Dorota Świderska: Dopiero dziś nawiązaliśmy kontakt telefoniczny i smsowy z
ekipą. W środę dotarły do nas informacje, ze Ania leci do szpitala w Skardu. Do
dziś jednak nie mieliśmy potwierdzenia, że są prawdziwe. Kontakt był utrudniony
ponieważ ekspedycja miała kłopoty z telefonem.
Podczas rozmowy telefonicznej Jurek Natkański opowiada: „Sytuacja pod Broad Peakiem skomplikowała się
po wtorku. Kontuzja Ani gwałtownie pogorszyła się. Kiedy dochodziliśmy do obozu
spadały z góry bryły lodu i trzeba było bardzo uważać. Jedna z nich uderzyła
mocno Anię
(w okolicy klatki piersiowej) i wystąpił bardzo duży wylew i
zakrzep żylny a w końcu pojawiła się bardzo duża opuchlizna obejmująca także
rękę. Ręka stopniowo puchła i zmieniała barwę na ciemną dlatego przed kolejną
próbą planowanego ataku na Broad Peak poszliśmy jeszcze do dwóch lekarzy (z
pozostałych ekspedycji) na konsultacje. Diagnoza obu lekarzy była podobna -
zakaz wspinania się i.. szpital.. (wcześniej lekarz zdiagnozował, że kontuzja
zagoiła się i pozwolił Ani na dalszą wspinaczkę). Postanowiliśmy skorzystać z
okazji, że w bazie miały się pojawić helikoptery, które miały zabrać do Skardu
chorych i kontuzjowanych członków pozostałych ekspedycji (drobne kontuzje,
wypadnięty dysk, złamana noga ale też niestety ciała himalaistów, którzy
zginęli zabrani przez lawinę w trakcie wspinaczki na Gasherbrum).
Bardzo zła pogoda aż do wczoraj uniemożliwiała przylot helikopterów. Ponieważ
nie wiedzieliśmy jak długo utrzymają się opady deszczu i śniegu postanowiliśmy
z Anią zejść do Skardu. Kiedy schodziliśmy nad naszymi głowami pojawiły się
helikoptery i jeden z nich zabrał Annę do szpitala a my dalej kontynuowaliśmy
zejście. Do hotelu dotarliśmy dziś w nocy. Z samego rana odwiedziliśmy Anię w
szpitalu. Prawdopodobnie już dziś zostanie wypisana. Ręka wygląda już lepiej, ale
niestety do bazy pod Broad Peakiem Ania już nie wróci.
Olaf zszedł już wcześniej do hotelu z częścią ekipy
Krzysztofa Wielickiego. Jacek został jeszcze w bazie i jeśli dopisze mu
szczęście i znajdzie grupę kilku osób spróbuje z nimi i z Gruzinem zaatakować
K2. Jednak pogoda na razie nie wróży niczego dobrego. Przejście bardzo utrudnia
duża ilość śniegu i mała grupa może być niewystarczająca, żeby się przez niego
przedrzeć. Po powrocie Jacek zlikwiduje bazę i z pozostałymi w obozie rzeczami
będzie schodził do hotelu.
Powrót do kraju planujemy na koniec tygodnia. Staramy się
teraz przebukować bilety i załatwić samolot do Islamabadu. Jazda autobusem
zajmie nam aż dwa dni, dlatego wolelibyśmy dotrzeć do Islamabadu samolotem. Na
przelot czeka niestety kolejka innych ekip, które powróciły z Karakorum zaś
samolot lata tylko raz dziennie, a w tej chwili wcale ze względu na bardzo złe
warunki pogodowe. Niestety w tym roku załamanie pogody nastąpiło o wiele
szybciej niż w normalnie.
SMS od Jurka: „We wtorek lekarz zdecydował, że Anna nie
powinna się wspinać. Ponieważ helikoptery miały przylecieć do bazy p Broad i K2
po kilku chorych i kontuzjowanych była okazja by Anna poleciała z nimi na
badania do szpitala. Ponieważ pogoda była kiepska udało się to dopiero w
czwartek wieczorem i w piątek z hotelu poszła do szpitala na badania. Wyniki są
dobre i jutro rano Ania będzie wypisana ze szpitala."
W środę Jurek i Pakistański Oficer Łącznikowy Asif, zaczęli
schodzić do Skardu gdzie dotarli w nocy
z piątku na sobotę. Wszyscy troje mają lecieć do Islamabadu w poniedziałek. Do
Warszawy przylatujemy 3 sierpnia o 22.35 z Londynu. Jacek i Gruzin pozostają w
bazie. Chcą atakować K2 i Broad Peak."
1 Dodane przez Doris , w dniu - 28-07-2007 18:40 Cieszę się, że sytuacja się wyjaśniła i że Ania jest bezpieczna w hotelu. Życzę Ci Aniu z całego serca, żebyś jak najszybciej spełniła swoje marzenie o K2.
2 Dodane przez tomek , w dniu - 28-07-2007 19:32 mam zapytanie jak to jest z waszym sprzętem który był przewidziany na całą wyprawę dwa szczyty a teraz gdy Jacek tam został podobno dostał zakaz używania wspólnego sprzętu nawet tych super lekkich namiotów? Wiem że on jest uparty i będzie próbował się po raz trzeci z K2 modlimy się by dobry Bóg mu dopomógł a wy cało wracajcie pozdrawiam z modlitwą Tomek
3 Dodane przez yanas , w dniu - 28-07-2007 21:02 na moje oko wyprawa porazka niestety,fakt faktem ze czesci ekipy udalo sie wejsc na BP,ale to miala byc raczej rozgrzewka przed K2.skoro wiadomo,ze Teler ma trudny charakter (nawet jak na himalaiste) to po co bylo go dolaczac do ekipy?skoro teraz reszta ekipy zjezdzajaca ekspresowo do domu i nie podejmujaca zupelnie rekawicy na k2 (follow the leader,ale sila wyzsza-kontuzja) nie zostawia mu sprzetu.cos na zasadzie "jedziesz z nami,ale odwal sie od naszej zupy".dziwne,chyba ze Teler byl pomyslany tylko jako sprawny tragarz i pomocnik..
4 Dodane przez Robert , w dniu - 28-07-2007 23:32 A skąd wiadomo, że to prawda? Nie znamy szczegółów umowy między nimi ani tego czy ktoś w ogóle jest nie w porządku wobec kogoś. Czytamy relacje t i krótkie notatki u Jacka. Daleki byłbym od osądów. Może umowa była taka, że wchodzą tylko razem? A Jacek się od nich odłączył? Ja nie wiem i nie chcę wydawać sądu dopóki nie poznam obu stron.. Można komuś wyrządzić takim sądem dużą niesprawiedliwość. Przede wszystkim niech wszyscy wrócą cało.
5 Dodane przez Robert , w dniu - 28-07-2007 23:34 Zwłaszcza że oni wszyscy tak samo marzyli o tym K2 i jeśli tam nie weszli to był ku temu powód. My siedzimy w domu, popijamy piwo i osądzamy - trochę nie fair..
6 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:07 moim zdaniem z tą porazka to chyba przesadzileś, wracają zdrowi i choc nie wszyscy ale jednak z jednym zdobbytym szczytem. Nie byles na miejscu, nie widziałeś warunków wiec taka ocena jest zbedna, porażka mogla okazać sie poroba ataku na K2 gratulacje pozdrawiam
7 Dodane przez Janek , w dniu - 29-07-2007 00:08 Wkurzają mnie te komentarze o trudnym charakterze Jacka - byłem z nim w górach i wiem jaki jest.Po prostu Starsi Państwo próbowali go wykorzystać jako tragarza a teraz nawet głupiego namiotu mu nie pozwalają użyć gdy sami odpuszczają. Wstyd. Trzymaj się Jacku! Do dwóch razy sztuka!
8 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:18 Janek, wydaje mi sie ze nie wiesz i nie widziałeś, nie znasz faktów wiec nie osądzaj. Chciałbys mieć taką forme i osiagniecia jak Ci "starsi Panstwo"
9 Dodane przez Janek , w dniu - 29-07-2007 00:21 Wiem sporo. Chciałbym mieć taką formę jak oni. A oni taką jak Jacek...
10 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:24 nie wątpie w Twoją wiedzę i umiejetności Jacka, ale będe twardo stał przy swoim. wiadomo ze w takim miejscu realia i rzeczywistość jest zupełnie inna. Ocenianie bez konkretnych faktów i wiedzy nie jest fair
11 Dodane przez Janek , w dniu - 29-07-2007 00:27 A fakt wydania Jackowi zakazu użycia lekkiego namiotu, który nie był już potrzebny tym, którzy zeszli, da się osądzić bez trudu.
12 Dodane przez yanas , w dniu - 29-07-2007 00:27 mam wrazanie ze czesc z Was zupelnie nie jest obeznana z tematem..swiadcza o tym komentarze typu; nie weszli-fajnie,wrocili calo-fajnie,próbowali-fajnie,sto lat i wszytkiego dobrego. troche obiektywizmu ludzie.. jechali na BP i K2.na pierwsza gore nie weszli niestety wszyscy i w koncu nie wiadomo co bylo celem.jesli za cel uznamy wejscie na BP to wyprawa odniosla pewien sukces.jesli natomiast glownym celem byla walka na k2 to taka sytuacja,ze nastepuje szybki i gromadny odwrot, jest,moim zdaniem,pewną porazką,potęgowaną dziwnym potraktowaniem czlonka (badz co badz) ekipy czyli Jacka Telera. do m -samo podjecie próby ataku na k2 jest wyczynem,nie porazka (poczytaj troche o tej gorze) dlatego uwazam,ze niezaleznie od koncowego efektu na k2,najwiekszym wygranym wyprawy jest Teler.mam tylko nadzieje ze niebawem dolączy do jakiejs ambitnej wyprawy (np. rosjan,poczytajcie jak walcza obecnie na k2) i pokaze ze traktowanie go jako tragarza jest pomyłką.
13 Dodane przez yanas , w dniu - 29-07-2007 00:30 m-czepiasz sie prawa do oceniania?komercyjnosc tego typu wypraw,wywiady i szum medialny wokolo nich daje do tego pelne prawo.przeszkadza ci ze ktos kto wie troche o wspinaczce i gorach ma swoje zdanie (nawet piszac je z domu)?
14 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:32 chodziło mi o probe ataku na k2 w warukach o jakich jest pisane w obecnym czasie, gdzie wyprawy wycofują sie..
15 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:33 z powodu kiepskiej pogody
16 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:35 moze nie mam duzej wiedzy na temat K2 ale podstawowe rzeczy jestem w stanie zrozumiec, takze poczytam jak będe sie chcial dowiedzieć czegos nowego
17 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:35 moze nie mam duzej wiedzy na temat K2 ale podstawowe rzeczy jestem w stanie zrozumiec, takze poczytam jak będe sie chcial dowiedzieć czegos nowego
18 Dodane przez yan , w dniu - 29-07-2007 00:36 sugerujesz ze lepiej nie podjac walki niz polec w walce? mounteverest.net nie wszyscy sie wycofuja robia to wyprawy ktore tam siedzialy od jakiegos juz czasu i wiedza ze nie zdaza/nie dadza rady
19 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:39 co wedłyg Cienie znaczy polec w tym przypadku?? smierć?? jezeli tak to tak własnie uważam
20 Dodane przez yanas , w dniu - 29-07-2007 00:41 polec to znaczy zawrocic/zrezygnowac z dalszej walki/ulec rozumiem ze powinienem pisac bardziej wprost..moze zrozumiesz
21 Dodane przez Janek , w dniu - 29-07-2007 00:45 My tu gadu gadu a Jacek napiera. I to cieszy:)
22 Dodane przez Janek , w dniu - 29-07-2007 00:46 Tylko szkoda, że ze starym namiotem Borsuka....
23 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:49 mozesz pisać jak chcesz ale i tak sprawiasz wrazenie forumowego napinacza ktory wie wszystko najlepiej i mocny jest w klikaniu na klawiaturze. gadanie pier......e osadzanie bez faktów... mozna sie tyko domyślać co sie tam działo. skoro Ty to potrafisz ocenić tak samo jak moje problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego to gratuluje. jedz i sprawdz sie!
24 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 00:53 " zawrocic/zrezygnowac z dalszej walki/ulec" czasami tez znaczy zginąć/zaginąć czy jak to tam sobie zrozumiesz. Pisać bardziej wprost??
25 Dodane przez yanas , w dniu - 29-07-2007 00:56 napisze wprost-z twojego rozumowania wynika ze lepiej sie nie wspinac w gorach wysokich jak snieg pada i i wiatr wieje bo mozna zginac/zaginac tak? o co ci chodzi czlowieku?:)
26 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 01:02 widze ze Ty masz problem ze zrozumieniem troche wiekszy niż ja :-)
27 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 01:05 byłes kiedys na 8 - tysieczniku w trudnych warunkach?? jezeli byles to powinieneś wiedzieć ze istnieje granica, której przekroczyc nie wolno, nie mozna. nie nawiązuje teraz do sytuacji wyprawy a do własnych doświadczen, wiec nie rob tu ze mnie jakiegos debila, bo utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu ze jestes jednak forumowym napinaczem. moim zdaniem gadka bez sensu zdrowia dla wracająćych powodzenia dla Jacka m
28 Dodane przez Janek , w dniu - 29-07-2007 01:08 Panowie, nikogo nie interesuje Wasza wzajemna ocena zdolności intelektualnych. Nie na temat.Poluzujcie. Do jutra.
29 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 01:10 racja :-) pozdro
30 Dodane przez Rob , w dniu - 29-07-2007 12:53 Raczej się nie włączam, bo nie mam w tym temacie zbyt wiele do powiedzenia, ale myślę sobie, że przynajmniej macie gdzie podyskutować :) A tacy jak ja dowiedzą się tego i owego :) Choć myślę sobie.. tak to jest.. ilu nas jest tyle punktów widzenia, nawet jeśli jesteśmy w środku problemu i znamy dwa końce.. całej historii :)
31 Dodane przez gwidon , w dniu - 29-07-2007 15:46 żałosne obrzucanie się błotem...szkoda czasu na czytanie waszych komentarzy.
32 Dodane przez mona , w dniu - 29-07-2007 18:27 troche przesadzacie z tym Jackiem; on do tej wyprawy nie dolozyl ANI GROSZA, Anka zaplacila za niego od A do Z, i jeszcze biedak ma problem z tym ze nie dostal namiotu. Nie uwazasz Jacek ze to nie fair byc teraz obrazonym??? Dupy bys nie ruszyl z domu, gdyby Czerwinska cie nie zaprosila na te wyprawe. Ciesz sie ze masz szanse pojechac nie na jeden - ale na DWA osmiotysieczniki, a to naprawde grubo kosztuje. pozdrawiam.
33 Dodane przez do Mony , w dniu - 29-07-2007 19:36 Mona nie zapędziłaś się trochę? Jacek w tej dyskusji nie zabiera głosu i być może nie jest na nikogo obrażony. Nie byłaś tam, nie słyszałaś, nie widziałaś. Być może w ogóle nie jest tak jak ktokolwiek z nas sobie to wyobraża. Skoro razem pojechali to nawet jeśli Jacek się nie dokładał to widocznie taka była umowa i nie tobie to oceniać. Widocznie Ania chciała żeby poszedł z nimi. Znam Anię i myślę, że nie byłaby szczęśliwa, gdyby coś takiego tu przeczytała. Zadziwia mnie, że wszyscy lepiej wiedzą co myślą Ci, którzy są w górach daleko od nas i nawet nie mają szansy zareagować. Ten serwis to chyba nie miejsce do kłótni na takie tematy. Ktoś włożył dużo pracy, żeby przekazywać i publikować te wszystkie informacje, materiały i zdjęcia i zamiast im za to podziękować kłócicie się tutaj. Spotkajcie się w realu i przedyskutujcie sobie swoje punkty widzenia ale nie posługujcie się tymi, którzy nawet nie mogą zareagować.
34 Dodane przez m , w dniu - 29-07-2007 22:24 zdecydowanie sie zgadzam, nie znająć faktów nie wypada pisać o sytuacji w taki a nie inny sposób, to samo piałem wyzej. sorki za moje uniesienia, powodzenia dla wracających i atakujących. trzymam kciuki
35 Dodane przez yanas , w dniu - 30-07-2007 00:26 nadal bede sie upieral przy tym ze skoro jest tu miejsce na komentarz to mozna takowy napisac(nie bedac obecnie w himalajach) jesli adminowi przeszkadza ze ktos pisze cos krytycznego/dzieli sie uwagami na temat tej wyprawy/jej czlonkow/decyzji to niech zamknie forum. wszystkich faktow nikt poza uczestnikami nie bedzie nigdy znal,to oczywiste,ale mozna wnioskowac i kometowac fakty/informacje ktore ta wyprawa przesyla do kraju i ktore sa publicznie publikowane w necie.
36 Dodane przez maratonczyk.pl , w dniu - 30-07-2007 01:07 Do Yanas: Jak na razie Admin nie zabierał głosu w tej dyskusji ani nie interweniował w kwestii wymiany poglądów tu dyskutujących. Nikt nie zabrania pisania komentarzy i wyrażania swojej opinii. Dyskusja ma swoje prawa i czasem może mieć bardziej gorący charakter :) Naszą rolą jest przede wszystkim przekazywanie relacji jakie napływają do nas od ekspedycji. Chcemy wszystkim członkom wyprawy kibicować w równym stopniu i na pewno nie jest nam miło słyszeć o konfliktach w zespole. Mamy nadzieję, że po powrocie uda się wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Pozdrawiamy wszystkich którzy zabrali głos w dyskusji :)
37 Dodane przez brel , w dniu - 30-07-2007 01:53 brawo za prawidłową pisownię nazwiska jacka.szkoda,że "maratończyk" przed publikacją swoich informacji nie sprawdził jej.ciekawe czemu?.przy opisie sylwetek członków wyprawy również pytam,ciekawe czemu trafił sie jackowi "opis klimatyczny ", a nie jak reszcie, opis dokonań i zainteresowań.tendencja, manipulacja,czy brak rzetelności?
38 Dodane przez maratonczyk.pl , w dniu - 30-07-2007 12:25 do brel: Pomysł relacjonowania wyprawy narodził się w ostatniej chwili. Jurek Natkański jest naszym kolegą maratończykiem i z wielką przyjemnością postanowiliśmy wesprzeć wyprawę medialnie. Spotkaliśmy się dzień przed wyjazdem i nakręciliśmy trochę materiału z Anią i Jurkiem. Z Jackiem pierwszy raz porozmawialiśmy kilka chwil przed odlotem (zobacz materiał: http://www.maratonczyk.pl/content/view/244/108/) Serwis ma charakter społecznościowy i często posiłkujemy się materiałami czytelników. W ten sposób powstała notatka o Olafie. Ze znajomych Jacka nikt się nie odezwał nawet w kwestii nazwiska więc długo żyliśmy w nieświadomości. W necie pojawiają się 2 wersje i niby wtajemniczeni też do końca nie wiedzieli. Przepraszamy Jacka za błąd. Po wyprawie z chęcią porozmawiamy ze wszystkimi uczestnikami o ile będą mieli chęć podzielić się z nami swoimi wrażeniami. Serdecznie Pozdrawiamy
39 Dodane przez Janek , w dniu - 30-07-2007 20:09 Cieszę się z wyważonej i mądrej postawy Admina - sensem istnienia forum jest dyskusja. Myślę, że nie złamaliśmy reguł jej prowadzenia z sensem i szacunkiem. Wyjątkiem jest Mona (32) ale jej wypowiedź jest na tyle kuriozalna, że warto ją tu zatrzymać jako przejaw dziwactwa. Mam nadzieję Mona, że nie spotkamy się w górach, psułabyś krajobraz.
40 Dodane przez jacek , w dniu - 01-08-2007 09:59 do tomka: jackowi nie modlitwa, a psychiatra jest potrzebny.
41 Dodane przez yanas , w dniu - 01-08-2007 11:09 czlowieku co ty piszesz??? to nie miejsce dla ciebie
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.