Maratonczyk.pl: Michal Kamiński specjalnie
dla serwisu maratończyk.pl przeprowadził rozmowę z Jaffem Gallawayem, słynnym trenerem
biegaczy amatorów. Rozmowa była możliwa dzięki pomocy i pośrednictwu pani
Justyny Kozińskiej (Omega Communication) odpowiedzialnej za pobyt Jaffa w
Warszawie. Pani Justynie dziękujemy za udzielnie pomocy, oraz przetłumaczenie
rozmowy.
Jeff Galloway i Norrie Williamson - plany treningowe
09.01.2009.
Fundacja "Maraton Warszawski": Pierwszym etapem na biegowej drodze będzie marcowy półmaraton. Jest nam
niezmiernie miło poinformować, że dzięki współpracy z firmą TIMEX
gościem specjalnym 4. Carrefour Półmaratonu Warszawskiego będzie sam
Jeff Galloway - wybitny amerykański ekspert w zakresu treningu
amatorów. Przygotował on specjalny program treningowy dla wszystkich
tych, którzy chcą po raz pierwszy wystartować w biegu półmaratońskim.
Program ten jest już dostępny na naszej stronie. Jeff Galloway będzie
przez cały czas trwania przygotowań dzielił się swoimi radami i
spostrzeżeniami z zakresu treningu, zaś 29 marca pobiegnie na czele
grupy debiutantów, która będzie pokonywać dystans jego słynną metodą
run-walk-run.
Jurek Skarżyński: Jeżeli realizacja przebieżek, o
których pisałem przed miesiącem, nie stanowi już większego problemu, można
wejść na kolejny stopień schodów do... mistrzostwa i sławy. A dlaczego nie
miałbym tego tak nazwać? Każdy zaczyna z bardzo niskiego poziomu sportowego, a
przecież cześć z trenujących do mistrzostwa dochodzi. A część z nich staje się
sławna! Sławnym mistrzem zostanie ten, kto chce być mistrzem. Chcesz wypróbować
na sobie, jaką drogę przemierzali? Czas na krosy, które są następnym stopniem
biegowego wtajemniczenia.
Jurek Skarżyński: A może by tak pobiegać? Wiadomo dlaczego: biegacze są
wytrzymali, sprawni, zwinni - ogólnie rzec można wysportowani. Ale to tylko
jedna strona medalu. Na innych większe wrażenie robi fakt, że długodystansowcy
są zwykle... szczupli! Nic dziwnego - udowodniono, że właśnie regularnym
bieganiem można najskuteczniej zrzucić tych kilka (kilkanaście, kilkadziesiąt -
niepotrzebne skreślić) zbędnych kilogramów nadwagi. Która strona robi na tobie
większe wrażenie? A może chcesz upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Można i
tak, to wcale nie marzenie ściętej głowy! Który z problemów związanych z rozpoczęciem biegania
wydaje ci się nie do przejścia?
Jurek Skarżyński: Wiem, że tak postawione pytanie może w pierwszym momencie
wywołać uśmiech na wysmaganych wiatrem i deszczem obliczach rasowych maratończyków. I nie tylko maratończyków. „Wszystko można nam zarzucić, ale na
pewno nie to, że my - ludzie pokonujący na treningach czasami 30-40 kilometrów,
czegokolwiek się boimy.
A już na pewno, że się boimy zmęczenia. Wszak zmęczenie
treningowe, to nasz chleb powszedni" - odparują szybko.
O bieganiu w upale - Jurek Skarżyński: Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Im piękniej dla
kibiców obserwujących zmagania długodystansowców, tym gorzej dla biegaczy
uczestniczących w rywalizacji sportowej. „Zawody rozegrano przy pięknej,
słonecznej pogodzie" - tymi słowami komentatorzy sportowi podsumowują zwykle ocenę słonecznej imprezy. Bo czyż
słoneczny dzień może nie być piękny?
Warto wiedzieć, że jednak może! Ba, słońce i piękne
bezchmurne niebo może być wręcz przekleństwem dla rywalizujących zawodników! Bo
jeżeli równocześnie temperatura powietrza przekracza 20-25 stopni Celsjusza,
zwykle łatwe i przyjemne bieganie może się zamienić w koszmar. O ile nie chce
się mieć problemów z dotarciem do mety, o próbach bicia rekordów życiowych
podczas takich imprez należy zapomnieć. Liczy się tylko miejsce na mecie - czas
minięcia jej linii staje się sprawą drugorzędną.
Jurek Skarżyński: Monotonia pokonywania coraz
większej ilości kilometrów na pewnym etapie rozwoju biegowego staje się wręcz
męcząca. Zwłaszcza, gdy zaliczamy je w samotności. Trudno się dziwić -
godzina, dwie a czasami nawet dłużej, samotnego biegu, to ogromne obciążenie
nie tylko dla naszych mięśni, ale i dla psychiki. Każdemu może to dokuczać. A
niedoświadczeni biegacze właśnie w zwiększaniu objętości treningu widzą drogę
swego dalszego rozwoju. I nie mylą się, ale... nie tędy droga! Są skróty!
Co robić, by cieszyć się
postępami biegając 4 razy w tygodniu, zaliczając 50-60 km, ale z takimi samymi
efektami jak biegacze człapiący monotonnie swoje 100 km
tygodniowo?
Jurek Skarżyński: Każdy, kto przygotowuje się do kolejnego sezonu
według klasycznych kanonów - od listopada - najgorsze ma już za sobą. Jesienne
zawieruchy, szybko zapadające ciemności, zimno, śnieg, ślizgawice, do tego
monotonne, dla wielu wręcz nudne treningi - to zbliża się ku końcowi. Już teraz
meteorolodzy zapowiadają odwrót zimy i nadzieję na radosny, wiosenny krajobraz.
Żyć się chce! ! Te wszystkie jesienno-zimowe mordęgi na biegowych
trasach, jeżeli pilnie realizowaliśmy kolejne punkty planu treningowego, to
bezcenny kapitał, który wykorzystamy podczas okresu wiosenno-letnich startów w
zawodach.
Jurek Skarżyński: Początki są najtrudniejsze. Prawie zawsze. Po zimowym
lekkim wprowadzeniu w styczniu i lutym zaczyna się prawdziwa praca treningowa,
faktyczny start do nowego sezonu biegowego. Zimowe ciemności, silne wiatry,
zacinający deszcz lub śnieg, ubłocone trasy, zimnica... Brrr! Tak zwykle
wygląda początek drogi do letnich sukcesów. A przecież bieganie w takich
warunkach ma też inny, dla większości amatorów biegania zwykle najważniejszy
wymiar – to początek okresu hartowania organizmu.
Aktywność fizyczna w warunkach stopniowo pogarszającej się
aury to bowiem najlepszy zastrzyk poprawiający jego odporność na infekcje i choroby.
Jurek Skarżyński: Wystartowałeś już w biegu na
dystansie
10 km - rozpoczynasz swoją biegową przygodę. Czy będzie ona kiedyś
uwieńczona startem w... biegu maratońskim? Ta myśl dla wielu brzmi teraz pewnie
jak herezja, ale pomarzyć można. Zresztą, prawdę mówiąc, nie o sam start w
maratonie chodzi.
„Bieg maratoński jest niezdrowy dla ludzkiego organizmu. Aż 42 km i 195
m to zdecydowanie za dużo, jak na jego możliwości.."- twierdzi doktor Thomas
Wessinghage, były mistrz Europy w biegu na 5000 m, gorący propagator biegania
w Niemczech. „..ale trudno zaordynować mu coś zdrowszego od przygotowań do
startu w maratonie!" - dodaje szybko. I o tych przygotowaniach będzie w tym
artykule.
Jurek Skarżyński: Zima to najpiękniejsza pora roku. Tym hasłem kończyło się wypracowania w szkole podstawowej opisujące tę porę roku. Zresztą - każda z nich była wtedy najpiękniejsza, z różnych powodów, które trzeba było przytaczać. Czy dla biegaczy zima to najpiękniejsza pora roku? Piękna to ona czasami i bywa, ale założę się, że każdy z biegaczy w okresie zimowym najchętniej wyleciałby na półkulę południową, gdzie słońce i ciepła woda stwarza o wiele przyjemniejszą atmosferę na treningach. I chyba nie mniej piękną.
Tym razem Jurek Skarżyński w swoim kolejnym artykule proponuje nam zapoznanie się z pulsometrami: Co za czasy! Coś, co przed 30-40 laty z uwagi na problemy
techniczne było nieosiągalnym marzeniem każdego ambitnego zawodnika konkurencji
wytrzymałościowych (a zwłaszcza jego trenera), bo stosowane umiejętnie w
codziennym treningu mogło dać ogromną przewagę nad rywalami, dzisiaj można
kupić w byle sklepie z zegarkami. Wprawdzie słowo zegarek wydaje się w tym
przypadku trochę mylące, bo chociaż to urządzenie obsługuje również
zaawansowane funkcje zegarka, to zasadniczą jego rolą jest pomiar tętna podczas
biegu.
Jurek Skarżyński: Podczas biegu długodystansowego organizm znajduje się w dość specyficznym transie, który wywołują tzw. hormony szczęścia - endorfiny. Ich znieczulające, a przez niektórych określane jako narkotyczne, działanie powoduje, że biegnie się lekko, łatwo i przyjemnie. Ten stan swoistej euforii trwa jednak zwykle jeszcze przez godzinę-dwie po zakończeniu biegu. Potem mija, niestety. A gdy już minie, nadchodzi.. bolesna rzeczywistość. Wprawdzie nie po każdym treningu, na szczęście, ale taki wariant jest możliwy.
Straszę? Nie - uświadamiam!
Są trzy rodzaje bolesności, które mogą towarzyszyć biegaczom po treningu.
Dorota Świderska: Jesień i listopad to idealny moment na rozpoczęcie przygotowań do kolejnego sezonu biegowego.
W swoim kolejnym artykule kilka cennych wskazówek daje nam Jurek Skarżyński.
Jurek Skarżyński: Piramida Cheopsa to jeden z cudów
świata - budowla gigantyczna, a przy tym, mimo swej architektonicznej prostoty,
wręcz wspaniała. A przecież składa się tylko z prostych bloków skalnych,
idealnie przyciętych i zestawionych ze sobą. Dziesięć, sto, czy nawet tysiąc
takich bloków na nikim nie zrobiłoby żadnego wrażenia, ale Wielką Piramidę (to
inna jej nazwa) tworzy ich prawie 2,5 miliona! A to już robi wrażenie! Prawda?
Wystarczy spojrzeć na tę prawie 140 metrową górękamieni.
Jurek Skarżyński: Od polityki trudno się teraz
opędzić, tyle jej dookoła, a okazuje się, że i w sporcie można sobie popolitykować.
Nie lubisz polityki? Ostrzegam, że jeśli jesteś biegaczem, czy tego chcesz czy
nie chcesz, będziesz politykował. Decyzjami dotyczącymi własnej polityki
startowej będziesz realnie wpływał na rozwój lub regres swojej biegowej kariery. Kiedyś ilość imprez biegowych
była tak mała, że zawodnicy krążyli po całej Polsce w poszukiwaniu możliwości
konfrontacji z innymi. A ile to kosztowało czasu i pieniędzy! To już na
szczęście przeszłość. Dzisiaj kalendarze biegowe w każdym tygodniu, niemal
przez cały rok, zawierają wiele propozycji biegów w różnych częściach Polski.
Zawsze w pobliżu znajdzie się jakaś impreza.
Czy żeby dobrze biegać trzeba startować w zawodach..? Na to pytanie w swoim kolejnym artykule odpowiada Jurek Skarżyński:
Strach musi być uroczy, bo strach
ma wielkie oczy - napisał kiedyś Jan Izydor Sztaudynger. Co ma piernik do
wiatraka? - zapytasz. Bieganie to przecież ani boks, ani skoki narciarskie,
gdzie faktycznie można mówić o strachu - dodasz. A jednak ma, chociaż słowo strach użyte jest trochę na wyrost.
Ale udowodnię ci, że tylko trochę.
Tym razem Jurek Skarżynski w swoim artykule zachęca do biegania osoby, które czują, że waga im przeszkadza i chcieliby dołączyć do grona tych, którzy w sportowym stroju mijają ich w parkach i na ulicach pokonując kolejne kilometry. Zwraca jednak uwagę na, że aby dobrze biegać i spalać tłuszcz trzeba też.. zadbać o dobrą dietę. Zapraszamy do przeczytania kolejnego bardzo ciekawego artykułu Jurka.
Jesteś otyły czy może masz tylko nadwagę. Co pozwala
sklasyfikować ludzi pod tym względem? Określa to współczynnik BMI - czyli Body
Mass Index. To wynik dzielenia ciężaru ciała (wyrażonego w kg) przez kwadrat
wzrostu (wyrażonego w metrach). Gdy BMI osiąga wartość powyżej 25 - masz
nadwagę, ale gdy przekracza 30 - to już oznaka otyłości.
Dla naszych czytelników mamy kolejny, bardzo ciekawy materiał Jurka Skarżyńskiego, w którym zwraca uwagę na niezwykle cenny element treningu - na gimnastykę rozciągającą, o której nawet wytrawny biegacz powinien zawsze pamiętać!
Jurek Skarżyński: Od zawsze namawiam do czynnego biegania.. Wszak to moda,
która oby trwała wiecznie - dla zdrowia biegających. Powszechnym skojarzeniem
dotyczącym treningu biegaczy jest konieczność zaliczania przez nich
odpowiedniej porcji kilometrów. W zależności od ilości czasu przeznaczanego na
trening, biegacze pokonują ich od kilku do kilkudziesięciu. Zaawansowani
maratończycy biegają na przykład tzw. czterdziestki, czyli odcinki o długości
40 km, a bywają wśród nich i tacy, którym dystans nawet 60 km nie jest na
treningu straszny. Można i tak, byle z głową!
Jurek Skarżyński: Kobietom wstęp wzbroniony - taka informacja wisiała
pewnie przy wejściach na stadiony podczas antycznych igrzysk olimpijskich. Płci
pięknej mało, że nie dopuszczano do rywalizacji sportowej, ale nawet nie
pozwalano oglądać zmagań olimpijczyków, którymi mogli być wyłącznie mężczyźni!
Wyjątkiem była kapłanka bogini urodzaju, Demeter,
która strzegła świętego ognia olimpijskiego. Przekazy historyczne podają, że
tylko raz zakaz ten został złamany.
Wojtek Szota: Według mnie artykuł, który prezentujemy poniżej jest kwintesencją treningu wytrzymałościowego. Zawsze polecałem go osobom chcącym poprawić swoje wyniki. Bardzo się cieszę, że dzięki uprzejmości Pawła Zacha (rek. żyć. - 2:32:24) możemy Wam przybliżyć jego treść.
Paweł Zach: Mam przyjaciela, którego biegał wiele lat, ale nie
mógł pokonać bariery 3:30 w maratonie. Biegał od wielu lat, ale w maratonie nie
udawało mu się biec szybciej niż w czasie zwykłego truchtania. OK., pokonać
maraton truchtem to również sukces. Jeśli biegasz regularnie, a twoje treningi
sprowadzają się do wielokilometrowego truchtu i osiągnąłeś poziom, który trudno
Ci jest pokonać, a wszystkie starty kończą się zbliżeniem do rekordu życiowego,
niniejsze słowa są prawdopodobnie skierowane do Ciebie. Zwłaszcza, jeśli
chciałbyś poprawić wyniki.
Trening biegowy dla początkujących - pierwsze 10 km.
22.07.2007.
Prezentujemy kolejny artykuł z cyklu treningowego. Jurek Skarżyński - wielki autorytet w świecie biegowym pokazuje nam jak najlepiej przygotować się do startu w zawodach na dystansie 10 km. Zapraszamy do lektury :)
Pierwsze zawody..
Przygotowania do biegu na
dystansie 10 km. Zacznij, nawet, jeżeli twój aktualny poziom biegowy określają
trzy znane słowa: mniej niż zero!
Wszystko jest trudne, zanim stanie się łatwe? Pokonanie największych problemów
biegowych to też tylko kwestia chęci i czasu na trening.
Jurek Skarżyński - wielki autorytet w świecie biegowym. Wspaniały zawodnik, a potem trener. Autor trzech świetnych książek popularyzujących bieganie: "Biegiem po zdrowie" (2002), "Bieg
maratoński" (2004) oraz "Biegiem przez życie" (2006). Biega od zawsze.. Reprezentował Polskę w kadrze narodowej
do 1989 roku, brał udział w najpoważniejszych imprezach: w
Mistrzostwach Europy (Stuttgart-1986), w Pucharze Świata
(Hiroszima-1985), w Pucharach Europy (Laredo-1983; Rzym-1985;
Huy-1988).
Specjalnie dla czytelników naszego serwisu przekazał swoje artykuły, które będziemy co jakiś czas zamieszczać w zakładce TRENING. Pierwszy artykuł nosi tytuł pierwszej książki Jurka - "Biegiem po zdrowie". Życzymy przyjemnej lektury :)