SAN SILVESTRE VALLECANA- Sylwester z 36.000 biegaczy na ulicach Madrytu!
Maciej Rudnik: Jaki jest najciekawszy plan na Sylwestra dla biegacza? Wystartować w legendarnym biegu razem z rekordzistami świata oraz mistrzami olimpijskimi i świata na czele, zobaczyć piękne miasto, dwa słynne stadiony piłkarskie, poczuć żywiołowy doping jaki towarzyszy na Tour de France, czyli wziąć udział w największym sylwestrowym biegu na świecie organizowanym w Madrycie nieprzerwanie od 1964 roku - San Silvestre Vallecana. Rekord tej 10 kilometrowej trasy to 26:54 dla mężczyzn i 31:16 dla kobiet. W tym roku organizatorzy przygotowali 35.000 pakietów w biegu ogólnie dostępnym (Popular) i 1000 pakietów w biegu międzynarodowym (Internacional) dla biegaczy spełniających minima czasowe tj. poniżej 38 minut u mężczyzn i poniżej 45 minut u kobiet.
Irina Hulanicka: 24.09.1986 - Mój start na maratonie w Berlinie Zachodnim. Pobiegłam nieźle 2:39:38 - szóste miejsce.
25.09.2011 - Znów jestem na maratonie w Berlinie, ale w innej roli.
2011 rok od samego początku nie był przychylny dla mojego biegania. W związku z tym przestałam walczyć z naturą i wymyśliłam, że jeżeli nie biegam sama, to mogę opowiadać o maratonie innym – pracować w biurze prasowym maratonów. W kwietniu był maraton w Londynie, a we wrześniu maraton w Berlinie. Na początku trochę był stres. Ale wysiadając z autobusu, zauważyliśmy, że tak dużo w Berlinie się nie zmieniło. Część zachodnia została zachodnią, a część wschodnia - wschodnią.
Radosław Wypych: „…Do Amsterdamu zawitać choć raz, resztę załatwi czas…”. Słowa piosenki zespołu EKT GDYNIA od wielu lat dźwięczały w mojej głowie. Holandia - kiedyś nieosiągalna - ostatnio odwiedzona przeze mnie dwa razy. Pierwszy raz było to w zeszłym roku. Potraktowałem wyjazd jako rekonesans przed maratonem. Spędziłem tam wtedy 8 dni, zwiedzając ją na rowerze. Żadne opisy ani zdjęcia nie oddadzą charakteru i piękna tego miejsca oraz życzliwości ludzi, których tam spotkałem. Dodam tylko, że jest to prawdziwy raj dla rowerzystów: ścieżki rowerowe, ronda rowerowe, wiadukty dla rowerów, kierunkowskazy i mapy niemal przy każdym skrzyżowaniu. Przebyłem wtedy ok. 600 km i wiedziałem, że chcę tam wrócić i przy okazji połączyć wyjazd z biegiem w Amsterdam Maraton. Udało mi się zrealizować nieco ponad rok później.
Film z treningu na bieżni, na którym widać biegającego stulatka:
Maciej Rudnik: Nieprawdopodobnej rzeczy dokonał Fauja Singh we wczorajszym maratonie rozegranym w Toronto. Jako pierwszy człowiek w historii pokonał dystans 42.195km w wieku stu lat! Sędziwy biegacz potrzebował na to 8 godzin 11 minut i 6 sekund. Fauja Singh, sikh od wielu lat zamieszkały w Wielkiej Brytanii, jest dobrze znaną postacią wśród maratończyków, ponieważ wcześniej był już rekordzistą w kategorii +90. W 2003 roku mając 92 lata pokonał maraton w pięć godzin i 40 minut. Jednak do wczoraj żaden inny człowiek nie pokonał tego dystansu w wieku 100lat. Singh zaczął biegać, gdy inni – jeśli dożyją tak pięknego wieku -kończą swój udział w startach. Pierwszy maraton przebiegł mając, bagatela, 89 lat.
38. BMW Berlin Marathon - 25.09.2011 - NOWY REKORD ŚWIATA!
25.09.2011.
Zaledwie o kilkanaście sekund… ale jednak! Mamy nowy rekord świata w maratonie. Dziś w Berlinie ustanowił go Patrick Makau, który wygrał 38. BMW Berlin Marathon z czasem 2:03:38 poprawiając czas dotychczasowego rekordzisty – Etiopczyka Haile Gebrselassie o 21 sekund. Historyczny już dziś wynik Haile ustanowił trzy lata temu na tej samej trasie w Berlinie. Tym razem niestety nawet nie ukończył maratonu – miał problemy z oddychaniem. Patrick Makau przyspieszył mocno po 25 kilometrze i od 30 kilometra biegł już samotnie. W rywalizacji kobiet najlepsza okazała się Kenijka Florence Kiplagat - 2:19.44. Rekordzistka świata - Brytyjka Paula Radcliffe (rekord w maratonie z 2003 roku 2:15:25) - była trzecia z czasem 2:23.46. Chociaż nie była pierwsza to wypełniła minimum na przyszłoroczne igrzyska olimpijskie w Londynie. W 38. Berlin Marathon wystartowało 40 963 biegaczy ze 125 krajów.
Już jutro 25.09.2011 ulice Berlina wypełnią maratończycy. Odbyły się już dwie konferencje prasowe z udziałem faworytów: Już odbyły się dwie konferencje prasowe:Paula Radcliffe vs. Irina Mikitenko i Haile Gebrelassie vs. Patrick Makau. Zapowiada się ciekawa walka - pogoda będzie sprzyjała osiąganiu dobrych wyników. Prezentujemy zdjęcia z konferencji nadesłane przez naszą koleżankę Irinę Hulanicką.
Maraton w Pradze to jeden z popularniejszych kierunków w turystyce maratońskiej. Co roku wielu polskich maratończyków udaje się nad Wełtawę. Jedynie czego możemy żałować, to tego, że oficjalna strona maratonu nie ma tłumaczenia na język polski choć organizatorzy postarali się nawet o wersję japońską i turecką. Pod względem sportowym nie było w Pradze niespodzianek. Pierwszy z Europejczyków był dopiero trzynasty - Sergio Silva z Portugalii – a podium zdominowali Kenijczycy. Riumfował Benson Kipchum Barus (2:07:06), przed Kennethem Mburu Mungarem i Samuelem Kiplimo Kosegei. Wśród kobiet zwyciężyła Kenijka Lydia Cheromei (2:22:34). Aby wprowadzić się klimat imprezy prezentujemy poniżej dwa filmiki. Pierwszy przedstawia rywalizację na 12 kilometrze. Zwróćcie uwagę ok. 30 sekundy na pilota na bicyklu:) A drugi obrazek to Horáček SwingOrchestra przygrywająca maratończykom.
115. Boston Marathon - 18.04.2011. Nieuznany rekord...
19.04.2011.
Tradycyjnie w trzeci poniedziałek kwietnia (Patriots' Day,) odbył się jeden z najsłynniejszych maratonów na świecie czyli Boston Marathon (18.04.2011). Organizatorzy dopuszczają do startu 25 tysięcy biegaczy ale trzeba spełniać odpowiednie minimum wynikowe dla swojej kategorii wiekowej. Jak przystało na Boston, bieg był bardzo szybki. Pierwsi na mecie Kenijczycy Geoffrey Mutai (2:03:02) i Moses Mosop (2:03:06) pokonali dystans szybciej od rekordu świata należącego do Etiopczyka Haile Gebrselassie (2:03:59, Berlin 2008 ). Jednak trasa Maratonu Bostońskiego nie spełnia kryteriów IAAF i rekord nie będzie uznany. Różnica wysokości startu i mety nie może bowiem przekroczyć 42 m, a w przypadku Bostonu jest to aż 139 m. Ponadto występuje zbyt wiele odcinków gdy wiatr wieje w plecy biegaczy (odległość pomiędzy startem a metą w linii prostej przekracza ponad połowę dystansu). Mimo to organizatorzy i tak przyznają finansową premię za wynik lepszy od rekordu świata. Geoffrey Mutai zarobił 150 tysięcy dolarów za wygranie maratonu, 50 tys. za pobicie rekordu świata i 25 tys. za rekord trasy. Na uwagę zasługuje również wynik czwartego na mecie Amerykanina Ryan Hall, który byłby rekordem Stanów Zjednoczonych… gdyby nie profil trasy. Wśród Pań zwyciężyła Caroline Kilel z Kenii (2:22:36). Druga na mecie Desiree Davila (2:22:38) jest teraz także najszybszą "nieoficjalnie" Amerykanką na dystansie maratonu.
ABN AMRO MARATHON ROTTERDAM - żadnych wkurzonych kierowców
15.04.2011.
Mamy pierwszy opis wrażeń uczestników Rotterdam Marathon :) Dziękujemy Ani za ciekawą relację :)
Anna Pawłowska-Pojawa: Maraton
w Rotterdamie marzył mi się już od dłuższego czasu. Rok temu jednak nie udało
mi się zorganizować na tyle, żeby wziąć w nim udział. Dlatego tym razem za
„organizowanie się" zabrałam się już grudniu. A właściwie - zabraliśmy my się,
bo tym razem do Rotterdamu wybrałam się... z małżonkiem. I to bynajmniej nie w
charakterze kibica, ale oboje - z planami startowymi. Grudzień był dobrym
momentem, bo 13. grudnia upływał termin niższej opłaty startowej (45 euro).
Zarejestrowaliśmy się na godzinę przed upływem tego terminu. Od tego momentu
każde z nas rozpoczęło swoje przygotowania do maratonu. Zaczęliśmy od mocnego
akcentu, bo ostatni tydzień roku spędziliśmy na zimowym obozie w Kętach, gdzie
poza bieganiem, a właściwie - w trakcie biegania - słuchaliśmy podpowiedzi i
wskazówek Grzegorza Gajdusa, który w końcu o bieganiu w Holandii trochę wie ;-)
10 kwietnia odbył się słynący z wyjątkowej
atmosfery maraton w Rotterdamie. Tradycyjnie już tysiące entuzjastycznych
kibiców zgromadziło się na trasie, by dopingować zawodników. Dla Rotterdamu maraton jest bardzo
ważnym wydarzeniem i ogromnym świętem miasta. Bieg
jest transmitowany na żywo
przez
NOS, RTV Rijnmond
i
na całym świecie za pośrednictwem
Universal
Sports.
W
prasie
holenderskiej pojawia się ponad tysiąc
publikacji
na jego temat!!
Organizatorzy zapewniają zawodnikom bardzo szybką i atrakcyjną trasę. Rotterdam Marathon ma opinię najszybszego na
świecie. Padło tu wiele rekordów - ostatni
w 2009 roku ustanowiony przez zawodnika
z Kenii Duncana Kibeta
- czas 2:04:27. Meta zawodów znajduje
się w samym sercu miasta a jej przekroczenie jest podobno niezapomnianym przeżyciem. Niech opowiedzą Ci, którzy to przeżyli :)
W ostatnią niedzielę 10 kwietnia Paryż zgromadził ponad 30 000 uczestników 35 edycji Maratonu Paryskiego. Przepiękna trasa dała okazję do podziwiania największych zabytków Paryża. Temperatura niestety była dość wysoka i nie sprzyjała biciu rekordów, a na tym zależało organizatorom. W 2009 roku 12 zawodnikom udało się pokonać barierę czasu 2:10. W tym roku niestety wyniki były słabsze - pięciu zawodników pobiegło poniżej 2:08, dwóch poniżej 2:09. Wśród mężczyzn triumfował Benjamin Kiptoo z Kenia z czasem 2:06:31. Wśród kobiet jego rodaczka - Kenijka Priscah Jeptoo z czasem 2:22:55.
Jeśli ktoś z naszych czytelników startował w Paryżu zapraszamy do podzielenia się swoimi wrażeniami. Przy okazji zapraszamy do przeczytania bardzo ciekawej relacji z Półmaratonu w Paryżu naszego korespondenta Włocha – Danilo Ferrarisa . Relacja co prawda pochodzi z roku 2007, ale wspaniale oddaje klimat tego paryskiego biegu.
Marcin Kargol: Tekst jest całkowicie subiektywnym odzwierciedleniem
odczuć autora i nie musi być tożsama z linią programową Drużyny Szpiku i jej
członków również goszczących na maratonie w Barcelonie :)
Plac Hiszpański, Camp Nou, Sagrada Familia, Morze
Śródziemne, do tego prawie 20 stopni na plusie i kibice w każdym miejscu na
trasie - w takich pięknych okolicznościach przyrody upłynął maraton w stolicy
Katalonii. Pomysł wyjazdu na maraton do Barcelony zrodził się w połowie
2010 roku. Mniej więcej w okolicach maratonu w Poznaniu podjąłem ostateczną
decyzję - płacę i lecę. Do Hiszpanii polecieliśmy zgraną i uśmiechniętą grupą
reprezentującą barwy Drużyny Szpiku. Dream Team wyglądał następująco: Piotr i
Laura Szukałowie, Daniel i Justyna Grzelakowie z córką i ja. Do tego w barwach
Drużyny Szpiku startowali również Waldemar Pruss, Krzysztof Koralewski i
Bartłomiej Fojt.
Paulina Polko: Wyprawę na maraton do Aten zaplanowaliśmy już w marcu,
w samolocie powrotnym z maratonu w Rzymie. Wizja przebiegnięcia historycznej
trasy z finiszem na legendarnym stadionie Panathinaiko dokładnie w 2500 lat po
tym, jak trasę z Maratonu do Aten pokonał Filippides pobudzała wyobraźnię.
Entuzjazmu nie studziły ani ciągłe informacje o strajkach greckich samolotów,
lotnisk czy miejskiej komunikacji, doniesienia o gwałtownie przebiegających
manifestacjach czy nawet wybuchowych przesyłkach krążących po greckiej stolicy.
Romek cieszył się na bieg - ja na słońce w listopadzie, oliwki, fetę i
baklawę. Maraton ateński jest specyficzny zarówno dla
uczestników jak i kibiców. Ci pierwsi muszą się zmierzyć z rzadkimi w
klasycznych maratonach długimi podbiegami pod górę, które sprawiają, że rekord
tej trasy jest prawie o7 minut gorszy od wyniku Haile Gebrselassie z Berlina.
Radek Wypych: Niedawno prezentowaliśmy Wam pierwszą cześć zdjęć z Maratonu Londyńskiego pokazującą przygodę z bieganiem zupełnie od innej strony. Teraz chcemy przedstawić Wam dalsze zdjęcia świadczące, że fantazja biegających rekreacyjnie nie ma granic:) Mamy nadzieję, że ta moda szerzej też zawita do Polski. Autorem fotografii jest Adam Tyszkiewicz -
legendarny
szef klubu Relax na warszawskim AWF-ie z przełomu lat
80/90 XX
wieku i absolwent tej uczelni.
Radek Wypych: Wszyscy wiemy że maraton to wyzwanie i pokonanie go
wymaga dużo wysiłku i poświęcenia. Pot, ból, zmęczenie i wielka radość to odczucia, które mieszają się podczas biegu. Tym razem chcemy Wam pokazać maraton od radosnej strony. Przebierańcy... pojawiają się często na imprezach biegowych ale nie interesuje ich sportowa rywalizacja. Motywacje mają różne od wspierania akcji charytatywnych po chęć dobrej zabawy. W Polsce jest ich jeszcze stosunkowo mało. Startując jednak w zagranicznych maratonach możemy zobaczyć jak wielką fantazja popisują się uczestnicy. Prezentujemy fotografie przesłane nam przez Adama Tyszkiewicza, z Maratonu Londyńskiego 2008. Autor zdjęć to legendarny
szef warszawskiego klubu Relax na warszawskim AWF-ie z przełomu lat 80/90 XX
wieku i absolwent tej uczelni. Serdecznie go pozdrawiamy i wszystkich, którzy bawili się w tym czasie w klubie Relax. Polecamy również do czytania relację z tegorocznej edycji Maratonu w Londynie autorstwa Justyny Kowalczyk oraz nieskromnie zapraszamy do oglądania przebieranej imprezy pod patronem Maratończyka.pl czyli Zimnar walentynkowo-ostatkowy:)
Justyna Kowalczyk: 25 kwietnia miałam okazję uczestniczyć w londyńskim
maratonie zaliczanym do wielkiej piątki. Nie jest łatwo dostać się na ten
maraton. Liczba cudzoziemców startujących w nim jest bardzo ograniczona. Można
próbować szczęścia w loterii zgłaszając się nawet do 5 razy lub mieszkać w
Wielkiej Brytanii i uzyskać czas kwalifikujących do udziału. Inny sposób
praktykowany przez organizatorów maratonu to zgłoszenie się przez jedną z
licznych fundacji czy przez biuro podróży posiadające pulę miejsc. Do tej pory
taką pulę posiadała też Polska za pośrednictwem Pana Henryka Paskala, jednak
nie zdecydował się zarezerwować miejsca dla Polaków w 2010 ze względu na wysoką
kwotę udziału przekraczającą 1 000 zł i
małe zainteresowanie.
Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu. Od czasów Oktawiana Augusta
chyba nic się nie zmieniło. Polscy biegacze wyjątkowo upodobali sobie „Wieczne
Miasto". Poniżej prezentujemy Wam trzy bardzo interesującej relacje z Maratonu Rzymskiego
(21.03.2010). Paulina Bolibrzuch towarzyszyła generałowi Romanowi Polko. Nie
zabrakło też członków Drużyny Szpiku... a tak było rok temu. Zapraszamy!
Paulina Bolibrzuch: XVI Maratona di Roma był naszym pierwszym zagranicznym
biegiem. Precyzyjnie: biegiem Romka, bo ja biegałam jedynie między punktami,
gdzie można było zobaczyć zawodników. Po tygodniach oczekiwań na ostateczną
datę maratonu (nie było wiadomo, kiedy odbędą się w Rzymie wybory samorządowe,
których organizacja kolidowałaby z biegiem) w październiku 2009 kupujemy bilety
na „Norwegiana" i rezerwujemy mały, domowy hotel Texas, niedaleko Piazza della
Repubblica, skąd w 10 minut na piechotę można dotrzeć na miejsce maratońskiego
startu: pod Koloseum.
Rzym, Rzym i po Rzymie - Maraton w Rzymie - 21.03.2010
27.03.2010.
Piotr Szukała:
Rzym, Rzym i po Rzymie, a proszę dopiero co na
koniec października wpadł mi do głowy iście szatański pomysł: skoro jesteśmy
już takimi wytrawnymi maratończykami i nabiegaliśmy wszystko w Polsce czas na
Europę a może nawet Świat. A dlaczego Rzym? Ostatnie 2 lata moje inne hobby
pozwoliło mi na kilkakrotne odwiedziny w Italii, w tym 2 razy leciałem do
Rzymu, a konkretnie Viterbo i z Rzymu poznałem w miarę dokładnie oba lotniska i
wschodnią i zachodnią obwodnicę. Szybkie sprawdzenie regulaminu (no, startowe
nie za duże! Poznaniak), tanie połączenie lotnicze z WRO i hasło rzucone na
naszą Drużynową stronę.
Rzym... słyszałem tak wiele... - Maraton w Rzymie - 21.03.2010
27.03.2010.
Mariusz Światlak: Rzym... słyszałem tak wiele na
temat tego miasta, ale muszę powiedzieć, że potrafi rozkochać w sobie:) Wąskie
uliczki z kawiarenkami, skuterki na ulicach, szaleni kierowcy, tysiące
turystów, ogromne i zabytkowe budynki mówiące o naszej przeszłości. To wszystko
zapiera dech w piersiach. Po przylocie zaczęliśmy od zwiedzania Rzymu. Panteon,
Forum Romanum , Koloseum, Fontana di Trevi, Campo di' Fiori, Plac Navona,
schody Hiszpańskie. To tylko niektóre miejsca, które odwiedziliśmy podczas
naszego pobytu w Wiecznym Mieście.
W Konsulacie Generalnym RP na Manhattanie odbyła się
uroczysta dekoracja zawodników z Polski, którzy ukończyli NYC Marathon 2009. Był wśród nich także Janek Mela, zdobywca obu biegunów, któremu jako dziecku po wypadku amputowano nogę i przedramię. Ukończył maraton w około 6 godzin. Na spotkaniu w Konsulacie obecnym gratulował Tomasz Adamek, który niedawno w walce stulecia pokonał Andrzeja Gołotę. O tym wydarzeniu donosi Nowy Dziennik Polish Daily News oraz amerykańska edycja Super Expressu. Materiały nadesłała specjalnie dla serwisu maratonczyk.pl jedna z uczestniczek NYC Marathon - Justyna Kowalczyk :)
Justyna w Nowym Jorku - ING New York City Maraton - 01.11.09
05.11.2009.
Justyna Kowalczyk:
Maraton w
Nowym Jorku był dla mnie drugim maratonem za oceanem w ciągu jednego miesiąca.
Stąd, mam jeszcze świeże wspomnienia z Chicago i porównanie do maratonu w Nowym
Jork - różnego od tego nad jeziorem Michigan.
Podobnie jak przed maratonem w Chicago przyleciałam
na 4 dni przed startem. Bazę noclegową miałam również w hostelu - tym razem
blisko mety YMCA w Central Parku, bo start i meta w Nowym Jorku są w zupełnie
innych miejscach. Już w czwartkowy poranek mogłam przebiec się po pięknych
terenach parku z koleżanką Moniką Caban-Benavides. Tego dnia już ustawiano metę
i mogłyśmy obserwować przygotowania do wielkiego niedzielnego biegu - już 40. w
historii po tej samej trasie kończącej się właśnie w Central Parku. Dla mnie
wyjątkowego, bo 40-tego tak jak moje urodziny.
Bożena Niewiadomy zaprzyjaźniona z serwisem maratonczyk.pl, 1 listopada 2009 wystartowała w New York Marathon. Na razie przesłała do nas kilka słów pełnych emocji, które na gorąco oddają jej radość z ukończenia zawodów. Niebawem obszerniejsza relacja. A Bożenie gorąco gratulujemy!
Bożena Niewiadomy:
Moi Drodzy zaliczyłam ten wspaniały nie do opisania maraton!!!! Myślałam, że Boston, a później Berlin, były najpiękniejsze ...NYork to
wielka nagroda dla biegaczy!!!! i każdemu życzę uczestnictwa w tych zawodach!!!! Walczyłam bardzo, druga połówka: mosty, wiatr i bardzo ciasno.....zegarek
trochę mnie oszukał.... na ostatnim kilometrze bałam się czy dam radę, ale
dałam. Biegłam z uśmiechem i walczyłam o każdy kilometr... pokonałam swój
lęk i tak bardzo się ciesze... to był mój najbardziej pracowity
maraton. Teraz czuję się ok! i dzisiaj mogłabym biec znowu:-))))) Dziękuję za wszystkie gratulacje!!!! Na starcie na moście Verezano
płakałam, myślałam o wszystkich swoich znajomych biegaczach, żeby mogli
tutaj być. Więcej szczegółów później.
Czas 3.35.47 !!!! Pozdrawiam wszystkich!!!
Justyna Kowalczyk:
W
ostatnią niedzielę miałam okazję uczestniczyć w jednym z największych maratonów
zaliczanych do Wielkiej Piątki w Chicago. Do odwiedzenia wietrznego miasta
zachęcono mnie na maratońskich targach w Paryżu w tym roku. Dodatkowo chciałam
poprawić wynik z Paryża 3 godz. 57 minut i informacja o płaskiej trasie oraz o
wspaniałej atmosferze sprawiły, że zapisałam się już w kwietniu na ten maraton.
W maju lista uczestników została zamknięta a ja dowiedziałam się, że zostałam
wylosowana w loterii na maraton do Nowego Jorku. Zastanawiałam się, który z
nich wybrać ostatecznie podjęłam decyzję, że przebiegnę obydwa, nastawiając
się na wynik w Chicago i relaks w Nowym Jorku.
Anna Pawłowska-Pojawa: A dlaczego by nie Azja...?
Tak pomyślałam po tym, kiedy mój misternie zaplanowany wyjazd na pierwszy
pozaeuropejski maraton do Marakeszu zaczął się sypać organizacyjnie jeszcze na
półtora miesiąca przed wyjazdem. Linie lotnicze zmieniły rozkład, co oznaczało
powrót do Polski cztery dni później niż planowałam, na dodatek bardzo ważne
firmowe wydarzenie też się przesunęło w grafiku z grudnia na styczeń, a potem
na początek lutego. I kiedy na biegajznami napisałam, że mi się plany
rozjeżdżają, Robert podrzucił mi pomysł na... Dubaj.
Włoch w Paryżu! Relacja z Paris Marathon! - 15.04.2007
20.04.2007.
Dorota Świderska: Nasz Włoski korespondent ponownie
odwiedził Paryż. Tym razem celem było ukończenie Parish Marathon. Kolejna
wyjątkowa relacja Danilo!
Danilo Ferraris: Miesiąc temu po półmaratonu w Paryżu napisałem, że
organizowanie biegu dla 18.000 osób to nie jest prosta sprawa. Po maratonu przekonałem się, że dla prawie
dwa razy tyle osób jest chyba łatwiej, bo naprawdę co do organizacji Maratonu w
Paryżu to nie można mieć zastrzeżeń.Wszystko odbywało się sprawnie i płynnie. W sobotę odbiór
numeru startowego w Pawilonach Expo Center bez żadnej kolejki. Co do pasta
party nie mogę się wypowiadać bo tradycyjne z niego zrezygnowałem, dla mnie
makaron jest cos co ma być gotowany „ekspresowo" i od razu spożywany!
Relacja specjalna! Półmaraton w Paryżu - 11.03.2007
20.03.2007.
Wojtek Szota: Dziś w naszym serwisie debiutuje nowy korespondent... i w dodatku to „Italiano Vero" jak śpiewał w kultowej piosence Toto Cotugno czyli prawdziwy Włoch. Panie i Panowie mamy przyjemność przedstawić Wam Danilo Ferrarisa. Specjalnie dla Was Danilo napisał relacje z półmaratonu paryskiego... co więcej, napisał po polsku. To nie jedyna niespodzianka jaką Danilo przygotował ale o tym już niebawem...
Danilo Ferraris: 18 000 biegaczy... jeszcze w takim tłumie nie biegałem. Biuro zawodów mieściło się w pięknym parku (Parc Floral) na obrzeżach Paryża przy zamek Vincennes. Na pewno nie jest łatwo organizować imprezy o takich rozmiarach, ale wszystko odbywa się w miarę sprawnie, może oprócz faktu, że w sobotę po skrupulatnym sprawdzeniu mojego paszportu i mojego zaświadczenia lekarskiego otrzymałem numer startowy kogoś innego. Dobrze, że zauważyłem to przed opuszczeniem parku.