem że chcę biegac perfekcyjnie i dobrze.....bo zalezy mi na swoje dobrej kondycji i zdrowiu. 
Hej !!!
 4 Dodane przez Alicja, w dniu - 30-12-2011 16:12
Panie Jurku, dziękuję! Pana słowa krzepią mi serce, gdy biegam i mam (czasem, niestety) ochotę przestać z powodu zmęczenia właśnie... dziś przebiegłam 10 km w szybkim tempie i czuje każdy mięsień, tak się zakwasiłam... ale humorek świetny po Pana arykule!

Napisz komentarz
  • Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.
Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy


 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
Gościmy
Odwiedza nas 36 gości
Maratończyk na Facebook
 
Chata Biegacza
Falenica 2012
Polski Himalaizm Zimowy
Polskie Maratony
Ostatnie komentarze
Odpowiednia osoba tuż po wrzuceniu na stronę otrzymała o tym info, co ...
więcej...
przez Kamyk

No to Świetnie że ta Galeria tez Dotarła.
więcej...
przez Ja0306

"etap Zimowego Maratonu na Raty 2012 odbędzie się więc dopiero 11 styc...
więcej...
przez Oligator

Wyniki prawdopodobnie nie dotarły na portal natomiast są pod linkiem h...
więcej...
przez Oligator

Ciekawie byłoby dodać ze dwa punkty pomiarowe, tak by można było wyłap...
więcej...
przez Kris

Niezmiennie Maratończyk.pl udostępnia chętnym zdjęcia w pełnej rozdzie...
więcej...
przez Maratończyk.pl

A czy ktoś wie gdzie można ,,ściągnąć,, fotki z biegu do swojego prywa...
więcej...
przez keksik

Pogoda dla biegaczy
Money.pl - Kliknij po więcej
4 lutego 2012
Źródło: MeteoGroup
Zimnar
1
© 2012 MARATOŃCZYK
/GA