Start
Trzeba mieć warunki! XXIII Ciechanowska Piętnastka.
09.07.2013.
ImageDariusz Król: Po części w ramach przygotowań do dłuższych dystansów kolega Kazimierz, Prezes i sympatyk związany luźno z naszym klubem Tadeusz, wystąpiliśmy w Ciechanowskiej Piętnastce. Kilka lat temu miałem przyjemność brać udział we wcześniejszej z edycji tego biegu i z tego, co zauważyłem odbywa się nadal w przyjaznej formule. Prawdopodobnie, dlatego, że organizatorami w dużej mierze są biegacze z Ciechanowa. Także nawet jakieś wpadki były do zrozumienia i wybaczenia, tym bardziej, że organizatorzy też biegli i np. brak punktu z wodą dotykał ich tak samo jak innych. A w tym dniu pogoda raczej była łaskawa, bo pomimo startu o godzinie 11 temperatura dochodziła do 24 stopni, a dodatkowo podmuchiwał rześki wiaterek, zatem na warunki pogodowe nie można było narzekać i profil trasy raczej też jej sprzyjał, dodatkowo urozmaicony wieloma ciekawymi elementami krajobrazowymi jak choćby zamkiem. Czyli warunki zewnętrzne były prawie optymalne i jeśli ktoś trafił z warunkami indywidualnymi, czyli dyspozycją, to mógł poszaleć. W naszym przypadku ten wariant dotyczył tylko kolegi Kazimierza. W moim natomiast, ponad tydzień ciągnąca się infekcja górnych dróg oddechowych tego nie gwarantowała.

Tadeusz z kolei, ostatnio mocno zarobiony, biega nie regularnie. U mnie zaczęło się od krtani i strun głosowych, by w sobotę 6 lipca na Ciechanów opanować migdały, ze sporadycznymi napadami wykrztuśnego kaszlu pojawiającego się w przypadku wzmożonej wentylacji. Tego obawiałem się najbardziej, gdyż w ten odkrztuśmy proceder, maksymalnie i mimowolnie angażowana jest przepona i o wykonywaniu jednocześnie biegu mowy nie ma. Biorąc to pod uwagę postanowiłem stopniowo wprowadzić organizm w rozgrzanie nie forsując tempa w początkowej fazie wyścigu. Wprowadziłem tempo z maratonu, o czym upewniłem się na drugim kilometrze. Pomimo to nie ustrzegłem się trzech, na szczęście łagodnych ataków kaszlowych, które wymusiły jedynie skrócenie kroku na krótkie chwile.

W drugiej części biegu postanowiłem delikatnie podkręcić tempo i zauważalnie przybliżałem się do paru zawodników będących pewien dystans przede mną. Zachowawcze tempo z pierwszej części dystansu zaowocowało tym, że udało mi się kilku rywali wyprzedzić. Jednak na ostatnich dwóch kilometrach czegoś zabrakło, najprawdopodobniej osłabienie infekcyjne tu zadziałało bym to tak nazwał, bo dwóch wcześniej miniętych zdecydowanie w długim finiszu mi odeszło. Z pokorą i żalem mogłem tylko popatrzeć na oddalające się ich plecy. W efekcie finiszowałem z czasem 59:33 na 12 pozycji. Dodatkowo, po publikacji wyników okazało się, że nasz wyjazd nie był bezowocny, bo zająłem trzecią lokatę w kategorii wiekowej. To było naprawdę maksimum, na co było nasz klub w tej reprezentacji i w tym dniu, stać. Ale wracaliśmy zadowoleni i usatysfakcjonowani mimo wszystko. Zawody wygrał kolega Badurek Maciej 52:18, drugi był Pszczółkowski Paweł 52:22, trzeci Giżyński Przemysław 53:47. Czas Kazimierza to 1:03,58 i Tadeusza 1:12,11. Frekwencja zamknęła się lekko poniżej 150 osób, pomimo, że w ten weekend odbywała się cała masa innych zawodów. Te jednak zaliczyć należy do kategorii kultowych i warto tu, jeśli jest się prawdziwym biegaczem, co którąś edycję zaliczyć.
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image 



  Komentarze (11)
RSS komentarzy
 1 Dodane przez gako, w dniu - 10-07-2013 08:27
parcie na szkło...Panie Darku, na każdym zdjęciu Pan, samoreklama ale nie skuteczna, gorzej niż gazownik, żenujace
 2 Dodane przez Jkl, w dniu - 10-07-2013 11:03
"nie skuteczna", 
gako, żenująca to jest twoja ortografia.
 3 Dodane przez gako, w dniu - 10-07-2013 11:26
Jkl coś merytorycznego dodasz?
 4 Dodane przez gako, w dniu - 10-07-2013 11:28
dla mnie to porażka, przyznam dobry biegacza ale poza tym nic sobą więcej nie reprezentuje, jak można napisać artykuł o biegu i zamieszczać zdjęcia wyłącznie z swoją podobizną, klapa i nic więcej, według mnie to dno i 100 metrów mułu.
 5 Dodane przez ziemowit, w dniu - 10-07-2013 12:05
A tu się kolego mylisz. Takich artykułow najeżonych własnymi podobiznami i własnymi relacjami z biegów jest na różnych portalach mnóstwo. I nic w tym złego. Jeden lubi czytać czyjeś relacje - prywatne inny nie. Jesli mnie nie interesuje nie czytam. Akurat w tym artykule od razu widać, że to prywatne spojrzenie na bieg. Ja akurat lubię takie teksty. Wole czasem od tekstów organizatora.  
 
Widać, że gościa za coś nie lubisz i tyle w tym temacie.
 6 Dodane przez ewo, w dniu - 10-07-2013 14:18
popieram zdanie gako, takiego tumana już dawno nie widziałem
 7 Dodane przez Jkl, w dniu - 10-07-2013 14:18
Bardzo lubię czytać to co napisze Darek Król. Widać, że ma dystans do siebie i dobrze się bawi w przeciwieństwie do kilku mało rozgarniętych zawistników.
 8 Dodane przez Jurek, w dniu - 10-07-2013 22:51
Darka znam osobiście. Zupełnie inaczej czyta się jego teksty jak się go zna. Miły, sympatyczny, wesoły. Nigdy nie narzekający. Szkoda, że nie wszyscy tacy są :(
 9 Dodane przez Kamyk WWW.RATUJMYROJA.PL, w dniu - 10-07-2013 23:43
Nikt Wam nie broni być stałym korenspondentem Maratonczyka, co czyni to wiele osób prócz Darka. To naprawde nic trudno. Napiszcie, a pozniej inni Was ocenia.
 10 Dodane przez Combos, w dniu - 11-07-2013 03:56
Sorry gako, że musiałeś stać w korku z powodu biegu i miałeś przez to ból dupy, że się spóźniasz na swój popołudniowy cykl seriali brazylijskich. Może jakbyś ruszył opasły tyłek sprzed TV to też by ci się udało kiedyś cokolwiek przebiec a ludzie przestali by się z ciebie śmiać.
 11 Dodane przez gako, w dniu - 15-07-2013 11:06
Królik na prezydenta...takich pajaców jak on sam

Napisz komentarz
  • Komentarze można zamieszczać bez wcześniejszego zalogowania.
  • Pamiętajcie o poprawnym wpisaniu kodu uwierzytelniającego.
  • Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania komentarzy naruszających ewidentnie kulturę wypowiedzi.

Imię:
Komentarz:

Kod antyspamowy:* Code
Chcę być powiadamiany emailem o dodaniu nowych komentarzy

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
© 2014 MARATOŃCZYK
/GA Untitled Document