Monika Strojny: Po sześciu dniach zawodów typu multisport, rozegranych na
wodach, pustyni i w górach Abu Dhabi, zespół Speleo Salomon zajął 9.
miejsce. Kasia Zając, Piotr Dymus, Artur
Kurek i Bernard Hug ze Szwajcarii potrzebowali 51 godzin i 1 minuty na
przebycie w sumie około 400 km. Na trasie
podzielonej na etapy płynęli kajakami, biegli, płynęli wpław oraz jechali na
rowerach. Wypili kilkadziesiąt litrów wody, nabawili się odcisków a oczy nadal
mają czerwone od burzy piaskowej, która piątego dnia skutecznie utrudniała
pedałowanie. Największym wyzwaniem dla wszystkich zespołów okazał się długi
marsz przez Rub Al. Khali - najlepsi na tym etapie, także Polacy, potrzebowali
do przejścia 120 km 18 godzin, natomiast zawodnicy z końca stawki zmagali się z
piaskami ponad 30.
Finałowy dzień w górach Hafeet przyniósł rozstrzygnięcia: 40
km rower i 20 km treking wraz z etapem na via ferratach ostatecznie potwierdził
zwycięstwo Nowozelandczyków ale pozbawił 5. miejsca (o 4 minuty!) zespół z USA.
Poprzedniego dnia po pokonaniu etapu rowerowego mierzącego około 90 km, z
rywalizacji musiał zrezygnować zespół słynnego triatlonisty Faris Al. Sultana -
ich zawodniczka uszkodziła rękę. Do mety zawodów nie dojechały także cztery
inne ekipy.
W tej chwili zawody w Abu Dhabi (mijająca edycja była
trzecią) uważane są za rywalizację najlepszych zespołów adventure racing i
multisport na świecie. Ich formuła (wysokie tempo, przerwy na spanie, cztery
dyscypliny) przyciągają również całe zespoły triatlonistów, ale w tym roku to
nie oni przewodzili stawce.