Jurek Skarżyński - wielki autorytet w świecie biegowym. Wspaniały zawodnik, a potem trener. Autor trzech świetnych książek popularyzujących bieganie: "Biegiem po zdrowie" (2002), "Bieg
maratoński" (2004) oraz "Biegiem przez życie" (2006). Biega od zawsze.. Reprezentował Polskę w kadrze narodowej
do 1989 roku, brał udział w najpoważniejszych imprezach: w
Mistrzostwach Europy (Stuttgart-1986), w Pucharze Świata
(Hiroszima-1985), w Pucharach Europy (Laredo-1983; Rzym-1985;
Huy-1988).
Specjalnie dla czytelników naszego serwisu przekazał swoje artykuły, które będziemy co jakiś czas zamieszczać w zakładce TRENING. Pierwszy artykuł nosi tytuł pierwszej książki Jurka - "Biegiem po zdrowie". Życzymy przyjemnej lektury :)
Jogging -
amerykański wynalazek z lat 60. ubiegłego stulecia to zaraza,
która ogarnia cały świat! Na świecie biega już systematycznie, przynajmniej 3
razy tygodniowo, 150 milionów ludzi: kobiety i mężczyźni, na każdym
kontynencie, we wszystkich krajach świata, ludzie wszystkich ras, wyznań,
zawodów (także prezydenci państw, ministrowie, gwiazdy filmów i estrady), od
nastolatków do staruszków. Startują w tysiącach biegów odbywających się każdego
roku od bieguna północnego do południowego, biegając po zboczach Mount Everestu
i w depresji Morza Martwego. Maraton, najdłuższą olimpijską konkurencję
biegową, dystans liczący 42 kilometry i
195 metrów, pokonują dzisiaj już nawet ludzie wiekowi, w przenośni i dosłownie
- prawie stulatkowie!
Czasy się
zmieniają, więc zmieniają się i wymagania. Prawdziwy mężczyzna w XXI
wieku musi spłodzić syna, zbudować dom, posadzić drzewo i... osiągnąć metę
maratonu. A kobiety? Słaba płeć nie chce być gorsza. Dlatego i one
biegają. Dołączysz do tej biegowej rodziny? Nie biegasz? Będziesz biegał!
Prędzej czy później! Jeśli nie chcesz biegać pókiś zdrów, będziesz musiał
biegać, gdy zachorujesz - przestrzegają lekarze. Nie bądź mądrym Polakiem po
szkodzie, uprzedź niebezpieczeństwa.
Szybko brakuje
ci tchu podczas wysiłku? Często przeziębiasz się, chorujesz? Masz nadwagę,
nadciśnienie, kłopoty ze snem, jesteś nerwowy? Bo nie biegasz! Usprawiedliwiasz
się, szukasz wymówki, byle tylko nie spróbować. A może chcesz, ale... boisz
się? Wysiłku i zmęczenia oczywiście! Jeżeli nie męczysz się w pracy - musisz
męczyć się po pracy! Nie po to cywilizacja zmierza w kierunku wyeliminowania
pracy fizycznej ludzi, by zabrać im ten konieczny element zdrowego życia.
Mieszkanie na wsi, z dala od wielkomiejskiego zgiełku, to wprawdzie dzisiaj dla
wielu ucieczka od hałasu, spalin i uciążliwości sąsiedztwa wielu innych ludzi,
ale i mieszkańcom wsi spokojnej przychodzi już od lat leczyć się na te
same choroby, co miastowym. O chorobach nie decyduje bowiem miejsce
zamieszkania, ale styl życia: prawidłowe odżywianie i odpoczynek oraz aktywność
fizyczna, będąca w najnowszych badaniach podstawą piramidy zdrowia.
Regularny wysiłek
fizyczny i związane z nim zmęczenie są tak samo niezbędne do prawidłowego
funkcjonowania organizmu ludzkiego jak odpowiednie odżywianie i zdrowy sen, bez
względu na adres zamieszkania. Bieg jest najlepszym lekarstwem na większość
dolegliwości tego rozwoju, który przykułna amen
pracowników do biurek, monitorów i telewizorów, posadził za kierownicami
samochodów i sterownikami maszyn oraz unieruchomił w windach i na stopniach
ruchomych schodów. Ale wiadomo jak to jest z lekarstwami - im skuteczniejsze,
tym... mniej smakuje! Spróbuj go jednak. Ci, którzy już biegają, nie krzywią
się, zażywając je regularnie. Przekonaj się, że nie taki diabeł straszny,
jak go malują. 150 milionów biegaczy jest tego wymownym dowodem. Że się
męczą, że są zapoceni? Zauważ - następnego dnia... znów ich widzisz na trasie.
Może to jednak jest przyjemne, jeśli nie rezygnują? Coś w tym jest!
Jurek jako reprezentant Polski
Dlaczego bieg?
do biegania nie potrzebujesz wynajętej sali czy
specjalnych urządzeń. Możesz biegać wszędzie, o każdej porze dnia i roku.
Zawsze znajdziesz jakąś pętelkę w najbliższej okolicy, gdzie będziesz mógł
pobiegać;
już po kilku tygodniach regularnego biegania odczujesz
poprawę funkcjonowania narządów wewnętrznych - zwłaszcza serca i płuc - oraz
układów: krążenia, oddychania, mięśniowego i kostnego;
regularny kontakt z naturą wzmocni system odpornościowy
twego organizmu. Choroby przestaną ci dokuczać;
szybko odstawisz tabletki, gdy masz problemy z bólem
głowy, nadciśnieniem, albo nerkami;
nie wiedząc kiedy, zmienisz swoje przyzwyczajenia
dotyczące odżywiania. Polubisz warzywa i owoce, a zrezygnujesz z diety
ciężkostrawnej;
stopniowo zwalczysz nadwagę i łatwiej będziesz mógł
utrzymać wagę prawidłową. A to właśnie skutki nadwagi są dzisiaj, obok chorób
nowotworowych, najpoważniejszą przyczyną komplikacji zdrowotnych ludzi na całym
świecie, w którym aż miliard ludzi ma nadwagę! Ale uważaj - jeżeli bieganie
traktować chcesz tylko jako metodę zrzucania nadwagi, raczej długo nie wytrwasz
w swym postanowieniu dołączenia do biegowej rodziny. Bo to raczej
filozofia życiowa i profilaktyka zdrowotna niż maszynka do wytapiania
tłuszczu;
w biegu rozładujesz napięcia nerwowe, łatwiej będzie ci
pokonać stresy;
bezsenne noce zamienisz na zdrowy, relaksujący sen;
biegając, dłużej zachowasz młodość, spowolnisz
naturalne procesy starzenia. Będziesz dużo sprawniejszy od twoich nie
biegających rówieśników;
realizując swoje cele biegowe staniesz się lepiej
zorganizowany i zdyscyplinowany;
dzięki systematycznemu treningowi poprawisz swoje cechy
wolicjonalne i nauczysz się od siebie więcej wymagać. To przyda się nie tylko
na biegowych trasach;
systematyczne bieganie pozwoli ci wyzwolić się z
nałogów. Ale zaszczepi jeden - chęć kilkakrotnego w tygodniu przebrania się w
strój biegowy i zaliczenia swojej porcji kilometrów. Nie ma rozwiązań
idealnych, choć to z pewnością jedyna wada biegania!
Widziałeś maratończyka?
Chucherko, prawda? Ryzyko wystąpienia chorób cywilizacyjnych u biegaczy jest
niewielkie. Bo dużo i systematycznie
biegają! Nie musisz zostać maratończykiem, ale z pewnością i ty znajdziesz na
tej liście coś, co popędzi cię na biegową trasę. Choćby tylko jeden punkcik!
Może będzie on małym płomykiem, który wznieci w tobie z czasem ogromny płomień
sportowej pasji. Tak zaczynało wielu przed tobą. Nie będziesz ani pierwszy, ani
z pewnością ostatni!
Widzisz
dookoła siebie ludzi coraz bardziej zniedołężniałych, mimo młodego wieku - młodych
staruszków? Ty jeszcze się trzymasz? Jak długo? Daj się zarazić
bieganiem, a ominie cię wiele kłopotów. Za późno na takie próby? Jesteś po
pięćdziesiątce, po sześćdziesiątce...? Lekarze zapewniają, a życie to
potwierdza, że zacząć można w każdym wieku. Nigdy nie jest za późno na debiut
na biegowej trasie!
Spróbujesz?! Powoli - nie
śpiesz się! Zanim ruszysz na pierwszy trening koniecznie skontaktuj się
z lekarzem, który oceni, czy możesz biegać. Może okazać się, że masz
przeciwwskazania dla tej formy wysiłku! Jeżeli jednak zapali ci zielone
światło możesz czynić przymiarki do pierwszego treningu. Pamiętasz pigułkę
zdrowia? 3 x 30 x 130, czyli 3 razy w tygodniu przez 30 minut pobudzić
swoje serce tak, by biło 130 razy na minutę. Tę pigułkę lekarze aplikują
Polakom od lat 80-tych. Przed negatywnymi skutkami rozwoju cywilizacyjnego
uciekać musisz na własnych nogach - twierdzą z przekonaniem. Dotąd się nie
przeterminowała, i - jak twierdzą - nigdy się nie przeterminuje! Jest to bowiem
pigułka gwarantująca każdemu człowiekowi odpowiedni poziom sprawności i
wydolności fizycznej. Nie do Sportu - do zdrowego życia! Nie do sportowego
rozwoju - do utrzymania swojej sprawności oraz wydolności fizycznej. I
psychicznej!
3 x 30 x 130 - nie
rzadziej, nie krócej, nie mniej intensywnie!
trzy razy w tygodniu - dasz radę, choć pewnie będziesz
musiał lepiej zorganizować swój plan dnia. Pomiędzy dwoma kolejnymi treningami
mogą bowiem minąć więcej niż dwa, trzy dni! Dłuższa przerwa spowoduje, że
organizm zapomni o pozytywnym efekcie poprzedniej pracy. Takie bieganie bez
ładu i składu niczego nie buduje;
nie krócej, gdyż dopiero 30 minut nieprzerwanej pracy
na takim poziomie wysiłku zapewni wystarczający bodziec dla twego serca i płuc;
najmniejszy problem to tętno 130. Masz takie z
pewnością zaraz po starcie! Ale co dalej? Jak wytrwać aż 30 minut, gdy serce po
minucie wyskakuje prawie z klatki piersiowej, oddechu brakuje, a nogi są
bezsilne? Nawet silną wolą nic wtedy nie wskórasz. Przecież jeszcze nie
potrafisz biegać? Dlatego... nie biegaj jeszcze!
Zacznij od
marszobiegów - odcinków biegu przeplatanych marszem, nie spacerowym, ale
żywszym tempem - do lekkiej zadyszki. Zapewniam, że w ciągu 3-4 miesięcy
osiągniesz swój cel - nauczysz się biegać bez zatrzymania przynajmniej
30 minut! Nawet, jeśli nie dasz rady przebiec teraz choćby jedną minutę!
Spróbuj - co masz do stracenia, czym ryzykujesz? Daj swemu zdrowiu szansę
skorzystania z tego dobrodziejstwa. Bo się w końcu zbuntuje!
Jurek z żoną Grażyną
Twoim
największym wrogiem będzie na początku... nadmiar ambicji, chęć szybkiego
nadrobienia wieloletnich czasami zaległości. Bieg to najprostsza forma
aktywności fizycznej? Tak mówią i piszą wszyscy. Czyżby? Niech to nie zmyli
twojej czujności i ostrożności. Bieganie - wbrew pozorom - wcale nie jest takie
proste! Gdy pełen nadziei i ambicji ruszysz na biegowe szlaki w przeświadczeniu
o prostocie treningu biegowego, możesz się sparzyć! Ostrzegam - ci najambitniejsi
padają najszybciej, rezygnują po kilku podejściach! Czy ucząc się
matematyki nie zaczynałeś od tabliczki mnożenia? Na logarytmy i całki
przychodzi pora po latach nauki. Czy początkujący alpinista rozpoczyna
szkolenie od wyprawy na szczyt Himalajów?
Gdy chcąc
skoczyć wzwyż zawiesisz sobie poprzeczkę zbyt wysoko - strącisz ją! Nic się nie
stanie. Po prostu spadnie. Obniżysz wysokość i po kilku próbach będziesz
wiedział, ile jesteś wart jako skoczek wzwyż. Niektórzy początkujący biegacze
zachowują się właśnie jak skoczek, który może pokonać najwyżej 180 cm, ale
zaczyna udział w konkursie od wysokości 220! Tam jednak poprzeczka spada i po
wszystkim. Tylko to! Po źle zrealizowanym treningu biegowym pozostaje... ból!
Ból fizyczny. Do tego dochodzi załamanie psychiczne, chwile niewiary w sens
podjętych działań. Rozpoczynając bieganie z poziomu zerowego nie wiesz,
na jakiej wysokości zawiesiłeś sobie poprzeczkę! Dlatego bywa czasami, że
biegacz zrażony niepowodzeniem na pierwszym treningu nie podchodzi już do
drugiej próby, nawet na dużo mniejszej wysokości! To nie dla mnie, nie
dam rady - łatwo sobie wmówi. Dlatego zacznij przygodę z bieganiem baaardzo
ostrożnie, i powoooli, stopniooowo poznając coraz lepiej swój organizm, podnoś
poprzeczkę coraz wyżej. To jest kierunek działania, który ochroni cię przed
chwilami zwątpienia. W ten sposób zaczynało wielu, którzy dzisiaj pochwalić się
mogą ukończeniem biegów maratońskich. Tylko zaczynając w ten sposób masz szansę
zostać kolejnym maratończykiem. Ale nie od razu Kraków zbudowano...
Jogging -
spośród wielu wspaniałych, ale i wielu kiepskich, wynalazków amerykańskich, ten
jest rewelacyjny! Po 40 latach podbojów, bieganie to już nie moda
ogólnoświatowa - to filozofia, która zmieniła styl życia milionów ludzi. Na
zdrowszy! No to... biegiem po zdrowie!