Wojtek Szota:
Taką trasę uwielbiają szybkobiegacze. Pięć
kilometrów, na tyle krótko, że da się wytrzymać „bez oddychania":)... do tego atest
i lekko w dół, czyli okazja aby śrubować życiówki. Ci co zaczynają swoją
przygodę z bieganiem też nie mogli narzekać. Ostatecznie można było pobiec
tylko 2,5 kilometra i zabrać na trasę rodzinę, bez ryzyka wymówek przy kolacji.
Bieg w sam raz, aby poczuć atmosferę zawodów. Na krótko przed 13.00 na głównej
arterii Ursynowa, zatrzymany zostaje ruch drogowy. Organizatorzy uwijają się z
bramą i za chwilę uczestnicy biegu rekreacyjnego stoją na starcie pod
ursynowskim „Multikinem". Piętnaście minut później rusza bieg główny.
Na starcie wielu znanych zawodników. Wielokrotny medalista
Mistrzostw Polski Rafał Wójcik i Anna Jakubczak - reprezentantka Polski na
Igrzyskach na 1500 m - to faworyci. Na biegu pojawił się również 40 - letni
Jean-Marc Leandro - trener Lidii Chodeckiej i jej partner życiowy.
Najpierw dwa Kilometry KEN-em. Uczestnikom biegu rekreacyjnego
pozostaje dobieg pod Kopę Cwila, pozostali muszą skręcić w ul. Surowieckiego i
na wysokości ul. Pięciolinii dopiero nawrócić w kierunku mety.
Na mecie trwa już ursynowski piknik. Mnóstwo osób przechadza
się między różnokolorowymi straganami, stoiskami, trwają pokazy, z których
strażacki przyciąga chyba najwięcej, szczególnie młodych widzów.
Tymczasem czołówka pokonuje trasę poniżej kwadransa. Zwycięża
Cosmas Kyeva z Kenii w czasie 14:06. Rafał Wójcik zajmuje dopiero czwarte
miejsce. Wśród pań bez niespodzianek. Z ogromną przewagą triumfuje Anna
Jakubczak, która osiągając wynik 16:50 dała się wyprzedzić tylko ośmiu mężczyznom.
Końcówka biegu to prawie urwanie nóg. Większość zawodników
finiszuje aby jeszcze wyrwać kilka sekund. Nie inaczej znane osobistości. Przemysław
Babiarz zajmuje 166 miejsce z wynikiem 22:44. Chwilę wcześniej minął metę były
piłkarz reprezentacji Marek Jóźwiak uzyskując czas 21:59.
Na mecie świetnie bawią się Włosi, którzy uczestniczyli w
biegu. Salvatore De Bello z dumą prezentuje włoską flagę i pozdrawia reporterów
Maratończyka.pl. Z rekordu życiowego cieszy się dziennikarz Kuba Kumoch.
Bieg jest bardzo szybki. Ostatnia osoba kończy zawody po 40 minutach. Tymczasem
najlepsi szykują się już do dekoracji na wielkiej scenie, na której wieczorem
ma wystąpić Kayah...
FOTORELACJA
(zdjęcia: Dorota Świderska i Wojtek Szota)
Komentarze (5)
Napisz komentarz
Treść komentarza powinna być związana z tematem artykułu.