Jurek Skarżyński: Wyścig Formuły 1. Wszyscy dobrze znamy ten obrazek: przed startem
bolidy stoją majestatycznie parami na swoich liniach startowych. Przy nich
jeszcze tłumy ludzi. W końcu kierowcy zajmują w nich miejsca, a cała reszta
opuszcza tor. Pada sygnał do startu. Nie, jeszcze nie tego prawdziwego - najpierw pojazdy i ich kierowcy muszą się rozgrzać. Karnie suną jeden za drugim kręcąc zakrętasy dogrzewające opony,
przyśpieszając i zwalniając, by podgrzać olej w silnikach i rozruszać podzespoły bolidów. Żeby
pędzić potem z prędkością 300 km/godz., i one, i sami kierowcy potrzebują tej pierwszej
rundy. Bez tej obowiązkowej
rozgrzewki zawody się nie odbywają!
Start do zawodów biegowych. Już na godzinę przed strzałem startera
zaczyna się ruch wśród biegaczy. Część z nich wyrusza na rozgrzewkę! Co to za zwierzę?
Już sama nazwa sugeruje, że rozgrzewa. Zgadza się, ale rozgrzewanie to nie jej
jedyne zadanie:
rozgrzewający trucht podnosi temperaturę mięśni,
a to zwiększy ich efektywność podczas biegu w zawodach;
gimnastyka rozciągająca poprawia sprawność
układu mięśniowego zabezpieczając go przed kontuzjami;
koncentracja i skupienie na planowanym zadaniu rozgrzewa
psychikę, wyzwalając w organizmie procesy mobilizacyjne. Wydzielana wtedy do
krwi adrenalina ułatwia poprawiać rekordy;
podnosi cały organizm, a przede wszystkim układy
krążenia i oddychania, na wyższy poziom czynnościowy;
uczy organizm optymalnych reakcji przed trudnymi
zadaniami. Gdy się ich nauczy, wyjście na rozgrzewkę automatycznie uruchomi znane
mu już procesy, podnosząc możliwości psychofizyczne do maksimum!
Obserwując przed zawodami
biegaczy zauważam (z przerażeniem!), że najczęściej zupełnie nie orientują się,
że ten nie wymagający przecież dużego wysiłku środek rozwoju traktowany bywa po
macoszemu. Rozgrzeję się na pierwszych kilometrach biegu - myśli i robi tak
wielu. Nic bardziej błędnego. Rozpoczęcie biegu podczas zawodów bez
wcześniejszej prawidłowej rozgrzewki z góry skazuje nas na porażkę - mierny
wynik, albo kontuzję. Zaręczam. Poznaj więc, jak powinno się realizować
rozgrzewkę. Przed zawodami, ale także przed każdym szybszym treningiem. Rób ją
- koniecznie!
Rozgrzewka przed zawodami składa się z trzech części i powinna
trwać przynajmniej 40-50 minut. Tylko latem, gdy jest bardzo gorąco, możesz ją
rozpocząć 5-10 minut później.
1.Trucht
12-15 minut zakończyć trzeba 3-4 bardzo
łagodnymi 100-120-metrowymi przebieżkami, czyli odcinkami żywszego biegu
przeplatanego takimi samymi odcinkami truchtu. Taki bieg podgrzeje twój cały organizm: podniesie ciepłotę mięśni,
przyśpieszy czynność oddechową i pracę serca, uaktywni krążenie krwi, zwiększy
ciśnienie tętnicze, a także pobudzi wątrobę do wydzielania do krwi większych
ilości cukru. Pamiętasz rozgrzewkową rundę bolidów Formuły 1? To prawie to samo!
2.Gimnastyka rozciągająca
Bez 10-12 minut ćwiczeń
rozciągających się nie obejdzie. Skręty, wymachy, skłony, krążenia, podskoki -
to tradycyjny zestaw rozciągający. Po nich nastąpią lokalne zmiany w tkance
mięśniowej i układzie więzadłowo-stawowym, co pozwoli układowi ruchu uniknąć
zagrożeń związanych z niespodziewanymi przeciążeniami. Kolce, która pojawia się
u sporej części biegaczy podczas biegu, zapobiegniesz robiąc obszerne krążenia
tułowia i głębokie skłony - czyli ćwiczenia rozgrzewające mięśnie położone w
jamie brzusznej. To ich niedogrzanie jest właśnie przyczyną tak nieprzyjemnych ukłuć w podbrzuszu.
Radzę dobrać stały zestaw ćwiczeń rozciągających i
realizować je zawsze w takiej samej kolejności. W efekcie, po rozpoczęciu tej
serii, jak ślina u psa Pawłowa na widok zapalonej lampki, tak u ciebie reakcją
organizmu na ten zestaw będzie jego pełna mobilizacja i przestawienie
wszystkich układów na wyższy poziom czynnościowy. Po pewnym czasie będzie się
to działo automatycznie. Standardowy zestaw ćwiczeń sprawi, że łatwiej będzie
ci się skoncentrować na jego realizacji. Nie będziesz rozpraszał się
podglądając co robią inni, albo wymyślał za każdym razem coś nowego. Automatyzm
działania ma w tym przypadku charakter bardzo pożądany.
Po zakończeniu rozciągania do
startu zostaje jeszcze około 20 minut. Co robić przez ten czas? Potruchtaj teraz
około 2-3 minuty, a potem zrób kolejne 3-4 przebieżki. Ich tempo powinno być
zbliżone do prędkości startowej, ale na ostatniej powinieneś się lekko sprężyć - przejdź niemal do sprintu na
ostatnich kilkudziesięciu metrach. Byle z czuciem!
Do startu zostało około 15-12
minut. Zmień teraz koszulkę treningową na startową, ale załóż na nią jeszcze
koszulkę treningową lub nawet (jeśli jest zimno) bluzę dresową. Podstawowy
błąd, jaki popełniają początkujący, to przebranie się w strój startowy i udanie
się już w rejon startu. Przez ten czas można jeszcze mocno wychłodzić organizm,
bo przecież zwykle są to koszulki z krótkim rękawem, a często tylko bezrękawniki!
Sprawdź jeszcze sznurówki. Jeśli trzeba popraw je, naciągnij i zwiąż silnie
węzeł, żeby się nie rozwiązały. Tak przygotowany kilka minut poświęć na marsz
lub trucht. Dopiero na 8-5 minut przed strzałem startera (gdy jest ciepło),
albo w ostatnim z możliwych momentów (gdy jest zimno), ściągnij nadwyżkę odzieży i udaj się na linię
startu. Wiesz dobrze, że zwykle stoi już tam cała masa innych biegaczy. Ale ty
masz nad nimi przewagę - zaliczyłeś już bowiem dwa punkty z prawidłowej
rozgrzewki! To ci ułatwi walkę z tymi leniuchami
(a ściślej... niedouczonymi kandydatami na biegaczy!). Teraz masz czas na
realizację punktu trzeciego rozgrzewki, już ostatniego.
3.Koncentracja
To czas na koncentrację.
Bieganie, nawet truchtem, nie jest już potrzebne. Myśl o rywalizacji, o
kolegach, których chcesz pokonać, o... nagrodach, o taktyce lub o planowanym
czasie ukończenia biegu. Adrenalina będzie ci się przelewała uszami.
To krótki, lecz baaardzo ważny element rozgrzewki
przedstartowej, ale żeby przed zawodami szybko wleźć do góry - na wyższy
poziom czynnościowy organizmu - musisz się tego uczyć na treningach! Już tam
będziesz odczuwał jej dobroczynne działanie, które wykorzystasz w dniu zawodów.
Ale uwaga, związane z tym jest niebezpieczeństwo zbyt dużej, większej niż
wcześniej zakładałeś, prędkości biegu zaraz po starcie. Mocno pobudzony
adrenaliną nie wyczujesz założonego tempa biegu - daję głowę, że ruszysz za
szybko! Nie daj się jednak zwieść subiektywnemu samopoczuciu. Trzymaj się
wcześniejszych założeń. Żeby mieć pełną kontrolę nad prędkością biegu sprawdź jego
tempo na najbliższym punkcie kontrolnym. Tam skorygujesz ewentualnie nazbyt
dużą szybkość. Jeśli tego zaniedbasz, a biegłeś zbyt szybko jak na swoje
możliwości - czarno widzę końcówkę twojego biegu. A przecież... biegacza poznaje
się po tym jak kończy, a nie jak zaczyna!
Niewielu początkujących
biegaczy zdaje sobie sprawę z roli rozgrzewki i jej znaczenia dla skuteczności naszego
biegu. Zawodnik skoncentrowany, wypełniony adrenaliną, podczas zawodów przechodzi
samego siebie! Wielu dziwi się za linią mety, że jeszcze kilka dni temu ledwie
żyli, wręcz zaczynali wątpić w swoje możliwości, a jednak pobili rekord
życiowy. Cud? Prawie, bo dobrze przeprowadzona rozgrzewka przedstartowa czyni
cuda! Jak pierwsze, docierające mechanizmy silników i innych podzespołów,
okrążenie bolidów
Formuły 1 przed właściwym startem.
Czym się różni rozgrzewka przed zawodami od
rozgrzewki przed szybszym treningiem? Rozgrzewka przed treningiem nie musi
być tak długa. Wystarczy w sumie około 25 minut. Trucht (12-15 minut),
rozciąganie (8-10 minut) i 2-3 minuty koncentracji zamyka temat. A i tak
gwarantuję pojawienie się adrenaliny w twoich uszach. I o to chodzi!
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.