Bartek "Sobek" Sobecki: W
niedzielę 15 sierpnia o godz. 11:00 miał nastąpić start I Bieg o
"Złote Kierpce" na szczyt Skrzycznego w Szczyrku. Niestety nagłe
załamanie pogody spowodowało przesunięcie startu biegu najpierw o
30 minut, a następnie ustalono, że start odbędzie się w samo
południe. W tym czasie nad Szczyrkiem rozpętała się burza, z
nieba lał się deszcz, a pioruny raz za razem uderzały w najwyższy
szczyt Beskidu Śląskiego rozświetlając całą okolicę.
Organizatorzy mieli do podjęcia bardzo trudną decyzję czy w ogóle
puszczać zawodników na trasę. W czasie w którym wszyscy
oczekiwali na poprawienie się pogody oraz ostateczną decyzję co do
losów imprezy jej dyrektor Jarosław Gniewek wybrał się na trasę,
żeby ocenić jej stan. Przed południem zbiegł z góry i
poinformował wszystkich, że impreza się odbędzie. Na twarzach
zmarzniętych biegaczy pojawił się uśmiech, każdy zaczął
przeprowadzać rozgrzewkę, głównie na scenie amfiteatru, żeby nie
moknąć. Chwilę
po starcie na którym stanęło 148 biegaczy z całej Polski, podczas
pierwszego podbiegu burza rozszalałą się na nowo, nad głowami
biegaczy niebo rozświetlały pioruny i rozlegał się niemiłosierny
huk. Padający deszcz utrudniał wspinanie się na szczyt, szlak był
bardzo śliski, grząski i spływała po nim woda.
Jednak nikt nie
zwracał na to uwagi, tylko napierał na górę, żeby jak
najszybciej minąć metę na Skrzycznem. W drugiej części trasy
pogoda się uspokoiła co zaowocowało pięknymi widokami na Beskid
Śląski. Na mecie dla wszystkich uczestników czekały pamiątkowe
ciupagi - szkoda, że organizatorzy nie postarali się o bramę lub
baner z napisem meta, na szczycie. Jest to jednak do poprawienia w
następnej edycji, na którą zapewne wybierze się jeszcze więcej
biegaczy. Trasę liczącą 6,5km najszybciej pokonał Miłosz
Szcześniewski, natomiast wśród kobiet triumfowały wspólnie Anna
Celińska oraz Irena Pakosz.
Komentarze (1)
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.