Wojciech Szota: Trudno uwierzyć ale początki Maratonu Bostońskiego sięgają XIX wieku i
pierwszych nowożytnych igrzysk w Atenach, które stały się inspiracją dla Johna Grahama i Herberta H. Holtona.
W zorganizowanym przez nich w 1897 roku biegu na dystansie
40 kilometrów wzięło udział 15 biegaczy. Historycznym zwycięzcą
został John J. McDermott z Nowego Jorku. Na pokonanie - wtedy
jeszcze niepełnej maratońskiej trasy - potrzebował 2:55:10. Ta jedna z
najsławniejszych imprez biegowych świata, w której aby pobiec trzeba
legitymować się odpowiednim rekordem życiowym, odbyła się w miniony poniedziałek
(19.04.2010) już po raz 114. Zwyciężył Kenijczyk Robert Kiprono Cheruiyot
ustanawiając nowy rekord trasy 2:05.52. Jego dominacja podczas biegu nie
podlegała dyskusji natomiast wśród Pań decydujące rozstrzygnięcia... jak to zwykle
w Bostonie były bardzo dramatyczne...
Na 35 kilometrze z przewagą ponad minuty prowadziła
27-letnia Etiopka Teyba Erkosso. Wtedy na punkcie odżywczym chwyciła dwie
butelki, które szybko wypiła. Okazało się to brzemienne w skutkach. Zmęczony
organizm zbuntował się i odpowiedział ciężkimi dolegliwościami żołądkowymi. Od
tej chwili jej przewaga drastycznie malała z każdym kilometrem. Do ataku
ruszyła Rosjanka Tatiana Puszkariewa. Dzielna Etiopka z trudem ale jednak
wytrzymała ostatnie kilometry i zwyciężyła z przewagą zaledwie 3 sekund
(2:26.12). Po biegu powiedziała: „W zwycięstwo uwierzyłam dopiero po
przekroczeniu mety ponieważ byłam pewna - Puszkariewa musi mnie dogonić".
Można powiedzieć, że tradycji stało się zadość. Dwa lata temu
Etiopka Dire Tune o dwie sekundy pokonała Rosjankę Alewtinę Biktimirową... a na
ostatnich metrach jeszcze prawie zderzyła się z kamerzystą. Rok później
los odwrócił się od Tune choć kilkanaście metrów przed metą mogło się
wydawać, że historia się powtórzy. Ostatecznie przewaga zwycięskiej wtedy
Kenijki Saliny Kosgei wyniosła sekundę a wyczerpana Tune zemdlała tuż po
minięciu mety.
Zmagania Pań w Bostonie mają swoją dramaturgię ale trudno
się dziwić skoro jest to miejsce gdzie po raz pierwszy w historii kobieta
ukończyła maraton. W 1966 roku Roberta "Bobbi" Gibb przebiegła poza
konkurencją cały dystans. Rok później Kathrine Switzer już oficjalnie pokonała
dystans maratoński w 4 godziny i 20 minut. Choć dziś wydaję się to
niewiarygodne, to wtedy te wyczyny wywoływały oburzenie. Biegające panie,
sędziowie próbowali nawet ściągać z trasy. W 1991 roku zwyciężyła tutaj
Wanda Panfil.
W Bostonie nawet nagroda finansowa za zwycięstwo wśród
mężczyzn i kobiet jest taka sama i wynosi 150 tys. dolarów. W tym roku
Kenijczyk Robert Kiprono Cheruiyot otrzyma jeszcze dodatkowo premię 25 tys. dolarów za
pobicie rekordu trasy. Jak zapowiedział nagrodę przeznaczy na zakup krów na swojej
50-hektarowej farmie w Eldoret w Kenii:) Kenijscy biegacze w ogóle bardzo polubili Boston ponieważ zwyciężali tu siedemnastokrotnie w ostatnich dwudziestu edycjach.
Bardzo dobrze spisali się także kenijscy weterani. Najszybszy 41-letni James Kosgei osiągnął wynik 2:17:28 pokonując 47-letniego Reuben Chesang, który minął metę z czasem 2:21:15.
FINISZ KOBIET W 2009
FINISZ KOBIET W 2008
Wyniki 114. Boston Marathon (19.04.2010)
Mężczyźni:
1. Robert Cheruiyot (Ken) 2:05:52 (Course Record)
2. Tekeste Kebede (Eth) 2:07:23
3. Deribe Merga (Eth) 2:08:39
4. Ryan Hall (USA) 2:08:41
5. Meb Keflezighi (USA) 2:09:26
6. Gashaw Asfaw (Eth) 2:10:53
7. John Komen (Ken) 2:11:48
8. Moses Kigen Kipkosgei (Ken) 2:12:04
9. Jason Lehmkuhle (USA) 2:12:24,
10. Alejandro Suarez (Mex) 2:12:33
11. Cutbert Nyasango (Zim) 2:12:40
12. Antonio Vega (USA) 2:13:47
13. Elijah Keitany (Ken) 2:14:48
14. Stephen Kiogora (Ken) 2:14:50
15. Chala Dechase (Eth) 2:14:57
16. Drew Polley (USA) 2:16:36
17. Dmytro Baranovskyy (Ukr) 2:17:15
18. James Koskei (Ken) 2:17.28
19. Chad Johnson (USA) 2:17:41
20. Jason Delaney (USA) 2:19.17